Ugoda z wróblami

OGRODNIK

Wróblu żarłoku!

Moich owoców śmiesz dopadać z boku,

Zrywać wiśnie, winogrona?

O! to rzecz nieprzebaczona!

— Niewdzięczni ludzie! — wróbel odpowiada —

A kto najwięcej tych owoców zjada,

A raczej niszczy w zarodzie?

Kto najstraszniejszym złodziejem w ogrodzie?

Czy nie znacie gąsienic? a kto to je gubi?

Że biedny wróbel zjeść jagódkę lubi,

To też na nią i pracuje:

Wy wsadzicie, wszczepicie, on ją pielęgnuje,

Sprząta liszki, gdzie wasze oko nie dostrzeże:

On do spółki należy, a małą część bierze.

Oddawna ta ugoda była między nami,

Lecz kiedy ją zrywacie, to strzeżcie już sami.

OGRODNIK

Przepraszam cię, wróbelku, myśmy żartowali;

Godzien kilku jagódek, kto tysiąc ocali;

Masz widzę do nich prawo z odwiecznej ugody,

Strzeż wiernie naszych drzewek, jedz śmiało jagody.

Podzielimy się z tobą bez wszelkiej zawiści;

Pan chętnie wiernym sługom odstąpi korzyści.