Sofijówka
Wstęp
Poezja opisowa na pierwszą uwagę1 zdaje się być łatwiejszą od innych rodzajów, bo główną część dzieła, rzecz2 jego, samo nastręcza przyrodzenie3, zostawując4 tylko talentowi poetyckiemu rozkład przedmiotu i stosowne wydanie5. Ale ta łatwość jest tylko pozorną, bo rzeczywiście niełatwe do zwalczenia spotykają się trudności. Opisując na przykład przedmioty powszedne, każdemu znajome, jakiejże potrzeba sztuki, aby je czy to zręcznym wszystkich części wystawieniem i odbiciem, czy wtrącaniem własnych myśli, postrzeżeń i ustępów podnieść, uślachetnić6 i barwą nowości przyodziać! W malowaniu okolic najhojniej od natury upięknionych i godnych podziwienia śliski jest nader środek między pochwałą zbyt ogólną, deklamacyjną a dokładnym tylko, topograficznym szczegółów wyliczaniem. Dodajmy trudność utrzymania interesu7 tam, gdzie żadnej nie masz akcji, gdzie nic do namiętności nie przemawia, gdzie wszystkie zalety obrazu poetyckiego kończą się na doskonałej perspektywie, światłocieniu i kolorycie, a poznamy, jak wielkiego talentu, jak wysoko ukształconego smaku poema opisowe wymaga.
Wszystkie te trudności pokonał Trembecki i wszystkie połączył zalety w opisaniu Sofijówki, które uważać można za arcydzieło, stawające obok najcelniejszych poematów tego rodzaju w jakiejkolwiek literaturze. Ale chwała Trembeckiego nie kończy się na przymiotach powszechniejszych, jakich wymagać by można po8 każdym sztukmistrzu9 i po każdym dziele sztuki pięknej. Trembecki ma przymioty sobie właściwe, które jemu i jego poezji dają wyższość nad poezją i poetów spółczesnych; gdy albowiem mowa polska poetycka charakter swój właściwy tracić zaczęła i postać przybierać obcą, francuską — Trembecki zachował cechy złotego wieku poezji narodowej. Kiedy naśladowanie i tłumaczenie poetów francuskich wprowadziło styl jednostajny tak dalece, że ta jednostajność w tłumaczeniu Iliady, Raju utraconego i Georgik1011 francuskich co do zewnętrznego wydania zaciera zupełnie różnicę charakterów między odległymi wiekami, prostotą majestatyczną zdumiewającym Grekiem12, między ponurym i olbrzymim Anglikiem13 i wreszcie lekkim, wymuskanym Francuzem — styl Trembeckiego wypływa z natury mowy ojczystej, jest więc giętki, sposobny równie do wydania górności, jak prostoty myśli i różnych w tej mierze połączeń i odcieniów, ale zawsze właściwym sobie sposobem, nie tracąc bynajmniej piętna narodowości i oryginalnego talentu. Kiedy sztuka rymotwórcza dzisiejsza zdaje się przechodzić w sztukę wierszowania i ubiegać się szczególniej o płynność, harmonią14, połysk, rzadkie rymowanie i inne zewnętrzne ozdoby — mowa Trembeckiego potężna, z wyboru i mocy myśli zalety szukająca, bogata, rozmaita, powinna by zawstydzać i rozżalać nas, że tak ją na czerkieską przerabiamy.
Czymże się stało15, że Trembecki tak się wysoko nad innych wyniósł? Oto bez wątpienia, że warunki ukształcenia się na poetę w porze swojej poznał i dopełnić ich usiłował. Bo sztukmistrze, teraz zwłaszcza, podobnie jak uczeni, znać powinni dokładnie drogę doskonalenia się swojego; inaczej talent ich łatwo albo się wykrzywi i zdziwaczy16, albo spospolituje i potworne albo niedołężne, jakich zawsze pełno, będzie przymnażał płody. Trembecki był silniejszy niż zwyczaj powszechny, niż moda i opinia panująca,. Więc świeżo wprowadzona gallomania17 nie miała wpływu na jego talent i mowę. Talenta i język klasyków starożytnych, talenta i język ojczysty wieków zygmuntowskich, poznawanie gruntowne historii, literatury i innych nauk, oto jest wszystko, z czego Trembecki pokarm talentowi swojemu wyciągnął, zdrowo go pielęgnował i po mistrzowsku kształcił. Stało się więc, że Trembecki, w mowie polskiej znalazłszy niewyczerpane skarby, umiał nimi hojnie, ale zawsze rozsądnie zarządzać. Wskrzeszanie wyrazów niesłusznie zaniedbanych, wcielanie cudzoziemskich z języka pobratymczego, nowych tworzenie, łamanie składni, śmiałych wyrażeń i zwrotów używanie, słowem: samowolna, ale szczęśliwa nad mową władza jemu samemu właściwą być się zdaje, którą gdyby kto nie talentem i nauką, ale ślepo naśladując, zuchwałym wdzierstwem chciał osiągnąć, skaziłby język i wydał się dziwacznie; czego liczne miewamy przykłady. A jako piękności poezji Trembeckiego skutkiem są wielkich talentów, obszernej i gruntownej erudycji, połączonej ze smakiem ukształconym mianowicie na wzorach klasyków polskich dawnych i klasyków starożytnych — tak, ażeby te piękności uczuć w całej mocy, potrzeba, oprócz stosownego usposobienia, znać dokładnie dawny język polski, a nawet języki starożytne. Dlatego to dzieje się nierzadko, że młodzi czytelnicy Trembeckiego chwalą go, łącząc tylko głos swój ad vocem populi18, a niekiedy o jego poezjach dziwaczne na cudzą wiarę powtarzają zdania19; dlatego to objaśnianie i komentowanie wszystkich pism Trembeckiego byłoby nader ważnym i użytecznym, prowadząc ku temu, iżby smak Trembeckiego mógł się stawać coraz powszechniejszym.
Tak rozległe przedsięwzięcie nie zgadza się z planem niniejszego wydania; obraliśmy więc jedno tylko dzieło, to jest Zofiówkę, która pod tym względem na szczególną ze wszech miar uwagę zasługiwać powinna. Oprócz albowiem ogólnych wyżej wytknionych zalet, przypomnijmy, iż wielką, a może najgłówniejszą poematów opisowych ozdobą jest koloryt, czyli zewnętrzne ubranie; tu więc Trembecki miał pole rozwinienia swojej mowy poetyckiej w całej wielmożności i blasku. Dlatego spotykamy w Zofiówce częściej niż w innych poety naszego dziełach zwroty śmiałe i niepospolite składnie. Wiele także przywiedzionych imion i miejsc historycznych stosownego wymaga objaśnienia.
Układ poematu jest bardzo naturalny i prosty. Po ogólnym powitaniu ziemi ukraińskiej (do w. 4020) i krótkiej pochwale Potockiego (od w. 4121), który w owym kraju nad wszystkich „obywateli wyższość w sobie niesie”, poeta schodzi do opisania ogrodu Potockich jako okolicy szczególnie Ukrainę zdobiącej. Wymyśliwszy zdarzenie dające początek założeniu Zofiówki (od w. 53 do 10022), przebiega następnie wszystkie jej części, gaiki (w. 11723), groty (w. 121 i 12624), ogląda skałę (w. 133 do 15225), drzewa zasadzone na pamiątkę zmarłych dzieci (w. 153 do 16826), mostem wstępuje do chłodniku27, kędy niegdyś Pelej zdybał Tetydę (ustęp od 183 do 234 [w.]28), przez kanał podziemny (od 237 do 258 [w.]29) płynie do wyspy „AntiCirce”, której cudowne wymienia własności (do wiersza 29030). Czerpając z przezroczystego strumienia (w. 29531), dziwi się nad szaleństwem ludzi, którzy mając tak zdrowy i posilny napój, wolą ukracać sobie życie mocnymi trunkami; wszakże troskliwością rządu nałóg ten zgubny coraz staje się rzadszym; stąd poeta cieszy się nadzieją, że wkrótce pospólstwo ukraińskie, lepiej oświecone, wyrówna przodkom swoim, którzy niegdyś z mądrości u postronnych słynęli. (Ustęp o mędrcach północnych, od w. 337 do 35232.) Od strumienia udaje się na pobliskie miejsce, zwane szkołą ateńską (w. 35633), gdzie słucha rozprawiających mędrców (ustęp od 367 do 454 [w.]34), nareszcie, obejrzawszy pomnik grobowy (od 469 do 492 w.35), kaskadę (do 506 [w.]36), kończy ogólną pochwałą ogrodu zawierającego tyle piękności i apostrofą do Zofii Potockiej (od w. 517 do końca37), której pamiątce okolica ta poświęcona i od której przyjęła nazwanie.
Uważać wypada, iż oprócz wmieszanych stosownych ustępów dla rozmaitości, samo to przechodzenie z miejsca na miejsce okazuje wielką sztukę poety, który prowadzając niejako za sobą czytelnika, martwemu obrazowi życie i ruch nadał; a wśród mnogich opisów, opowiadań, wtrąconych zdań i uwag każdy szczegół tak naturalnie wypływa z poprzedzającego i wiąże się z następnym, iżby rzec można słowami samegoż poety: „Nie przypadkiem, porządnym wszystko idzie ładem” (w. 384).
[Adam Mickiewicz]
Sofijówka
Forsan et haec olim meminisse iuvabit38.
Virg[ilius]
Miła oku, a licznym rozżywiona płodem39,
Witaj, kraino mlekiem płynąca i miodem!40
W twych łąkach wiatronogów rżące mnóstwo hasa41;
Rozroślejsze42 czabany43 twe błonie44 wypasa.
Baran, którego twoje utuczyły zioła45,
Ciężary chwostu46 jego nosić muszą koła.
Nasiona, twych wierzone47 bujności48 zagonów,
Pomnożeniem49 dochodzą babilońskich plonów.
Czernią się żyzne role; lecz bryły tej ziemi
Krwią przemokły, stłuszczone ciały podartemi50.
Dotąd jeszcze, wieśniaczą grunt sochą rozjęty,
Zębce51 słoniów i perskie wykazuje szczęty52 53.
W tych gonitwach, od obcych we śrzodku54 poznany55,
Szesnaście potem razy kraj odmienił pany56.
W nim najsroższe z Azyją potyczki Europy57,
W nim z szlachtą wielokrotnie łamały się chłopy58.
Przeszły więc niwy w stepy, a trawa bez kosy
Pokrewne Pytonowi mnożyła połosy59.
W leciech niższych60, otwartej acz nie było wojny61,
Utrapiał Ukrainę pokój niespokojny.
To sieczowe nachody62, to tauryckiej63 ordy
Zdradne zawsze nad karkiem strzały, spisy64, kordy65,
Dzicz wnętrzna, częsty rozruch i sąsiad niemiły66
Majętniejszych opodal mieszkać niewoliły.
Dozorca się panoszył, a posiadacz grodu
Za łaskę swego cząstki przyjmował dochodu.
Katarzyna, przez czyny nieśmiertelna swoje,
Gdy zniosła Zaporoża i Krymu rozboje67 68,
Odtąd dopiero każdy swojej pewien właści69,
Pod zbrojnym żyje prawem70 wolny od napaści.
Wygnała barbarzyństwo rzeczy postać inna
I obfita ziemica jest, czym być powinna.
Ciągną ninie71 ku sobie te pola karmiące
Przez niegościnne morze7273 korablów74 tysiące.
Ordessa75 zmartwychwstała76 i wymienia złotem
Uroszony rolniczym owoc ziemi potem77.
Skutkiem przezornych rządów78 zaniedbane wioski
Na wzór się przekształcają angielski i włoski;
Zapomnianego niegdyś przystrojeniem kąta
Gromadny obywatel79 pilnie się zaprząta.
A jak w dodońskim drzewo Jowiszowe80 lesie,
Tak Potocki81 nad innych wyższość w sobie niesie.
Wielu o stopnie różne ubiegać się sili,
Pierwszego jemu wszyscy zgodnie ustąpili.
Wspominać przodków miałbym zbyt osnowę82 długą:
Któż się z tym domem równać ośmiela zasługą?
Wielkość męża, szanownych zbiór przymiotów rzadki,
Przebaczanie, umysłu równość83 na przypadki
I co dla swego kraju, co czynił dla ziomków,
Na osobnej to karcie damy dla potomków.
A dziś mię określania zatrudnią jedynie,
Skąd imię Sofijówki i dlaczego słynie?84
Raz dano znać, że się lud z użaleniem skupił,
Skarżąc się, że im ten zwierz pasieki wyłupił
Ten porwanych jągniątek krew niewinną chłeptał,
Tamten kłosy Cerery85 wyżarł i wydeptał.
Zwołano zaraz psiarnie, stoją koni zgraje,
Młódź, chciwa niebezpieczeństw, znak ochoty daje.
Niebawem idą w pole. Jeno86 zdjęto sfory87,
Głosy psów, trąb, myśliwych powtarzały bory.
Pan sam w dzikie przesmyki między skały spieszył,
Wtem bełt88 puszczony łukiem89 śród piersi mu przeszył90.
Gdy chcąc postrzec mordercę, pojźrzy wkoło z jękiem,
Strzelczyk91 się na powietrzu kołysze z uwdziękiem
I mówi: «Nie narzekaj, przyjazna ta rana
Dla pełności twojego szczęścia jest zadana.
Dostojne masz honory, mnogie masz dostatki,
Miej i tę, co przyjemność mojej zrówna matki92.
Gdzie Silnica z Tulczynką93 strugi czyste sączy,
Hymen94 twoje z Zofiją przeznaczenia złączy.
Imię jej tym dasz miejscom, gdziem ci się objawił,
Słuszna, byś je z tych przyczyn wiekopomnie wsławił,
A na powinnej dla mnie dodatek ofiary,
W rozkoszne zamień sady te niezgrabne jary95.
Własnej ku budownictwu nie żałując dłoni,
Poznaczę ci obrysy96 mojej grotem broni.
Tu, gdzie się w amfiteatr wyższe toczą góry,
Wznieś mieszkanie dla naszej przyjaciółki, Flory97.
Tam dalej pysznym rzędem koryncka kolumna
Niechaj dźwiga świątynię kochanki Wertumna98 99.
Nie jest ona niewdzięczną. Jej odpłatnym darem
Giąć się będą jesiennym gałęzie ciężarem100.
Tam, gdziebyś miał rozrywkę ty i twoje dziatki,
Z tajoną wspaniałością porozsiewasz chatki101,
Resztę oddałbym woli, gdy postawisz z przodu
Posąg Minerwy102, twego opiekunki rodu.
Wysoką waszę świetność winniście Palladzie103,
Ona was w boju, ona zasilała w radzie,
Ona cię zawsze wiedzie i w tym tylko błądzisz,
Że wielu serca twemu podobnymi sądzisz104.
Na łowach ten się układ między nami czyni,
A że córa Latony105 jest łowu mistrzyni,
Zrobisz jezioro, w które Wilgi kryształ zlany106
Może nosić nazwisko zwierciadła Dyjany.
Zrób, nie zrób, co ci prędzej myśli radzą chętne,
Czczenia upartej panny są mi obojętne107».
Rzekł i na krwawym brusie108 pociągnąwszy strzały109,
Unosić się poleciał nad chersońskie110 wały111.
Te umowy rzetelność iścić każe święta112,
Stąd dane Sofijówce i wzrost, i przynęta.
Łamanych skał rządniejsze poczyniwszy składy113,
Mieszkać na nich zamorskie wezwano dryjady.114
Stali dające odpór i chropawe głazy
Przechodzą na kolosy i bogów obrazy.
Robota trwa bez granic i po każdej wiośnie
Zawsze coś pamiętnego zdobieniom przyrośnie.
Takiego tu dawnymi nic nie znano laty:
Rozgłos miejsca odległe napełnia powiaty.
Nie dość nam słyszeć, wszystko chce przebiec szeroko
Ciekawe, a w Tulczynie znarowione oko115,
Gdzie znajdując przedmioty z każdej miary znaczne,
Wszelkie potem średniości zdają się niesmaczne.
Pędzę, z utrudzonego nie zstępując konia,
Aż gdy mię Sofijówki otoczyła wonia116,
Stworzenie wszędy świeże spostrzega źrenica117
To mię bawi, to cieszy, to zmysły zachwyca118.
Chudą pierwej golizną świecące pagorki
Z daleka przyniesione ocieniły borki,
Gdzie między krajowymi umieszczane drzewy,
Są z Libanu119, z Atlasu120, z antypodów121 krzewy122.
Od nich mię po kamieniach noga niesie letka
Ku niższej grocie króla, rzeczonej Łokietka123.
Nie wszystkim w tę jaskinię uczęszczać się godzi,
Młodszy świat w niej się bawi, Patagon nie wchodzi124.
A stamtąd pochodziste przebiegłszy zielenie125,
Starowniej126 kuta grota większe ma przestrzenie,
Z czoła olbrzymi granit na kształt słupa stoi,
Krenica127 ją z opoki128 wytłoczona129 poi.
Tam słodki wiersz, którego żaden wiek nie zmaże,130 131
Wchodzącemu w tę grotę szczęśliwym być każe.
Smutnym nieposłuszeństwem ciężko jest przewinić,
Ten kazał, co szczęśliwszych chce i może czynić.
Przy lewej stronie drogi, od swych sióstr osobna,
Wisząca grozi skała Leukacie podobna132,
Na której, gdy ich miłość niewzajemna pali,
Lekarstwa długiej męce amanci133 szukali:
Po wzdychaniach ostatnich, w krótkim ciała rzucie,
Żalu, gryzot, boleści pozbywając czucie.
Młode i hoże nimfy, co na wasze wianki
Przy wdzięcznych Bohu134 nurtach łączycie równianki135,
Nie bądźcie nieużytne136 i przez wspólną tkliwość
Nagradzajcie uprzejmą kochanków życzliwość.
Bo jeśli na ich modły duszę macie twardą,
Jeśli wierne usługi płacicie pogardą,
Jeśli w daniu otuchy zbyt jesteście trudne,
Jeśli dla szczerze prawych będziecie obłudne,
Gdy kto, wpędzony w rozpacz, z tej wyżyny zleci,
Okrucieństwa waszego pamiątkę zaszpeci.
Tymczasem, żeby takiej nie podpadać szkodzie,
Przezorność nakazała zabieżeć137 przygodzie.
Z dębu w leśnej odzieży ułożona sala,
Zasłaniając przepaści, gorzką myśl oddala.
Idąc, gdzie znęcająca murawa się ściele,
Znak skończenia naszego138 przerwał me wesele.
Posępne stoją ciosy, ukochane cienie,
Wam na cześć: Konstantemu, Mikule, Helenie139.
Bez względu na maleństwo zamknął los do trumny
Wielkie domu nadzieje i przyszłe kolumny.
Żyjecie dotąd w sercach, a wasze wspomnienia
Łzy matki wyciskają i ojca westchnienia.
Nikłą im radość, długą sprawiliście żałość,
Mający krasę kwiatów i onych nietrwałość.
Co nam zostaje życzyć: niech do tej ustroni
Popioły z ciałek waszych przenasza Fawoni140.
Święte pola Elizu141 opuściwszy czasem,
Bawcie się z nasadzonym od rodziców lasem;
Niech was dziecinny szelest świadczy tu przytomnych142,
Zmieszany z szmerem zdrojów i powiewów skromnych.
Stąd krążę, gdzie rozlewu pilnujący ścieków143
Z jednego most granitu kły wyzywa wieków144.
Inne z kruszcu Chalybów wytopione sztucznie145,
Mniemam, że je ulali Mulcybera146 147 ucznie.
A na rzucenie z procy czworogranną miarą148
Leży ucieczka pewna udręczonych skwarą149.
Gmach ten, z miąższego muru, od wierzchu do dołu
Z płynącego namiotem okryto żywiołu150.
Imię ma Tetidijon151. Troskliwością ginę152,
Pytając niewiadomych153 o zwiska154 przyczynę.
Nad moją ciekawością raczył się użalić
Metzel155156, uczony zamki wystawiać i walić.
Tęgiego wychowaniec pojętny Gradywa157,
Tymi, rzecz objaśniając, słowy się odzywa:
«Między morskiego niegdyś królewnami stanu158 159
Cudnej była urody wnuczka Oceanu.
Tetis tylko słyszała swe powszechnie chwały,
Sam Wszechmocny nieszczupłe czuł do niej upały160,
Ale zoczywszy161 w starej przeznaczenia księdze,
Że syn Tetydy ojca przewyższy w potędze,
Gdy ten przedwieczny wyrok niecelnym rozumie,
Wstrzymał się i kochanie ustąpiło dumie.
Garnęła się prócz niego do dziadowskich progów
Wielka liczba zalotnych i bóstw, i półbogów.
Wyniosła wnuczka, takim okolona162 dworem,
Nie uznała potrzebą kwapić się z wybiorem163.
Dostrzegł Pelej, że Tetis często na delfinie164
Do swojego chłodnika165 w żary słońca płynie.
Czatuje i gdy ona, zrzuciwszy obsłonki,
Snem posilnym znużone uczerstwiała166 członki,
Dech wstrzymał, cicho dybie, a będąc już bliski,
Na pieszczone ramiona zarzuca uściski,
Strzelistą łączy prośbę. Ta mu się nie szczęści:
Znaki wziął za odpowiedź paznokcia i pięści.
Zapalczywa bogini, gdy szybko wyskoczy,
W nieznanego zuchwalca groźne topiąc oczy,
Wnet się czoła wzajemnym odpieraniem gniotły,
Noga nogę podcina i barki się splotły.
Chce ją nieulękniony syn Eaka pożyć,
Chce Tetis złamanego pod swe stopy złożyć.
Ten ręce silno chwyta, ta silno wydziera,
Tę pycha mocną czyni, tego miłość wspiera.
Po daremnie straconych usiłowań wielu
Udała się bogini do przemian fortelu.
Raz mu się zda lampartka, znowu hydra śliska,
Nie puszcza jednak młodzian i potężnie ściska.
Widząc, że bohatera straszydła nie trwożą,
Postawę sobie Tetis przywróciła bożą.
Rzekł Pelej: »Musisz ulec i być ze mną w parze,
A jutro ci przez wdzięczność wystawię ołtarze«.
Ta się wszelako broni, nie mogąc nim miotać,
Gniewna, że się jej próżno przychodzi szamotać;
A choć się natarczywą napaścią obraża,
Gładkość młodzieńca, zręczność i odwagę zważa.
Pobudzani kolejną zwycięstwa nadzieją,
Gdy po tylu dużaniach167 znoje się z nich leją,
Gdy ta poczęła słabieć, a ten siły krzepił,
Broniącej się mężnego Achilla zaszczepił.
Za gwałt zrazu nieznośny, ale potem luby,
Na doskonne168 z nim Tetis zezwoliła śluby.
Grzech ten niezmierną sławę śmiertelnikom czyni:
Przemożona i wzięta za żonę bogini.
Śmiały zamiar i walka chwalebnie skończona
W pismach zadunajskiego wiekują Nazona169.
Pan miejsca na pamiątkę szczególnej przygody
Wskrzesił chłodnik Tetydy, odziały go wody».
O tym przypadku myśli roztargniony tłokiem,
Minąwszy obłąkanym zwykłe ścieżki krokiem,
Widzę łódź, której strzeże przewoźnik sędziwy.
Kędzior modrawą brodę zagęszczał mu siwy,
Wzrokiem błysnął ponurym, ani mię powitał,
Ani wsiadającego, gdzie chcę płynąć, pytał.
Mamli170 wstyd mój wyjawić? Tylko ruszył wiosła,
W podziemne mię ciemnice171 jego barka wniosła.
«Żegnam cię, słońce lube... za cóż tyle kary?
Żywy, siódmym przykładem, wchodzę między mary172.
Tu więc na mnie czekałeś, o Charonie chytry!
Ani trackiego wieszcza173 nie mam z sobą cytry,
Ani Sybilla złotej dała mi gałęzi174,
W swych głębinach bezdennych Pluton mię uwięzi.
Och! Jak przykre, jak długie zdają się tu pory,
Kiedy noc wieczna rzeczom wydarła kolory.
Głos mój niknie... krew ziębnie... aż postrzegam zorze
I barka się na słodkie wysunęła morze175.
Po morzu tym szedł okręt, sprawnym cięty dłotem,
Ujaśniony farbami i lśnący się złotem;
Wiatrom on igrającym bisiory176 nadstawiał.
W takim się wódz177 Wenetów uroczyście pławiał
I na takim zaślubiał adryjackie wody,
Wprzód niż mu poniewolne dał Francuz rozwody.
Okręt dążył do wyspy; acz niewielkiej miary,
Wielkimi ją bogowie uczcili obdary.
Postać ma w długi okrąg, Anti-Circe miano,
Które jej dla dzielności osobliwszej dano.
Łakoma swoje Circe178 bogacąc obory,
Cnych rycerzy w podlejsze zamieniała twory,
Bystrzejszym z przyrodzenia napełnianych duchem
Tych szczecią nikczemniła, tych przydłuższym uchem.
Tu179 przeciwnie: przybywszy bydlątka i zwierzę,
Każde z nich lepszość, każde twarz człowieka bierze.
Tygrys, którego na to chce natura chować,
Żeby miał kto na ziemi psuć, niszczyć, mordować180,
Jak tylko kroki stawił na błogim tym brzegu,
W mężów ludzkości pełnych uczuł się szeregu.
Małpeczka181 przez krój szaty, ruszenia i miny
Odległej przetwarzała mieszkańców krainy;
Tu rzuciwszy nowotki, przestawszy być modną,
Stała się z obyczajów naśladowań godną.
Wieprz182, którego zabawa przemyślać o jadle,
Cała rozkosz w próżniactwie, cały zaszczyt w sadle,
Żarłoctwo i lenistwo czyniło go winnym,
Teraz jest wstrzemięźliwym i z rychłością czynnym.
Gryf183, trudniący się złota nadpotrzebnym kryciem,
Głośny był potem kruszców przystojnym184 zażyciem.
Kret185, który w ziemskie tylko dawniej rzeczy wglądał,
Pojźrzał186 w niebieskie gmachy i być w nich zażądał.
Motyl187, który wpadając między kwiatów gminy,
Swawolnie z jednej latał do drugiej rośliny,
Płochej na tym ostrowie przestawszy podróży,
Stałym został i znalazł trwałe smaki w róży188.
Tak pomyślne przemiany, takie cuda zdarza
Wyspy moc i czci godne wzory gospodarza.
Wraz mię na wszystkie strony rozmaitość woła.
Pierwszość otrzyma brzegów zieloność wesoła.
Mierzę potem, na garbek wstępując wysoki,
Jedne więcej nad drugie żądniejsze widoki189.
Spuszczając się w niziny, dobiegłem ponika,190 191
Który hojnie z otworów kamiennych wynika;
Wkoło kryty, gałązka żadna go nie trąci
Ani promień rozciepli, ani ptak zamąci.
Przejźrzystość dyjamentu a letkość deszczowa
Sprawia, że się ta woda zda innych królowa.
Podoba się smakowi, podoba się oku;
Pragnienia nigdy w milszym nie złożyłem stoku.
Gdyby taki znaleźli Arabowie spiekli,
Sami by się o jego użycie wysiekli.
Okoliczne osady, bliższe tego zdroju,
Jak wy szukać innego możecie napoju!
Wszak on wszystkich, którym go kosztować się godzi,
Cieniuchną192 rzeźwi treścią, odwilża i chłodzi,
A trunkiem wyrabianym193 napełniane czasze194,
Obrażając wnętrzności, ćmią195 pojęcia wasze.
Ziemia, przychylna matka, odpędzając głody,
Na pokarm dała ziarna, owoce, jagody;
Ale my onym inne stanowiąc przepisy
Przez sztuczne pokarm w napój mieniemy196 zakisy197.
Pracował ludzki dowcip i doszedł sposobu
Ująć sobie rozsądku i przysunąć grobu.
Wielki Monarcha198, losy dany nam szczęsnemi199,
Skinieniem zdolny ruszać część największą ziemi,
Nie dość, że swym poddanym stałe zrządza gody,
Państwo to nigdy szerszej nie miało swobody;
Wszystko pod jego berłem może nam się godzić
Prócz tylko sobie samym i stanowi200 szkodzić.
Nie dość, że doskonali Marsowe rzemiosło201,
Które imię Rosyji między gwiazdy wniosło;
Któryż dziś lud i których silna królów ręka
Naszych nie pragnie sprzyjań, gniewów się nie lęka?
Nie dość, że obyczaje chwalebne i czyste
W swych państwach przez przykłady zasiał osobiste,
Nie dość, że się prawami wybornymi wsławia,
Przez co ludy tak różne zbliża i poprawia,
Nikomu ojcowskiego nie chybiając względu,
Jeszcze się zajął dobrem najniższego rzędu:
Zachęca, nie oszczędza starania i pracy,
By poznali potrzebne litery wieśniacy.
Takich od źrzódeł światła gdy dostanie kluczy,
I pospólstwo na sucho myśleć się nauczy.
Dniestru i Borystenu202 pobrzeża przyjemne
Miały mędrców, gdy Greki jeszcze były ciemne203.
Powściągliwy Awarysz204, te pijący wody,
Strzały pędem celniejsze205 przebiegał narody;
Tak w drodze znalezione wysysając ziółka,
Nektary w swój ul znosi pracowita pszczółka.
Ów Zamołczy, którego wiadomości zbiory
Potem do Samijczyka przeszły Pitagory206;
Długa po nim tęsknota i pamiątka droga
Z światłego śmiertelnika uczyniła boga.
Anacharsis, którego w ciąg wieków daleki
Uwielbiali bez końca Rzymianie i Greki207,
Kochany, długo żywy, gdyby w swoje strony
Rozum tylko przynosił, a nie zabobony.
I Swera208 nie należy mijać wspominania,
Który był jednakiego z stoikami zdania.
Humania pan209, miłośnik prawdy i nauki,
Chcąc wskrzesić tak szlachetne poprzedników sztuki,
Wybrańszymi drzewami opasane pole
Ateńskiej w Sofijówce nadać raczył szkole,
Wolnym tchnące powietrzem, nieściśnione murem,
W jakim lubił rozprawiać Krates z Epikurem210.
To wszelkich wnioskujących w swe obręby wpuszcza:
Z ich pokłóceń częstokroć prawda się wyłuszcza.
Wszedłem tam przestrzeżony, że w te właśnie czasy
Dwa w niej szkolne atlety chodziły za pasy.
Nie rozumiem, co pierwszy, co wyrażał drugi,
Choć ich głosy powtarzam, jak czynią papugi.
Sędziwszy211 z nich, zaczęte już kończąc rozmowy,
Tak niewyszukanymi gruntował je słowy:
«Gdy więc o wszystkich rzeczy namieniamy wątku212,
Ten końca mieć nie będzie, jak nie miał początku;
Nigdy go nie przyrasta, nigdy nie ubywa,
Ale się coraz inną postacią okrywa213.
Żadnego z tych już we mnie proszku nie zostało,
Które moje składały przed półwiekiem ciało.
Na ich miejsce przez pokarm, oddech i napoje
Innych żyjątek części obróciłem w moje,
I co było dopiero ziarno, drzewo, ziele,
Jest duchami, krwią, kością, żyłą w moim ciele.
Co chwila w niedostrzeżne rozrabiany pyłki,
Znowu innym istotom idę na posiłki.
Gdy ciał naszych budowla, niszczejąca z wolna,
Niebieskiego brać ognia już nie będzie zdolna,214
Zwać to zwykliśmy skonem, a nasze ostatki
Innym rozda żyjątkom215 wielkie łono matki216.
Tak na świecie najwyższej mądrości układem,
Nie przypadkiem, porządnym wszystko idzie ładem:
I zawsze skutki przyczyn, czy większe, czy drobne,
Jednakich są jednakie, podobnych podobne.
Potrójnym kula ziemska nadana obrotem217
Wkoło swej własnej osi szybkim chodzi lotem,
Powolniejszym corocznie w stare wchodzi mety
Wkoło światłem i ciepłem darzącej planety;
Najleniwszym z północy ku południu krąży.
I stamtąd ku Tryjonom218 tymże biegiem dąży.
Pierwszy ruch dni oddaje, drugi wraca lata,
Ziemskiego niesie trzeci odmłodnienie świata.
Gdy więc swych będzie kresów dzisiejszych dochodzić,
Ciż sami znowu wtedy będziemy się rodzić;219
Taż wilgoć nas napoi, też nakarmią strawy,
Ciż sami przyjaciele, też będą zabawy,
I znowu nas fortunne koleje220 podadzą
Pod mądrą i łaskawą Aleksandra władzą.
Wszystkie jestestw żyjących i nieżywych stany
Bez żadnej dawne losy odzyszczą221 odmiany.
Uczeni takim czasy kołujące tokiem
Wielkim zwą peryjodem222, filozofów rokiem.
Umieją oni zliczyć lata, dni, godziny,
Gdy się też same223 skutki, też wrócą przyczyny.
Biorąc miarę powrotów z wieczności obrazów,
Byliśmy, czym jesteśmy, milijony razów,
I póki potrwa ziemia, póki starczy słońca,
Żyć, gasnąć, odradzać się będziemy bez końca.
Gmin wiedzieć nie jest winien, że z natury daru
Te są wiecznego chody niezmienne zegaru».
A że nawet i mędrsi mają swe przysady224,
Z roztrząsań wszczął się hałas podobny do zwady225.
Jeden w to mocno wierzył, drugi brał za żarty,
Wszystko przecząc, powagą starych pisań wsparty.
Ja obu z zadumieniem słuchałem prostaczym,
I stanęło na koniec... przepomniałem226 na czym.
To tylko mam przytomne, że stygnąc pomału,
Od twierdzeń nadto górnych zeszli do morału227.
Młodszy mówił, a starszy z odpowiedzią czeka:
«Rozkosz być sądzę dobrem228 najwyższym człowieka.
Lecz to za istą229 rozkosz wziąłby chyba tępy,
Co koniecznie szkodzące pociąga następy230.
Mało ceńmy, co umysł na moment weseli,
Mignie tylko i ginie jak płomień z kądzieli;
Nieuważnych żądania krótka słodycz nieci,
Są łakotki dla małych, są dla starych dzieci;
Owszem, niech ta ostrożność czujną baczność zwraca,
Czy naszych sił nie wątli231, czy życia nie skraca.
Cukier jest wprawdzie słodki, temu jednak biada,
Kto często lub nad miarę cukrem się objada.
Przez wyczyszczony rozum i cnotliwe życie
Zyskuje się prawdziwej rozkoszy nabycie.
Ta jest ostatnim celem, ta naszą nagrodą,
Do niej tamte dwa środki nieochybnie wiodą.
Złego nic, a dobrego nadzieławszy wiele,
Stajemy się nas samych wnętrzni przyjaciele.
Szacunek, tak zjednany, nigdy w nas nie ginie,
Nieprzerwanej pociechy stąd uczucie płynie.
Czym by się człowiek prawy miał kiedy zasmucić,
Gdy mu nic serca skrytość nie zdoła zarzucić?
Ma on namiętnostkami nieskażone skronie
Nie blednie winy trwogą ani wstydem płonie.
A jeśli zdarzeń ślepych dokuczą mu wady,
Bezróżnie je przyjmuje jak wichry i grady.
Dopełnia obowiązki w radosnym sposobie,
Które winien i drugim, i samemu sobie;
Bo myśl i ciało będąc umieszane232 ścisło233,
Od ich zdrowia zwiększenie rozkoszy zawisło.
A gdy dobrze strawionym obciążony wiekiem,
Pozna, że już przychodzi przestać być człowiekiem,
Tak się spokojnie złoży z przodkami pospołu,
Jak gdy po walnej uczcie wstawałby od stołu».234
Nie czekając zawiłych rozstrzygnienia sporów,
Uciekłem do pachnących czerpać rozkosz borów.
Tysiąc jest jej rodzajów, cała na tym sztuka,
Żeby ją wszędy znalazł, kto dokładnie szuka.
Pysznię się, że nasz pochód lepiej znam nad onych
W głównej ateńskiej szkole gadaczów ćwiczonych,
Gdyż kapłan Apollina, mówiąc kiedyś ze mną,
Oznajmił mi człowieka pierwotność tajemną:
Prometeusz, kształt bogów ulepiwszy z gliny,
Kradzionym ogniem onej rozruszał sprężyny235.
Po tak zdumiewającym i najpierwszym cudzie
Od tej gliny ogrzanej wszyscy poszli ludzie.
A zaś od brata jego bieg natury znany
Stopniem niższe i nieme wywiódł koczkodany236.
Gwar ciżby, lin skrzypienie, głośne szczęki młotów
Zwróciły moje kroki w stronę tych łoskotów,
Gdzie długi głaz, z wnętrzności wyrąbany skały,
Mnogie siły złączone z trudnością dźwigały.
Z ciemności wydostany to będzie miał zyskiem:
Chmury swym dzielić końcem, zwać się obeliskiem.
Komu on wystawiony, świadczy napis ryty:
«Wnuk Dijony dla czwartej poświęcił charyty».237
W głębszym gładzonych ciosów238 leżą stosy lesie239,
Z których się znakomita piramida wzniesie,
Nie inne w każdym boku strzegąca rozmiary240,
Jakich dla Cestijusa Rzym pozwolił stary241.
Ta bolesnym wspomnieniem rażąca mogiła
Czyjeś niepospolite zwłoki będzie kryła,
A choć o wszelką nowość przywykłem się badać,
Czyje? boję się pytać i nie pragnę zgadać242.
Niechaj ta za dni naszych nie nadchodzi pora,
Gdy ma zniknąć ozdoba ziomków i podpora.
Opatrzność, która krajom wielkich ludzi skąpi,
Czym równym szkodę tylą243 nieprędko zastąpi.
Nie spiesz się, budowniczy, słuchaj ludów głosu,
Nie kładź rychło pierwszego pod mogiłę ciosu,
Aż kiedy dwa od dzisia244 miną pokolenia,
Dopiero... nie kładź jeszcze i wtedy kamienia!
Nagły mię smutek objął i walczy z rozumem.
Pójdę tam, gdzie gwałtownym rzeka lecąc szumem,
Gdy słuch zaprząta brzękiem i wejźrzenie245 bawi,
Zbyt ściśnionemu sercu jakąś ulgę sprawi.
Dostatek, moc przemysłu i sztuka rzemiosła
Bliższe wody ściągnęła, złączyła, podniosła,
Z nich kanały, fontanny, z nich obrusy szklane;
Płyną, skaczą, błyskoczą, pod wagą rozlane;
Ale przemogła inne ogromna kaskada246,
Którą, od siebie większa, Kamionka wypada247248.
Rozściełać się, nurkować czy piąć się na głazy,
Wzięte posłuszna nimfa249 dopełnia rozkazy
I mimo praw swej równi250, służąc do igrzyska,
Albo ryje otchłanie, albo w obłok tryska.
Kto gajów tuskulańskich251 252 smakował ochłody,
Kto uwieńczał Tyburu253 spadające wody254,
Kto straszne Pauzylipu przebywał wydroże255,
Jeszcze i Sofijówce zadziwiać się może,
I wyzna, jeśli szczerość usty256 jego włada:
Czym tamte w częściach słyną, ta razem posiada.
Warto miejsce nawiedzin257, a wspomnienia dziejów;
Gust, możność, koszt, użytych tłumy Briarejów258.
Ważąc pracy niezmierność i zdobienia liczne,
Rzeką późni259: «Było to dzieło monarchiczne».
Lecz te miejsca, Zofijo, więcej zdobisz sama,
Podobniejsza niebiankom niż córkom Adama260.
Ciebie to spuścił Olimp, chcąc trudy nagrodzić,
I chcąc takiego męża ważne troski słodzić
Godne są w jego domu wiek utwierdzać złoty
Twe wdzięki, twe piękności, twe łagodne cnoty;
A póki między rodem ludzkim raczysz gościć,
Pół świata czcić cię będzie, drugie pół zazdrościć.
Przypisy:
1. na pierwszą uwagę — dziś: na pierwszy rzut oka. [przypis edytorski]
2. rzecz — tu: temat. [przypis edytorski]
3. przyrodzenie (daw.) — przyroda, natura. [przypis edytorski]
4. zostawując (daw. forma) — dziś: zostawiając. [przypis edytorski]
5. wydanie — tu: oddanie, sposób wyrażenia myśli. [przypis edytorski]
6. uślachetnić — dziś: uszlachetnić. [przypis edytorski]
7. interes (daw.) — tu: zainteresowanie; utrzymać interes: utrzymać czyjeś zainteresowanie, uwagę. [przypis edytorski]
8. wymagać po czym a. kim — dziś popr.: wymagać od czego a. kogo. [przypis edytorski]
9. sztukmistrz — tu: artysta. [przypis edytorski]
10. jednostajność w tłumaczeniu „Iliady”, „Raju utraconego” i „Georgik” — Mickiewicz nawiązuje tu do wydań: Iliady (Warszawa 1791, 1800) Homera oraz fragmentów Raju utraconego Johna Miltona (Ułamki z Raju Utraconego Miltona, Warszawa 1803) w tłumaczeniu Franciszka Ksawerego Dmochowskiego oraz bazującego na francuskim opracowaniu Delille’a Georgik Wergiliusza (L’Homme de champs ou les Georgiques françaises) przekładu pióra Alojzego Felińskiego, wydanego pod tytułem Ziemianin, czyli Ziemiaństwo francuskie (Alojzy Feliński, Pisma, t. I, Warszawa 1816). [przypis edytorski]
11. Georgiki — poemat dydaktyczny o rolnictwie (uprawie roli, sadownictwie, hodowli bydła i pszczelarstwie), napisany w I w. p.n.e. przez poetę rzymskiego Wergiliusza, który pragnął swym dziełem wesprzeć politykę cesarza Augusta i jego dążenia do odbudowy gospodarczej Rzymu po latach wyniszczających wojen; złożony z czterech ksiąg poemat dedykowany był Mecenasowi. Wydanie, o którym wspomina się tu: we francuskim przekładzie, o silnej stylizacji klasycystycznej, pochodzi z 1798 roku. [przypis edytorski]
12. prostotą majestatyczną zdumiewającym Grekiem — tj. Homerem, autorem Iliady. [przypis edytorski]
13. ponurym i olbrzymim Anglikiem — tj. Johnem Miltonem (1608–1674), autorem Raju utraconego. [przypis edytorski]
14. harmonią — dziś popr. forma B.lp r.ż.: harmonię. [przypis edytorski]
15. czymże się stało, że (...) (daw. składnia) — jak to się stało, że. [przypis edytorski]
16. zdziwaczy — dziś popr. forma 3.os.lp cz.przesz.: zdziwaczeje. [przypis edytorski]
17. gallomania (neol.) — obsesyjna moda na francuszczyznę. [przypis edytorski]
18. ad vocem populi (łac.) — do powszechnego głosu (tj. zdania, opinii), do głosu ludu. [przypis edytorski]
19. niekiedy o jego poezjach dziwaczne na cudzą wiarę powtarzają zdania — W pochwale Krasickiego [napisanej] przez Stanisława Potockiego czytamy, iż Trembecki, lubo w poezjach swoich często wznosi się wysoko, częściej jednak spada. Wyrok ten powtarzano w różnych pismach; żaden przecież krytyk nie raczył nam pokazać, gdzie mianowicie dostrzegł owych wielkich upadków Trembeckiego [por. S. Potocki, Pochwały, mowy y rozprawy, t. I, Warszawa 1816; red. WL]. [przypis redakcyjny]
20. do w. 40 — tj. do słów: „Gromadny obywatel pilnie się zaprząta”. [przypis edytorski]
21. od w. 41 — tj. od słów: „A jak w dodońskim drzewo Jowiszowe lesie (...)”. [przypis edytorski]
22. od w. 53 do 100 — tj. od słów: „Raz dano znać, że się lud z użaleniem skupił (...)” do słów: „Stąd dane Zofijówce i wzrost, i przynęta”. [przypis edytorski]
23. w. 117 — tj. „Chudą pierwej golizną świecące pagórki (...). [przypis edytorski]
24. w. 121 i 126 — tj. wersy: „Od nich mię po kamieniach noga niesie letka” i „Starowniej kuta grota większe ma przestrzenie”. [przypis edytorski]
25. w. 133 do 152 — tj. od słów: „Przy lewej stronie drogi, od swych sióstr osobna” do słów: „Zasłaniając przepaści, gorzką myśl oddala”. [przypis edytorski]
26. w. 153 do 168 — tj. od słów: „Idąc, gdzie znęcająca murawa się ściele,” do słów: „Zmieszany z szmerem zdrojów i powiewów skromnych”. [przypis edytorski]
27. chłodnik (daw.) — miejsce zacienione; tu: altana. [przypis edytorski]
28. ustęp od 183 do 234 w. — tj. od słów: „Między morskiego niegdyś królewnami stanu” do słów: „Wskrzesił chłodnik Tetydy, odziały go wody”. [przypis edytorski]
29. od 237 do 258 w. — tj. od słów: „Widzę łódź, której strzeże przewoźnik sędziwy” do słów: „Wprzód, niż mu poniewolne dał Francuz rozwody”. [przypis edytorski]
30. do wiersza 290 — tj. do słów: „Wyspy moc i czci godne wzory gospodarza”. [przypis edytorski]
31. w. 295 — tj. „Spuszczając się w niziny, dobiegłem ponika”. [przypis edytorski]
32. Ustęp o mędrcach północnych, od w. 337 do 352 — tj. od słów: „Dniestru i Borystenu pobrzeża przyjemne” do słów: „Humania pan, miłośnik prawdy i nauki”. [przypis edytorski]
33. w. 356 — tj.: „Ateńskiej w Zofijówce nadać raczył szkole”. [przypis edytorski]
34. od 367 do 454 w. — tj. od słów: „Gdy więc o wszystkich rzeczy namieniamy wątku” do słów: „Jak gdy po walnej uczcie wstawałby od stołu”. [przypis edytorski]
35. od 469 do 492 w. — tj. od słów: „Gwar ciżby, lin skrzypienie, głośne szczęki młotów” do słów: „Dopiero... nie kładź jeszcze i wtedy kamienia!”. [przypis edytorski]
36. do 506 w. — tj. do słów: „Albo ryje otchłanie, albo w obłok tryska”. [przypis edytorski]
37. od w. 517 do końca — tj. od słów: „Lecz te miejsca, Zofijo, więcej zdobisz sama” do słów: „Pół świata czcić cię będzie, drugie pół zazdrościć”. [przypis edytorski]
38. Forsan et haec olim meminisse iuvabit — być może kiedyś przyjemnie będzie wspominać i to wydarzenie (Wergiliusz, Eneida). [przypis edytorski]
39. licznym rozżywiona płodem — wyrażenie to ogólniejsze, ściągające się równie do mnóstwa zwierząt i obfitości roślin, wyszczególnia się w następnych wierszach: od w. 3 do 6 o żywiołach domowych, od 7 do 10 o zbożach. [przypis redakcyjny]
40. kraino mlekiem płynąca i miodem — wiersz, powtarzany przez wszystkich poetów opisujących wiek złoty, nieznacznie porównywa Ukrainę do szczęśliwego świata za owych wieków. [przypis redakcyjny]
41. wiatronogów rżące mnóstwo hasa — Zamiast: mnóstwo rżących wiatronogów, [tj.] koni (alipedes). Zwracamy uwagę czytelników na tę zamianę epitetów, również właściwą starożytnym poetom, a którą jak szczęśliwie mowa nasza, bogata w odmiany przymiotników i imiesłowów, naśladować może, przekonywamy się z częstych i podobno jedynych przykładów w poezji Trembeckiego. [przypis redakcyjny]
42. rozroślejsze — opaślejsze. [przypis redakcyjny]
43. czabany — wielkie woły, jakie są na Podolu i Ukrainie. [przypis redakcyjny]
44. błonie — łąka, polana, pastwisko. [przypis edytorski]
45. Baran, którego twoje utuczyły zioła, / Ciężary chwostu jego nosić muszą koła — W głębszych stepach ukraińskich znajduje się gatunek baranów wielkich, którym gospodarze dla ulżenia ciężaru ogony na kołach uwiązywać zwykli. Chwost, wyraz gminny, dla niepospolitości użyty.
Co do samego wyrażenia w tych dwóch wierszach, prostą składnią byłoby: „Koła dźwigać muszą ciężary chwostu barana, którego twoje utuczyły zioła”. Zaimek „jego”, jakby niepotrzebnie wtrącony, łamie zwyczajną konstrukcją. Jest to umyślna nieregularność mowy, zwana u poetów starożytnych anakoluton, bardzo często od Trembeckiego używana.
46. chwost — ogon. [przypis edytorski]
47. wierzone — zam[iast:] powierzone. [przypis redakcyjny]
48. bujności — z[amiast:] nadzwyczajnej żyzności zagonów. [przypis redakcyjny]
49. Pomnożeniem dochodzą babilońskich plonów — z[amiast:] rozkrzewieniem się, rozrośnieniem; dochodzą, [czyli] równają się, plonom, urodzajom babilońskim, to jest asyryjskim, sławnym w starożytności. [przypis redakcyjny]
50. ciały podartemi — Przymiotnik „podarty” z rzeczownikiem „ciało” pierwszy raz w tym znaczeniu użyty. Czytając [właśc. popr.: gdy czyta się] Trembeckiego, wielokroć przychodzi na myśl piękny wiersz Boala, iż u wielkich poetów często wyrazy dziwią się, pierwszy raz spotkawszy się z sobą. [przypis redakcyjny]
51. zębce — Język polski oprócz zakończeń zgrubiałych i zdrobniałych ma jeszcze odmianę końcową szczególną na -ec, -ce, -ica, która pośrednim niejako sposobem znaczenie wyrazu miarkuje. Trembecki bardzo często zakończeń takowych dla niepospolitości używał: „ziemica” z[amiast:] ziemia, „słupiec” z[amiast:] słup, „ogrójec”, czyli ogrodziec, z[amiast:] ogród etc. [przypis redakcyjny]
52. Zębce słoniów i perskie (...) szczęty — Na Ukrainie, jako i po wielu miejscach, znajdują się kości słoniów. Poeta uważa je za pozostałe od dawnych wojen; jakoż około roku 506 przed e. ch. Dariusz, uganiając się za Scytami, przechodził okolice Dniestru i Dniepru. [przypis redakcyjny]
53. perskie szczęty — La guerre de Darius fils d’Hystaspes [fr.: wojna Dariusza, syna Hystaspesa; red. WL]. [przypis autorski]
54. we śrzodku — w środku. [przypis edytorski]
55. od obcych we śrzodku poznany — Zdobyty od obcych, którzy się aż do środka przedarli. [przypis redakcyjny]
56. Szesnaście potem razy kraj odmienił pany — W dawnych wiekach różne ludy nachodziły i zdobywały Ukrainę... Hr. de Lagarde, wydawca i tłumacz Zofijówki, w objaśnieniach swoich wylicza stosownie do tekstu szesnaście takowych napadów (Gety, Feniki, Scytowie, Cymerianie, Saki, Macedony, Bastarny, Roksolanie, Gety powtórnie, Sarmaty, Jazygowie, Scyrowie i Sattageci, Goty, Hunny, Stawianie, Bułgary i Kangly, czyli Pieczyngi). W tak odległej starożytności trudno jest ściśle oznaczyć i narody barbarzyńskie zdobywające kraj po większej części niemieszkalny i epoki ich zdobyczy. Zdaje się także, iż Trembecki położył po prostu zwyczajem poetów liczbę oznaczoną za nieoznaczoną: szesnaście razy — za: kilkanaście razy, wiele razy (sexcenties). [przypis redakcyjny]
57. W nim najsroższe z Azyją potyczki Europy — Ściąga się [tj. odnosi się; red. WL] do wojny Persów ze Scytami, o której wspomnieliśmy wyżej. [przypis redakcyjny]
58. W nim z szlachtą wielokrotnie łamały się chłopy — Aż nadto wiadome są bunty pospólstwa ukraińskiego pod Chmielnickimi, Nalewajką, Gontą etc. „Łamać się”, zamiast pasować się, walczyć, zmysłowy i mocny wyraz, od starych poetów, zygmuntowskich często w tym znaczeniu używany. [przypis redakcyjny]
59. trawa bez kosy / Pokrewne Pytonowi mnożyła połosy — Głębsze stepy Ukrainy, mniej zaludnione, są wygodnym schronieniem gadu. Krążą dotychczas między pospólstwem bajki o połosach, żmijach nadzwyczajnej wielkości. Poeta nazywa je pokrewnymi Pytonowi, czyli podobnymi do Pytona, sławnego w starożytności węża, który ścigał Dianę; zabity od Apollina ([z]ob. Metamor[phoses], Ovid[ius] XI). [przypis redakcyjny]
60. w leciech niższych — z[amiast:] bliższych, późniejszych [latach; red. WL]. [przypis redakcyjny]
61. otwartej acz nie było wojny — choć nie było otwartej wojny. [przypis edytorski]
62. sieczowe nachody — Sicz albo siecz zaporoska jest [to] horda Kozaków siczowych, mających swe siedlisko w siczy (zasieku, okolicy) zadnieprskiej i napadających niegdyś Ukrainę, równie jak tauryckie, to jest krymskie, czyli w ogólności tatarskie hordy. [przypis redakcyjny]
63. taurycki a. taurydzki — krymski (od staroż. nazwy Krymu: Tauryda). [przypis edytorski]
64. spisa — tu: długa broń drzewcowa. [przypis edytorski]
65. kord — szabla. [przypis edytorski]
66. sąsiad niemiły — Le Turc qui nous communiquait la peste [fr.: Turek, który przekazał nam zarazę]. [przypis autorski]
67. Katarzyna (...) zniosła Zaporoża (...) rozboje — Zaporoża okolice tak nazwane od porohów, czyli katarakt Dniepru, kędy osiadłe kozactwo pod panowaniem Polski za czasów Zygmuntów niemałe dla kraju świadczyło przysługi; prześladowane nareszcie od szlachty i jezuitów, w ustawicznych z nimi zatargach przeszedłszy pod panowanie monarchów rosyjskich, na nowo urządzone i na zawsze poskromione. [przypis redakcyjny]
68. Katarzyna (...) zniosła Zaporoża i Krymu rozboje — za rządów carycy Katarzyny II, po zamachu wojskowym dokonanym przez gen. Tołstoja w 1776 r. doprowadzono do zniesienia autonomii Siczy (1783), a wojska kozackie zostały wcielone do armii rosyjskiej. [przypis edytorski]
69. właść — z[amiast:] własność, dla niepospolitości. Wyraz jakokolwiek nowy, zrozumiały i krótszy, a więc w budowie wiersza daleko wygodniejszy. [przypis redakcyjny]
70. zbrojne prawo — Zabezpieczające dostatecznie własność obywatelską. [przypis redakcyjny]
71. ninie — teraz. [przypis edytorski]
72. niegościnne morze — Pontos Axenos appelé ensuite Euxinos [fr.: Pontos Axenos (morzez niegościnne) zwane później Euxinos (gościnne); red. WL]. [przypis autorski]
73. niegościnne morze — pontos axenos rzeczone było od Greków (dziś od nas zwane: Morze Czarne), póki na nim tych przybyszów obywatele cierpieć nie chcieli. Gdy zaś potem Grecy na te brzegi zaprowadzić osady swoje dostali pozwolenie, toż morze per antiphrasin [tj. przez antyfrazę; odwrócenie; red. WL] nazwane od nich było „Pontos Euxinos” [tj. morze gościnne; red. WL]. [przypis redakcyjny]
74. korabl — Mamy w języku polskim korab, toż samo co: statek, okręt; Trembecki dla harmonii i nowości zmienił cokolwiek dawny wyraz, przybierając zakończenie z języka pobratymczego. [przypis redakcyjny]
75. Ordessa — Ordessa est le vrai ancien nom; aujourd’hui Odessa [fr.: Ordessa to prawdziwie starożytne imię; dziś Odessa; red. WL]. [przypis autorski]
76. Ordessa zmartwychwstała — Po traktacie Rosji z Turcją roku 1792 dla obrony nowych granic otworzony port nad Morzem Czarnym. Korzystne pod względem handlu położenie ściągnęło mnóstwo mieszkańców; powstałe miasto nazwano Odessą od starożytnej, niegdyś w tych stronach kwitnącej osady greckiej, która tym sposobem „zmartwychwstała”. [przypis redakcyjny]
77. wymienia złotem / Uroszony rolniczym owoc ziemi potem — wymienia na złoto owoc ziemi uroszony potem [tj. okupiony trudem] rolniczym. [przypis edytorski]
78. skutkiem przezornych rządów (...) się przekształcają — przekształcają się na skutek przezornych rządów. [przypis edytorski]
79. Gromadny obywatel — gromada obywateli. [przypis edytorski]
80. drzewo Jowiszowe — Dąb poświęcony Jowiszowi w lesie dodońskim, sławnym wyroczniami, w Epirze. Poeci lubią zamiast ogólnych i pospolitych imion, dla ściślejszego i bardziej zmysłowego oznaczania wyobrażeń, przywodzić miejsca i nazwiska z mitologii lub dziejów powszechnie znajome. [przypis redakcyjny]
81. Potocki, Stanisław Szczęsny (1751–1805) — polski polityk o orientacji prorosyjskiej, targowiczanin, syn wojewody kijowskiego Franciszka Salezego Potockiego, pana na Tulczynie, i Anny Elżbiety Potockiej. Pierwszą, potajemnie poślubioną w obrządku greckokatolickim (w 1770 r.) jego małżonkę, Gertrudę Komorowską, najprawdopodobniej porwali i zabili podkomendni ojca Szczęsnego, ciało zatapiając w stawie (historia ta stanowi osnowę powieści poetyckiej Antoniego Malczewskiego Maria). W spisek na życie Gertrudy mogła być zamieszana matka drugiej żony młodego magnata, Józefiny Amalii Mniszchówny, którą Szczęsny poślubił w 1774 r. i która urodziła mu jedenaścioro dzieci; małżeństwo zakończyło się rozwodem kościelnym w 1798 r., a po kilku miesiącach Józefina Amalia, od dawna stale mieszkająca w Petersburgu, zmarła. Pozwoliło to Szczęsnemu na upragnione od paru lat sfinalizowanie trzeciego związku: z Zofią, primo voto Wittową, w 1795 dzięki staraniom kochanka-magnata rozwiedzioną z Józefem Wittem, komendantem twierdzy w Kamieńcu Podolskim (Zofia pochodziła ze Stambułu, nosiła nazwisko swej ciotki: Glavani, została przez nią sprzedana Karolowi Boscampowi-Lasopolskiemu, posłowi nadzwyczajnemu Rzeczypospolitej przy Porcie Osmańskiej i jako jego metresa przybyła do Polski). Szczęsny Potocki zawarł ślub z Zofią 17 kwietnia 1798 r. w obrządku katolickim oraz prawosławnym (co stanowiło polityczny ukłon wobec carycy Katarzyny), mieli razem ośmioro dzieci, w tym troje przed ślubem, zmarłych w dzieciństwie i pięcioro urodzonych w formalnym związku, najbardziej znany był Mieczysław, z powodu awanturniczego usposobienia, konfliktu z matką oraz jako mąż Delfiny z Komarów Potockiej, muzy romantyków polskich. [przypis edytorski]
82. osnowa — układ nitek biegnący wzdłuż tkaniny a. przędza, z której się te nitki skręca; tu przen.: przedstawione w utworze literackim tło dla prowadzonej akcji (narracji). [przypis edytorski]
83. umysłu równość na przypadki — tu: jako zasada stoicyzmu. [przypis edytorski]
84. Skąd imię Sofijówki i dlaczego słynie — W tym wierszu zawarta jest treść poematu. Bóg miłości rozkazuje Potockiemu założyć ogród i nazwać go imieniem Zofii („skąd imię”). Dalej następuje opis piękności ogrodu — „dlaczego”, dla których „słynie”. [przypis redakcyjny]
85. Cerera (mit. rzym.) — bogini wegetacji i urodzaju. [przypis edytorski]
86. jeno — tylko, gdy tylko. [przypis edytorski]
87. zdjęto sfory — spuszczono ze smyczy psy myśliwskie. [przypis edytorski]
88. bełt — tu: strzała; zazwyczaj: pocisk wystrzeliwany z kuszy, znacznie krótszy, cięższy i grubszy od strzały, zaopatrzony w drewniane lotki. [przypis edytorski]
89. bełt puszczony łukiem — Nowa składnia. „Łukiem” jest tu szósty przypadek narzędzia (ablativus instrumenti). Zwyczajnie mówi się: puszczony z łuka. [przypis redakcyjny]
90. śród piersi mu przeszył — „Śród” zamiast rzeczownika: środek, potrzeba uważać jako przypadek czwarty, zależący od słowa czynnego „przeszył”. [przypis redakcyjny]
91. strzelczyk — tu: bożek miłości, Amor (Kupidyn). [przypis edytorski]
92. Miej i tę, co przyjemność mojej zrówna matki — Miej i tę, która wdziękami wyrówna przyjemności, to jest wdziękom, matki mojej, Wenery. „Zrównać”, położone tu z czwartym przypadkiem, rządzi pospolicie trzecim, jeśli znaczy, jak w tym miejscu, wyrównać, być podobnym komu. [przypis redakcyjny]
93. Silnica, Tulczynka — rzeki w okolicach Tulczyna, rodowej posiadłości Potockich. [przypis edytorski]
94. Hymen (mit. gr.) — bóg małżeństwa oraz obrządku zaślubin. [przypis edytorski]
95. jary — Jamy, doły, skaliste wąwozy. [przypis redakcyjny]
96. obrysy — w oryg. abrysy (z niem.). [przypis edytorski]
97. Flora (mit. rzym.) — bogini kwiatów. [przypis edytorski]
98. świątynię kochanki Wertumna — Temple de Pomone [fr.: świątynia Pomony; red. WL]. [przypis autorski]
99. kochanka Wertumna — Wertumnus, bożek wiejski, czczony u starożytnych pod rozmaitymi postaciami; kochanką jego była Pomona, bogini drzew i owoców. [przypis redakcyjny]
100. Jej [kochanki Wetumna] odpłatnym darem / Giąć się będą jesiennym gałęzie ciężarem — Pomona sprawi, by drzewa obficie jesienią rodziły owoce, co będzie stanowić dar bogini za wystawioną jej świątynię. [przypis edytorski]
101. Z tajoną wspaniałością porozsiewasz chatki — Dla ozdoby ogrodów stawić się w nich zwykły tu i owdzie, „rozsiewać” chatki, zewnątrz prostej budowy, a we środku najkosztowniej przybrane, „z tajoną wspaniałością”. (Ob. Powązki Trembeckiego kart. 38, w. 24.) Chatek takowych, lubo przez poetę tu wspomnianych, w ogrodzie Zofijówka zgoła „nie masz”. [przypis redakcyjny]
102. Minerwa (mit. rzym.) — bogini pochodzenia etruskiego, opiekunka sztuki, rzemiosła, nauki i literatury, utożsamiana z gr. boginią mądrości, Ateną; jej atrybutem była sowa. [przypis edytorski]
103. Pallada (mit. gr.) — przydomek Ateny, bogini mądrości, sztuki, sprawiedliwej wojny, opiekunka miast. [przypis edytorski]
104. w tym tylko błądzisz, / Że wielu serca twemu podobnymi sądzisz — mylisz się tylko sądząc, że wielu ma serce podobne do twojego. [przypis edytorski]
105. córa Latony — Artemida; w mit. rzym. utożsamiana z Dianą. [przypis edytorski]
106. jezioro, w które Wilgi kryształ zlany / Może nosić nazwisko zwierciadła Dyjany — Woda ze strumienia Wilgi sprowadzona w sadzawkę zwana rzeczywiście „Zwierciadłem Diany”. [przypis redakcyjny]
107. Czczenia upartej panny są mi obojętne — Diana, równie jak Minerwa, była wiecznie dziewicą. Kupido więc mało dbał o „czczenia upartej panny”, nieuznającej jego władzy. [przypis redakcyjny]
108. brus — ostrzałka, toczydło; kamień do ostrzenia metalowych ostrzy. [przypis edytorski]
109. Rzekł i na krwawym brusie pociągnąwszy strzały, / Unosić się poleciał (...) — Podobny cale [tj. całkiem; red. WL] obrazek mamy w Horacjuszu:
(...) et Cupido
(...) ardentes acuens sagilias
cote cruenta.
[Odae] II, 8, 14–16.
[tj. „i Kupido krwawą osełką ostrzący strzały” red. WL].
110. chersońskie wały — wały obronne Chersonia, miasta położonego nad Dnieprem, na płd. Ukrainy, nieco na północ od Krymu. [przypis edytorski]
111. [Kupido] Unosić się poleciał nad chersońskie wały — Dla ugodzenia (jak tłumaczy hr. de Lagarde) równym pociskiem serca Zofii, która natenczas przebywała w owych stronach. [przypis redakcyjny]
112. rzetelność (...) święta — Rzetelność jest tu uosobowanym bóstwem alegorycznym, Fides sacra [łac. święta Ufność; red. WL]. [przypis redakcyjny]
113. Łamanych skał rządniejsze poczyniwszy składy — tj. ułożywszy złomy skał bardziej porządnie, planowo. [przypis edytorski]
114. Mięszkać na nich zamorskie wezwano dryjady — Wezwano nimfy leśne, zam[iast:] zasadzono drzewa; „zamorskie”, szczególnie zam[iast:] cudzoziemskie w ogólności. [przypis redakcyjny]
115. Ciekawe, a w Tulczynie znarowione oko,/ (...) Wszelkie potem śrzedniości zdają się niesmaczne — Tulczyn, majętność Potockich, gdzie „oko” widza tak dalece jest „znarowione”, przywykłe do „przedmiotów z każdej miary znacznych”, godnych uwagi, podziwienia, iż mu potem wszystkie „średności”, wszystko, co jest miernym i nieosobliwym, zdaje się „niesmaczne”, mniej powabne. Nigdy nadto nie można rozbierać wyrażeń Trembeckiego i porównywać z mową pospolitą, przez co okazuje się, na czym prawdziwe poetyckie wydanie zależy. W przytoczonych tu kilku wierszach (ob. wiersz 22–25) ileż znajduje się rzeczy godnych uwagi! Przymiotniki „znarowiony”, „znaczny” w nowym i niepospolitym znaczeniu użyte; „średność”, rzeczownik szczęśliwie z przymiotnika zrobiony; „niesmaczny oku”: metafora od zmysłu smakowania do widzenia przeniesiona, a wszystkie te odmiany nie są skutkiem przypadku, ale głębokiej znajomości sztuki i natury języka. Epitety, czyli przymiotniki, częstokroć do wiersza tylko dla zapełnienia miejsca albo dla rymu wścibiane, u Trembeckiego zawsze są koniecznie potrzebne i zawsze wiele znaczą. Tak w następnym wierszu:
Pędzę, z utrudzonego nie zstępując konia.
Utrudzenie konia wyraża pośpiech, z jakim poeta biegł oglądać okolice Zofijówki.
116. wonia — dziś: woń. [przypis edytorski]
117. Stworzenie wszędy świeże — Roboty i ozdoby „świeże”, nowo „stworzone”, dokonane. [przypis redakcyjny]
118. To mię bawi, to cieszy, to zmysły zachwyca — Przypomnijmy, że poeta przybywa z Tulczyna, gdzie tyle oglądał piękności; ubawiony i zachwycony w Zofijówce, tym większe o niej daje nam wyobrażenie. [przypis redakcyjny]
119. Liban — tu: pasmo górskie w Azji zach., w regionie Bliskiego Wschodu, rozciągające się wzdłuż wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego, od starożytności słynne z rosnących tu lasów cedrowych. [przypis edytorski]
120. Atlas — tu: pasmo górskie w Afryce płn., ciągnące się wzdłuż zach. wybrzeży Morza Śródziemnego; niegdyś sławny z lasów cedrowych i cyprysowych. [przypis edytorski]
121. antypody — przeciwna strona Ziemi; w starożytności uważano, że ludzie chodzą tam do góry nogami, stąd nazwa znacząca tyle co: „przeciwstopy” (gr. αντίποδες) [przypis edytorski]
122. Są z Libanu, z Atlasu, z antypodów krzewy — nadzorujący budowę parku inżynier wojskowy Ludwik Metzell zgromadził w Zofiówce roślinność z wielu zakątków Europy, a także Turcji i Egiptu, na bezdrzewnym niemal terenie zasadzono ponad 500 gatunków drzew. [przypis edytorski]
123. grocie króla, rzeczonej Łokietka — grocie zwanej (grotą) króla Łokietka. [przypis edytorski]
124. Nie wszystkim w tę jaskinię uczęszczać się godzi,/ Młodszy świat w niej się bawi, Patagon nie wchodzi — Młodzi ludzie, mniejszej urody, używają tej jaskini, wchodzą do niej; Patagon, człowiek wyższego wzrostu, zmieścić się nie może. Patagony, właściwie lud dziki amerykański, ogromnej budowy ciała. [przypis redakcyjny]
125. pochodziste (...) zielenie — trawnik a. łąka. [przypis edytorski]
126. starownie (daw.) — starannie. [przypis edytorski]
127. krenica — krynica; źródło. [przypis edytorski]
128. opoka — skała. [przypis edytorski]
129. wytłoczona z opoki — tryskająca ze skały. [przypis edytorski]
130. słodki wiersz, którego żaden wiek nie zmaże (...) — Vers de la maître engravés en lettres d’or [fr.: wiersz gospodarza wyryty złotymi literami; red. WL]. [przypis autorski]
131. słodki wiersz, którego żaden wiek nie zmaże / Wchodzącemu w tę grotę szczęśliwym być każe — Jest tu aluzja do wierszy wykutych w grocie:
Strać tutaj pamięć nieszczęść, a przyjm szczęścia wieszcze,
A jeśliś jest szczęśliwym, bądź szczęśliwszym jeszcze.
Wiersze te miał ułożyć sam Szczęsny Potocki, który według poety „szczęśliwych chce i może czynić”.
132. skała Leukacie podobna / Na której (...) Lekarstwa długiej męce amanci szukali — Leukas, przylądek spadzisty nad Morzem Jońskim, sławny zgonem wielu kochanków, którzy z owej skały rzucali się w morze, szukając lekarstwa niewzajemnej miłości. Sławna Safo podobnym sposobem życie zakończyła. [przypis redakcyjny]
133. amant (z łac.) — kochający; kochanek. [przypis edytorski]
134. Bohu nurty — Bóg, znajoma rzeka na Ukrainie. [przypis redakcyjny]
135. łączycie równianki — Wijecie pączki, bukiety kwiatów. Równianka właściwie znaczy słomkę, kwiatek. [przypis redakcyjny]
136. nieużytne — nieużyte, nieczułe. [przypis edytorski]
137. zabieżeć — zapobiec. [przypis edytorski]
138. skończenia naszego — naszej (tj. ludzkiej) śmierci. [przypis edytorski]
139. Konstantemu, Mikule, Helenie — zmarłe w dzieciństwie, przedmałżeńskie dzieci Szczęsnego Potockiego i Zofii: Konstanty, Mikołaj i Helena. [przypis edytorski]
140. Fawoni a. Fawoniusz (mit. rzym.) — bóg i uosobienie wiatru zachodniego i zachodniej strony świata, utożsamiany z gr. Zefirem; wiatr łagodny, zwiastujący wiosnę. [przypis edytorski]
141. pola Elizu — pola elizejskie; w mit. gr. część Hadesu, Elizjum, gdzie przebywały dusze dobrych zmarłych, głównie herosów; tu: zaświaty, niebo. [przypis edytorski]
142. Niech was dziecinny szelest świadczy tu przytomnych — Nowa składnia, celująca zwięzłością i mocą, na sposób łaciński, kędy słowo czynne kładzie się z przypadkiem czwartym i trybem bezokolicznym, wyrzucając niepotrzebne spójniki. „Niech świadczy was tu przytomnych”, domyśl[nie:] być; zam[iast]: że wy tu przytomni jesteście. [przypis redakcyjny]
143. rozlewu pilnujący ścieków — zbudowany nad ujściem stawu, sadzawki. [przypis redakcyjny]
144. kły wyzywa wieków — nie lęka się wieków, czasu wszystko niszczącego, który od poety kłami uzbrojony. Podobnie w Owidiuszu: „Dentes aevi” [tj. zęby wieku; red. WL] Metam[orphoses] XV, 255. [przypis redakcyjny]
145. z kruszcu Chalybów wytopione sztucznie — Chalybs, gatunek najtwardszego żelaza u starożytnych. [przypis redakcyjny]
146. Mulcyber — nazwisko łacińskie Hefesta [Hefajstosa; red. WL], czyli Wulkana. [przypis redakcyjny]
147. Inne z kruszcu Chalybów wytopione (...) — Les ponts de fer [fr.: mosty żelazne; red. WL]. [przypis autorski]
148. na rzucenie z procy czworogranną miarą — W najdawniejszych wiekach, jeśli chciano oznaczyć odległość miejsca, mówiono pospolicie: na rzut kamienia, na ciśnienie z procy, wystrzał z łuku itp.; później, chociaż ściślejsze rozmiary wprowadzone zostały, poeci jednak dawny sposób, jako zmysłowy, zatrzymali.
Tantum aberat scopulis, quantum balearica torto
Funda potest plumbo medii transmitere coeli.
(Ovid. Metamorph[oses] IV, 709.)
149. skwarą — dziś: skwarem; upałem. [przypis edytorski]
150. Gmach ten z miąższego muru (...) Z płynącego namiotem okryto żywiołu — Grotę zwaną „Tetydion” woda („płynący żywioł”), ze wszystkich stron spadająca, okrywa „namiotem”. [przypis redakcyjny]
151. Tetidijon — Tetydion; jako poświęcony Tetydzie, jednej z nereid w mit. gr., matce Achillesa. [przypis edytorski]
152. troskliwością ginę — tu: umieram z ciekawości. [przypis edytorski]
153. niewiadomy — tu: nieświadomy, niewiedzący. [przypis edytorski]
154. zwisko — nazwisko, nazwa. [przypis edytorski]
155. Metzel — kapitan od artylerii polskiej, nazwany stąd wychowańcem „Gradywa”, to jest Marsa, podał plan Zofijówki i dyrygował egzekucją. [przypis redakcyjny]
156. Metzell, Ludwik Chrystian (1764–1848) — polski oficer wojsk koronnych, inżynier wojskowy i budowlany, architekt, przedstawiciel klasycyzmu, od 1827 r. członek warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk; projektant i wykonawca parku krajobrazowego Zofiówka pod Humaniem w latach 1796–1802 w dobrach Szczęsnego Potockiego, z którym był spowinowacony (nosząc nazwisko męża swej matki Adelajdy, a będąc naturalnym synem Fryderyka Alojzego Brühla, ożenionego z Marią Klementyną Potocką, siostrą Szczęsnego). [przypis edytorski]
157. Gradyw (mit. rzym.) — Mars, bóg wojny; wychowaniec Gradywa: żołnierz. [przypis edytorski]
158. Między morskiego (...) królewnami stanu (...) — Thétis violée, épisode [fr.: epizod gwałtu na Tetydzie; red. WL]. [przypis autorski]
159. «Między morskiego niegdyś królewnami stanu... — Ślub Tetydy, córki Nereusza, wnuczki Oceanu, bogini morskiej („królewna morskiego stanu”), z Peleuszem, synem Eaka, królem Ftiopów, znany z mitologii i wsławiony opisami wielu poetów starożytnych. Między innymi w Metamorfozach Owidiusza (XI, 221–264). Trembecki w opowiadaniu, które tu kładzie w usta Metzela, naśladował łacińskiego poetę. Nie tylko zaś pięknością, doborem i mocą wyrażeń wzorowi swojemu dorównał, ale nadto wszystkie części obrazu lepiej ułożył i dokładniej wykończył. Pożytecznym byłoby bez wątpienia ścisłe i obszerniejsze nawet porównanie, pod względem sztuki, tak doskonałej kopii z klasycznym oryginałem. Umieszczamy tu przynajmniej niektóre wiersze, tłumaczone całkowicie lub bliżej naśladowane. [przypis redakcyjny]
160. Sam Wszechmocny nieszczupłe czuł do niej upały —
„...Haud tepidos sub pectore senserat ignes
Juppiter” [tj. żarliwe czuł w piersi ognie Jupiter; red. WL] (wszechmocny).
161. zoczywszy — zobaczywszy. [przypis edytorski]
162. okolona — z[amiast:] otoczona. Niepodobna, zdaje się, szczęśliwiej utworzyć wyrazu. [przypis redakcyjny]
163. Nie uznała potrzebą kwapić się z wybiorem — nie uznała za potrzebne, by spieszyć się z wyborem. [przypis edytorski]
164. Tetys często na delfinie,/ Do swojego chłodnika w żary słońca płynie —
...quo saepe venire
Frenato delphine sedens, Thetis nuda solebat.
„Na pieszczone ramiona zarzuca uściski” —
...Ambobus innectens colla lacertis.
[tj. obydwoma ramionami obejmując szyję; red. WL];
„Udała się bogini do przemian fortelu” —
...Venisset... ad solitas artes
[tj. uciekła się do zwykłych sztuk; red. WL.]
Bóstwa, szczególniej morskie, napastowane od ludzi, miały szczególny przywilej: zamieniać się w rozmaite kształty. Tak Proteus u Owidiusza, Metamorph[oses] VIII, 730, i Wirgiliusza, Georgiki IV, 387.
„Raz mu się zda lampartka, znowu hydra śliska,
Nie puszcza jednak młodzian i potężnie ściska” —
Illa novat formas: donec sua membra teneri
Sentit
[tj. coraz to nowe formy przybierała: aż poczuła, że jej członki zostały pochwycone; red. WL];
„Postawę sobie Tety przywróciła bożą” —
Exhibita estque Thetis.
[tj. ukazała się jako Tetyda; red. WL.]
165. chłodnik — altana a. grota; miejsce zacienione. [przypis edytorski]
166. uczerstwiać — wzmacniać. [przypis edytorski]
167. dużanie (daw.) — zmaganie; od: dużać się: siłować się, mocować się, zmagać. [przypis edytorski]
168. doskonne — dozgonne; trwające aż do skonania. [przypis edytorski]
169. W pismach zadunajskiego wiekują Nazona — Owidiusz Nazo, w którego Metamorfozach, jak wspomnieliśmy, znajduje się („wiekuje”) powieść o Peleuszu i Tetydzie, wygnany z Rzymu na rozkaz Augusta, zakończył dni swoje gdzieś w okolicach Dunaju i dlatego nazwany jest „zadunajskim”. [przypis redakcyjny]
170. Mamli (...) wyjawić — czy mam wyjawić (daw. konstrukcja z partykułą pytającą -li). [przypis edytorski]
171. W podziemne (...) ciemnice — Le canal souterrain [fr.: kanał podziemny; red. WL]. [przypis autorski]
172. Żywy, siódmym przykładem, wchodzę między mary — Z mitologii i poezji starożytnej wiemy sześciu bohatyrów, którzy za życia odważali się wstąpić do krain podziemnych, („między mary”): Orfeusza, Tezeusza, Pirytousa, Herkulesa, Ulissesa i Eneasza. [przypis redakcyjny]
173. trackiego wieszcza nie mam z sobą cytry — Orfeusz, stawny poeta („wieszcz”) tracki, szukając w Erebie zmarłej żony swojej Eurydyki, zdołał graniem na lutni zmiękczyć serca władców piekielnych (ob[acz:] Metamor[fozy] X, 14). [przypis redakcyjny]
174. Ani Sybilla złotej dała mi gałęzi — Eneasz dostał od Sybilli kumejskiej różdżkę złotą, która mu wolny i wstęp, i wyjście z bram Erebu zabezpieczyła (Virg[ilius], Aeneid[a], VI). [przypis redakcyjny]
175. barka się na słodkie wysunęła morze — C’est un amas d’eaux douces qui se partagent ensuite et canaux, fontaines, cascades etc. [przypis autorski]
176. Wiatrom on igrającym bisiory nadstawiał — Bissior albo bisson, rodzaj materii u starożytnych, bardzo drogiej; jakiego jednak był gatunku i koloru, o tym pewnej nie mamy wiadomości. Tu się rozumie o żaglach z kosztownej materii w ogólności. [przypis redakcyjny]
177. szedł okręt (...) W takim się wódz Wenetów uroczyście pławiał / I na takim zaślubiał adryjackie wody / Wprzód niż mu poniewolne dał Francuz rozwody — Doża („wódz”) wenecki przy objęciu władzy, podług starożytnego zwyczaju, wypływał umyślnie do tego obrzędu zbudowanym okrętem, zwanym Bucentaurus, na Morze Adriatyckie i zaślubiał je rzuceniem pierścienia do wody. Napoleon Bonaparte, zagarnąwszy Wenecją, zniósł dawny rząd i zwyczaje i dał, jak poeta mówi, dożom weneckim „poniewolny rozwód” z morzem, na którym odtąd przestali panować. [przypis redakcyjny]
178. Circe — Sławna z Odysei (ob. X) i Przemian Owidiusza (XIV) czarownica, kędyś na wyspie zachodniego oceanu, a według Homera blisko Italii osiadła, zwabionych do siebie ludzi obracała w zwierzęta. I tak towarzysze Ulissesa przemienieni zostali w wieprzów, czyli, jak poeta krótkim i delikatnym wyraża omówieniem, „znikczemnieni szczecią”. [przypis redakcyjny]
179. Tu (...) przybywszy — na wyspę AntiCirce. [przypis redakcyjny]
180. Tygrys — Un guerrier inhumain [fr.: nieludzki wojownik; red. WL]. [przypis autorski]
181. Małpeczka — Fade imitateur [fr.: słaby, kiepski (dosł.: mdły) naśladowca; red. WL]. [przypis autorski]
182. Wieprz — Un gourmand [fr.: chciwy, chciwiec, łakomczuch; red. WL]. [przypis autorski]
183. Gryf — Avare [fr.: skąpy, skąpiec; red. WL]. [przypis autorski]
184. przystojny (daw.) — odpowiedni. [przypis edytorski]
185. Kret — Incrédule [fr.: niedowierzający, niedowiarek; red. WL]. [przypis autorski]
186. pojźrzał — spojrzał. [przypis edytorski]
187. Motyl — Volage [fr.: zmienny; red. WL]. [przypis autorski]
188. Tygrys, którego na to chce natura chować (...) Stałym został i znalazł trwałe smaki w róży — Łatwo zgadnąć, iż w tej alegorii tygrys okrutnika, małpeczka oznacza pustą kokietkę, wieprz próżniaka, gryf skąpca, kret człowieka oddanego światu, a motyl niestałego miłośnika. [przypis redakcyjny]
189. żądniejsze — Pożądańsze, przyjemniejsze. [przypis redakcyjny]
190. ponik — Excellente source [fr.: doskonałe źródło; red. WL]. [przypis autorski]
191. Spuszczając się w niziny, dobiegłem ponika (...) — Te wiersze przywodzą na myśl piękny opis źródła w Przemianach Owidiusza, III, 406-411.
Fons erat... quem nulla volucris
...turbabat, nec lapsus ab arbore ramus.
...circa erat silva... sole locum passura tepescere nullo.
192. cieniuchny — tu: delikatny. [przypis edytorski]
193. trunkiem wyrabianym — sztucznie fermentowanym, jak wszystkie mocne napoje. [przypis redakcyjny]
194. czasza — czarka, kielich. [przypis edytorski]
195. ćmić — tu: zaćmiewać, przyćmiewać. [przypis edytorski]
196. mienić — przemieniać, zamieniać. [przypis edytorski]
197. zakis — ferment, zaczyn. [przypis edytorski]
198. wielki Monarcha — tu: Aleksander I Pawłowicz z dynastii Romanowów, cesarz Rosji 1801–1825, król Polski od 1815 r. (w ramach Królestwa Polskiego). [przypis edytorski]
199. losy dany nam szczęsnemi — dany nam dzięki szczęśliwemu losowi. [przypis edytorski]
200. stan — tu: państwo. [przypis edytorski]
201. Marsowe rzemiosło — rzemiosło wojenne; sztuka prowadzenia wojen. [przypis edytorski]
202. Borysten — nazwisko starożytne Dniepru. [przypis redakcyjny]
203. Dniestru i Borystenu pobrzeża przyjemne / Miały mędrców, gdy Greki jeszcze były ciemne — Les anciens philosophes de l’Ukraine [fr.: starożytni filozofowie Ukrainy; red. WL]. [przypis autorski]
204. Awarysz — Abarys, mędrzec scytyjski, dlatego obyczajem Scytów „powściągliwy”, prostego sposobu życia, nieprzyjaciel zbytków, żyjący podług jednych w czasie oblężenia Troi, podług drugich za panowania Krezusa, dostał w darze od Apollina strzałę lotną, na której odbywał powietrzne podróże, zbierając zewsząd pożyteczne dla ziomków wiadomości: „jak pszczółka w ul znosi nektary znalezione po drodze”. [przypis redakcyjny]
205. celniejszy — wybitniejszy. [przypis edytorski]
206. Zamołczy, którego wiadomości zbiory (...) do Samijczyka przeszły Pitagory — Zamolxis, z narodu Getów, w towarzystwie Pytagoresa zwiedził Egipt i Indie, a powróciwszy, miał rozszerzyć pomiędzy ziomkami naukę o nieśmiertelności duszy. Poeta nazywa go Zamołczym, równie jak Abarysa Awaryszem, aby nadając imiona do sławiańskich bardziej zbliżone, okazał tym wyraźniej pochodzenie tych mędrców z rodu naszego. Dla zrobienia zaś większej Zamolxisowi sławy powiada, że ze zbioru jego wiadomości korzystał Pytagoras z Samu, założyciel sławnej szkoły pytagorejców w Grecji Wielkiej. [przypis redakcyjny]
207. Anacharsis, którego (...)/ Uwielbiali bez końca Rzymianie i Greki — Anacharsys, Scyta, od Greków i Rzymian często wspominany, z mądrości tudzież mocnej i zwięzłej wymowy sławiony, zwiedzał Grecją. Miał być w Atenach około olimpiady XLVII, gdzie słuchał filozofów, szczególniej Platona. Za powrotem do kraju chciał wprowadzić niektóre obrzędy religii greckiej, za co od ludu zamordowany został. Do tego zdarzenia ściągają się [tj. odnoszą się; red. WL] następne wiersze:
...Długo żywy (domyśl.: byłby), gdyby w swoje strony
Rozum tylko przynosił, a nie zabobony.
208. Swera (...)/ Który był jednakiego z stoikami zdania — Spherus z Bosporu, uczeń Zenona z Cytium, należał do sekty stoików, założonej przez swego nauczyciela. [przypis redakcyjny]
209. Humań — miasto dziedziczne Potockich; w okolicach jego leży Zofijówka. [przypis redakcyjny]
210. Wybrańszymi drzewami opasane pole (...) W jakim lubił rozprawiać Krates z Epikurem — Krates, jeden z uczniów Platona, wykładał filozofią sposobem akademików, to jest przechadzając się po miejscach wolnym tchnących powietrzem, nieobjętych murem. To miejsce „wszystkich wnioskujących”, rozumujących filozofów, „wpuszcza w swe obręby”, otwarte jest dla nich. [przypis redakcyjny]
211. sędziwszy — starszy. [przypis edytorski]
212. o wszystkich rzeczy namieniamy wątku — Wątek znaczy tu treść, czyli materią, z której „wszystkie rzeczy”, to jest świat cały jest utworzony. [przypis redakcyjny]
213. Nigdy go nie przyrasta, nigdy nie ubywa,/ Ale się coraz inną postacią okrywa — Prawie wszyscy filozofowie starożytni przypuszczali, że materia niestworzona, wieczna i niepodległa zniszczeniu, mieszając się tylko w różnych stosunkach i przybierając coraz inne kształty, dawała początek różnym tworom i zjawiskom w przyrodzeniu.
...Solidissimae materiae
Corpora perpetuo volitare invicta per aevum.
Lucietius, De rerum natura, liber [tj. księga] I, gdzie ta hipoteza w całej wykłada się obszerności. Przytoczone wyżej Trembeckiego wiersze, zdają się być naśladowane z Owidiusza (ob. Metamorphoses. XV, 254):
Nec perit in tanio quidquam, mihi credite, mundo,
Sed variat, faciemique novat.
Następnie poeta nasz wykłada pokrótce sławny w starożytności systemat atomów, wynaleziony przez Leucypa, rozwiniony przez Demokryta i Epikura, którzy uważali materią jako złożoną z najdrobniejszych i niepodzielnych atomów, a śledząc i własności, i ruchy tych ostatecznych cząstek, chcieli materialnie wytłumaczyć początek świata, rozmaite na nim zjawiska, a nawet istotę duszy ludzkiej, jej własności i działania. Wykład cały warto porównać z bardzo podobnym rozumowaniem Lukrecjusza: De rerum natura, ks. II, ku końcowi.
214. Gdy ciał naszych budowa niszczejąca z wolna / Niebieskiego brać ognia już nie będzie zdolna — Podług mniemania wielu starożytnych filozofów dusza była istotą ognistą, iskierką niebieskiego płomienia. „Heraclitus physicus dixit animam scintillam stellaris essentiae”, Macrobius, in Som. Scip., lib. I. Zenoni stoico animus ignis videlur, Cicer. Tusc. quaest. lib. I. [przypis redakcyjny]
215. żyjątko — Wyraz nowy, zdaje się być nie tak stworzony, jako raczej szczęśliwie znaleziony w mowie naszej. [przypis redakcyjny]
216. wielkie łono matki — „Wielka matka”, zam[iast:] ziemia; zwyczajne u starożytnych wyrażenie. [przypis redakcyjny]
217. Potrójnym kula ziemska nadana obrotem (...) — Przypuszcza się tu potrójny bieg ziemi: pierwszy, „około własnej osi”, dni oddaje, sprawia odmianę dni i nocy; drugi, około Słońca, „planety darzącej światłem i ciepłem”, wraca lata, jest przyczyną ustawicznie powracającej kolei pór roku; trzeci, najleniwszy, z północy ku południowi i stamtąd znowu ku północy, „Trionom”, miał „przynieść”, czyli sprawić „odmłodnienie”, odrodzenie się ziemskiego świata, to jest Ziemi i wszystkich na niej istot. Rozumowanie to umysłowe, bardziej z istoty swojej do umiejętności niż do poezji należące, umiał Trembecki tak zmysłowie wydać, łącząc filozoficzną zrozumiałość i ścisłość z okrasą poetycką, iż przytoczone miejsce zdaje się okazywać w najwyższym blasku jego talent i sztukę. [przypis redakcyjny]
218. tryjony — gwiazdy wchodzące w skład gwiazdozbioru wielkiej Niedźwiedzicy (łac. septem triones); tu: Tryjony, czyli ziemie położone na północy (wskazywanej przez ten gwiazdozbiór). [przypis edytorski]
219. Gdy więc swych będzie kresów dzisiejszych dochodzić, / Ciż sami znowu wtedy będziemy się rodzić — Ziemia trzecim biegiem, o którym wspomnieliśmy wyżej, ma opisywać wielki period, czyli wielki rok filozofów. Dla jaśniejszego zrozumienia tych mniemań, z dawnej filozofii wyjętych, posłużyć może Lukrecjusz, De rerum natura, lib. III. Lagrange, tłumacz francuski Lukrecjusza, taki z tej okoliczności dodaje przypisek: „Nauka o wielkim roku, czyli periodzie, bałamutna i niebezpieczna, z astrologii zapewne biorąca początek, najodleglejszej zasięga starożytności. Skaziły się nią mniej lub więcej wszystkie sekty filozofów. Chaldeowie roznieśli naprzód to mniemanie po Azji, skąd następnie przedarło się do Egiptu; od Greków chwytali je Rzymianie, lubili druidowie i kapłani celtyccy, szukający chciwie nowych sposobów oślepienia i ujarzmienia ludu. Rozumiano przez ten wielki period zupełną rewolucją świata, czyli powrót ziemi, gwiazd i wszystkich ciał niebieskich na też same miejsca, do tychże samych punktów, z których pierwej wyruszyły. Nie oznaczono wprawdzie ze ścisłością, jak długiego czasu potrzebował świat do odbycia takowych obiegów: niektórzy rachowali tylko pięć tysięcy lat, inni tysiące i miliony wieków; wszakże zgadzano się powszechnie, iż po upłynieniu wielkiego periodu, z nowym rokiem i świat cały miał się odnowić, czyli nie tylko odrodzić z tymi, jakie posiadał niegdyś, własnościami i działać podług tychże samych jak dawniej praw, ale tymże samym porządkiem, pod tymże samym kształtem i w podobnych okolicznościach. Ciż sami ludzie mieli na powrót przyjść na ziemię, pędzić życie przeszłemu zupełnie podobne i zająć w społeczeństwie też same miejsce, jakie dawniej zajmowali. Rok periodyczny dzielił się na pory; i tak zima jego był potop, latem pożar ziemi” etc., etc. Lucrece: De la nature des choses, traduit par La Grange, tome premier, pag[e] 341. [przypis redakcyjny]
220. fortunne koleje — losy, kolej rzeczy. [przypis edytorski]
221. odzyszczą (daw. forma) — odzyskają. [przypis edytorski]
222. peryjod, właśc. period (z łac.) — okres. [przypis edytorski]
223. też same — dokładnie te same (konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż). [przypis edytorski]
224. przysada (daw.) — wada. [przypis edytorski]
225. zwada — kłótnia. [przypis edytorski]
226. przepomniałem — zapomniałem. [przypis edytorski]
227. Od twierdzeń nadto górnych zeszli do morału — „Od twierdzeń nadto górnych”, to jest od rozumowań tyczących się życia fizycznego ludzi i budowy świata, „zeszli do morału”, czyli do moralnej filozofii Epikura, którego hasłem było: „Rozkosz sądzę być dobrem najwyższym człowieka”. W następnych wierszach zawarte są główne zasady jego nauki. [przypis redakcyjny]
228. Rozkosz być sądzę dobrem najwyższym człowieka — inaczej: sądzę, że rozkosz jest najwyższym dobrem człowieka. [przypis edytorski]
229. istą — istotną, prawdziwą. [przypis edytorski]
230. następy — następstwa. [przypis edytorski]
231. wątlić — osłabiać. [przypis edytorski]
232. umieszane ścisło — pomieszane ze sobą nie do rozróżnienia; ściśle połączone. [przypis edytorski]
233. myśl i ciało będąc umieszane ścisło — „Communibus inter se radicibus haerent.” Lucr. De rerum natura, l. III. 326. „Myśl”, mens, u Łacinników bardzo często zamiast: dusza. [przypis redakcyjny]
234. Tak się spokojnie złoży z przodkami pospołu, / Jak gdy po walnej uczcie wstawałby od stołu — Porównanie, tylekroć przez różnych poetów naśladowane, pierwszy raz podobno od Lukrecjusza użyte:
Cur non ut plenus vitae convivaa recedis
Aequo animogue capis securam, stulte, guielem? etc.
(De rerum natura, III, 952).
235. Prometeusz, kształt bogów ulepiwszy z gliny / Kradzionym ogniem onej rozruszał sprężyny (...) A zaś od brata jego bieg natury znany (...) nieme wywiódł koczkodany — Prometeusz, syn Japeta, ulepiwszy z gliny postać na wzór kształtu bogów, ożywił ją ogniem z nieba ukradzionym. Epimeteusz, brat jego, podobnym sposobem małpy („niższe stopniem koczkodany”) utworzył. Zresztą bajkę tę rozmaicie opowiadają poeci i mitologowie. Ob. Hezjod, Roboty i dni, w. 60; Owidiusz, Metam[orfozy] I, 82; Horat[ius], Od[ae] I, 16. [przypis redakcyjny]
236. Stopniem niższe i nieme wywiódł koczkodany — Epimethée [fr.: Epimeteusz; red. WL]. [przypis autorski]
237. Wnuk Dijony dla czwartej poświęcił charyty — Dijona, według niektórych poetów matka Wenery; wnukiem jej był Kupido. Charyty, boginie wdzięków, towarzyszki Wenery: Talia, Aglae, Eufrozyne. Poeta Zofią Potocką, na której pamiątkę obelisk ten wystawiony, nazywa czwartą Charytą. Hr. de Lagarde tak te wiersze wytłumaczył: Sur la base on lira: L’amour l’offre a Sophie. [przypis redakcyjny]
238. cios — ciosany głaz. [przypis edytorski]
239. W głębszym gładzonych ciosów leżą stosy lesie — inaczej: w głębszym lesie leżą stosy gładzonych ciosów. [przypis edytorski]
240. Nie inne w każdym boku strzegąca rozmiary — Mająca też same rozmiary w każdym boku, czyli wszystkie boki równe. [przypis redakcyjny]
241. Z których się znakomita piramida wzniesie (...) Jakich dla Cestijusa Rzym pozwolił stary — W dawnym Rzymie na pamiątkę wielkich mężów stawiano kolumny i obeliski; sławniejsze między innymi są: Duiliusza, Cestiusza etc. [przypis redakcyjny]
242. zgadać — zgadywać. [przypis edytorski]
243. tylą — tak wielką. [przypis edytorski]
244. dzisia (daw.) — dzisiaj. [przypis edytorski]
245. wejźrzenie — wejrzenie, spojrzenie. [przypis edytorski]
246. ogromna kaskada, / Którą, od siebie większą, Kamionka wypada — Rzeczka Kamionka rozszerzonym korytem spada w kształcie kaskady, jest więc przy ujściu większą od siebie, od swego zwyczajnego koryta. [przypis redakcyjny]
247. Kamionka — nom de riviére [fr.: nazwa rzeki; red. WL]. [przypis autorski]
248. wypada — tu: wyrzuca. [przypis edytorski]
249. posłuszna nimfa — Nimfa wodna, zamiast woda; posłuszna rozkazom, zachowująca bieg i kierunek, jaki jej nadać chciano. [przypis redakcyjny]
250. mimo praw swej równi — to jest równowagi, do której woda układać się musi. [przypis redakcyjny]
251. gaje tuskulańskie — Frascati. [przypis autorski]
252. gaje tuskulańskie — Tusculum, dziś Frascati, miasteczko niedaleko Rzymu, w przyjemnym położeniu, wśród wzgórków, gaików, i równin; niegdyś dziedzictwo Cycerona. [przypis redakcyjny]
253. Tybur — dziś: Tivoli, rozkoszna we Włoszech okolica, wsławiona pieśniami Katula, Horacego i Propercjusza. Rzymianie dawni po trudach publicznego życia lubili dla spoczynku do Tyburu odjeżdżać i tam lato przepędzać. Niedaleko miasta rzeka Anio nagłym i gwałtownym spadkiem formuje kaskadę, podobno najpiękniejszą w Europie. „Uwieńczać wody spadające”, z[amiast:] chwalić; tak w Powązkach (str. 41, w. 7):
...domek wielce miły,
Wart, by go lepsze rymy od moich wieńczyły.
254. spadające wody — Tivoli. [przypis autorski]
255. Pauzylipu (...) wydroże — Pauzylipe, góra niedaleko Neapolu, znaczy z greckiego „koniec smutku”; jakoż przyjemnością położenia i widoków zasługuje na to nazwisko. Środkiem góry skalistej wykuty idzie gościniec z Neapolu do Pozuallo, mający pięćset sążni długości, pięćdziesiąt wysokości i trzydzieści szerokości. [przypis redakcyjny]
256. usty (daw. forma) — ustami. [przypis edytorski]
257. warto miejsce nawiedzin — miejsce warte odwiedzin. [przypis edytorski]
258. Briarejowie — tu: od imienia jednego ze Sturamiennych z mitologii greckiej, Briareusa, określenie mające odnosić się do nich wszystkich; Sturamienni, uwolnieni z Tartaru wraz z cyklopami, pomogli Zeusowi w walce o władzę przeciw Kronosowi i broniącym go tytanom; Zeusa obdarzyli gromem i grzmotem, a tytanów obrzucili deszczem głazów. Ten ostatni element zdaje się być tu punktem odniesienia: przy budowie parku Zofiówka równie wiele zwieziono i zrzucono potężnych bloków kamiennych,by stworzyć rumowiska skalne, groty, a nawet podziemny strumień. [przypis edytorski]
259. rzeką późni — powiedzą potomkowie (później urodzeni). [przypis edytorski]
260. Podobniejsza niebiankom niż córkom Adama — W prozie mówimy, częściej: podobny do kogo. [przypis redakcyjny]