Marynia

Marynia raz dostała wstążkę od babuni,

Wstążką wielkim skarbem u niej,

Z radości się nie posiada.

To ją rozwinie, to ją znowu składa,

To ją włoży na głowę, to do boku przypnie,

To z niej nowy użytek wymyśli dowcipnie;

Słowem, wstążka wszystkiem u niej;

A zwłaszcza, że od babuni.

Lecz kto cnotę wyssał z mlekiem,

Kto ma nią zajaśnieć z wiekiem,

W czyjem sercu szlachetnych uczuć ogień tleje,

Ten już w dzieciństwie, piękne rokuje nadzieje,

I któżby się spodziewał, że Marynia mała,

Coby za skarby świata wstążki nie oddała,

Jedynie jakiemś tkliwem uczuciem przejęta,

W darze między służące rozdzieli dziewczęta?

A jednakże tak się stało,

Bo z Maryni coś kiedyś dobrego być miało.