Orzeł i żółw

Wynieś mię w powietrzne szlaki,

Raz do orła żółw powiedział,

Prawdziwie, aż zazdroszczę, jak latają ptaki;

Raz już z ziemią zrobię przedział.»

«Ale, mój bracie — orzeł mu odpowie,

Co też u ciebie w głowie?

Ty chciabyś się z ptactwem bratać?

Chodzić nie umiesz, a chciałbyś już latać.»

Nadaremne napomnienia,

Nic chęci żółwia nie zmienia.

Więc go orzeł bierze w szpony,

Już w powietrzu zawieszony;

Coraz wyżej się z nim wzbija,

Już obłoki nawet mija,

I tak wyniósł go wysoko,

Że nie dojrzy ludzkie oko.

Żółw się cieszy z tej podróży,

Chciałby jeszcze bujać dłużej;

Ale orzeł puszcza nagle,

Zniknęły powietrzne żagle,

I tak to zwierzę zuchwałe

Ginie rozbite o skałę.