Listek

Wziął chłopczyk listek w rękę i na ziemię rzucił;

Listeczek nieboraczek bardzo się zasmucił.

«Ty mną gardzisz, powiedział, o! gardzić nie trzeba,

Ja tak jak ty, kochanku, mam początek z nieba;

Ja na tej pięknej ziemi razem z tobą żyję;

Jestem młody, wesoły, boską rosę piję;

Przyjdzie czas to zwiędnieję, i ty legniesz w grobie.

Cóż? nieprawdaż paniczu? podobniśmy sobie?

Zdjął chłopczyk listek z ziemi, podumał troszeczkę:

«Prawdę mówisz, powiedział, schowam cię w książeczkę,

A jeśli o tem kiedy znów zapomnę może,

To mi listku, przypomnij, gdy książkę otworzę.»