Franuś

Franuś miał śliczne jabłuszko, czerwone;

Pieści się niem, na każdą obraca je stronę,

I rzecze: «szkodaby cię zgładzić z tego świata;

A przytem, trzebaby dać połówkę dla brata.

Nie, nie, ja ciebie nie ruszę;

Cały rok cię chować muszę:

A potem... nie i potem, rzecze mały sknerka,

I schował je do kuferka.

Cóż się stało? — jabłko zgniło...

Jakże mu żal wtedy było!