Dziecię i muszki

W poobiedniej godzinie

Zachciało się spać dziecinie,

A trzeba zważać i na to,

Że to skwarne było lato.

Co się zdrzemnie, to jej muszka

Brzęknie głośno koło uszka,

A inna znowu swawolnie

Ostrem ją żądełkiem kolnie.

Moje muszki! rzecze dziecię,

Dlaczegoż wy mnie budzicie?

Ja leżę spokojnie sobie,

I nic złego wam nie robię.

Muszka

W nocy, kto chce, spać może,

Nie przeszkadzamy w tej porze;

We dnie każdy ma być czynny,

I dzieci spać nie powinny.