Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić1

1. Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić,

na jakąż nutę będę nucić

melodię zgonu mą wyprawną?

Rzuciłem przecież go już dawno.

2. Już dawno się przestałem smucić

O rzeczy miłe mnie stracone.

Miałyżby smutki jeszcze wrócić

kraść, co już dawno ukradzione.

3. Przecież już dawno się wyzbyłem

marzeń o utraconym raju.

Żyję, by zwało się że żyłem...

nad jakąś rzeką, w jakimś kraju...

4. Nad jakąś rzeką, w jakimś mieście,

gdzie ślubowałem ślub niewieście,

gdzie dom stworzyłem jej i sobie

z myślą o jednym wspólnym grobie.

5. A na tym grobie, wspólnym domie,

niechże mi wichr gałązki łomie,

gałązki zeschłe, zwiędłe, kruche

w jesienną deszczną zawieruchę.

6. Tak samo będę słuchał w grobie,

jak deszcz po świecie pluszcze sobie,

jak słucham deszczu za tą ścianą –

i wiem, że znów się budzę rano.

7. Niechże mi rano słońce świeci,

niech świeci jasno, mocno grzeje.

Nad grób niech moje przyjdą dzieci

i niech się jedno z nich zaśmieje.

Przypisy:

1. Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić — wiersz pisany do Leona Stępowskiego [przyjaciela Wyspiańskiego, aktora krakowskiego — red. WL.] i ogłoszony przez tegoż w „Nowej Reformie” w r. 1903. [„Nowa Reforma” — krakowskie czasopismo sympatyzujące z obozem demokratów. Ukazywało się dwa razy dziennie w latach 1882–1928 — red. WL.]. [przypis redakcyjny]