Litośna dziecina

DZIECIĘ

Ostrożnie! ostrożnie! zdaleka, zdaleka!

Bo wielkie nieszczęście, motylku cię czeka,

To nie jest słoneczko, to świeca motylku,

W mych oczach niedawno zginęło tu kilku.

Trzymaj się okienek, lataj blisko ściany,

Bo zginiesz w męczarniach, motylku kochany.

I dziecię zawczasu motylka złapało,

Za oknem w kąciku schronienie mu dało.

Drżał z zimna nieborak, na dziecię narzekał;

Lecz skoro się zrana słoneczka doczekał,

Gdy okno otwarto, skrzydełka rozwinął,

Gdy poznał jak wielkie nieszczęście ominął,

Pomyślał; ach Boże! chwała Tobie! chwała!

Nagródź też dziecinie, co mnie uchowała.