Noc listopadowa

Sceny dramatyczne

Rzecz dzieje się w Warszawie 29. listopada roku 1830.

Korytarz w Szkole Podchorążych,

przez całą sceny szerz1 szeroki,

do pół drugiego planu w głąb.

Z lewej księżyca zieleń wpada

przez okna ścianę szklaną;

pośrodku brama, nad tą bramą

chorągwi czworo w pęk złożono;

giwery2 w rzędów dwa pod ścianą.

Noc — wieczór — pusto; — szum od pola,

z Łazienkowskiego Parku...

Warta gdzieś stąpa — słychać kroki.

Na kozłach bębny, dwa moździerze

i kopczyk kul i szpada.

Podziemu prysną wraz3 ościeże:

w tym korytarzu wstaje Dziewa,

hełm z kitą na jej karku,

prawicą włócznia, tarcz4 jej lewa;

jej pierwszy głos i rola.

Ze spiżu czerwony kask kryje jej lica

a oczy jej gorą w przyłbicy;

jej szata się łyska w odblasku księżyca;

tarcz wielka na złotej pętlicy:

Egida5 śrebrzysta, przez ramię rzucona,

wężami szeleści żywemi.

Wężami ciążące podźwiga ramiona

i spisę6 wbija do ziemi.

I głosem zawoła, aż gromem uderzy,

że ku niej skrzydlatych chór dziewek nadbieży

a każda na skrzydłach niesiona.

PALLAS7

Do mnie! Do mnie! Do mnie!!

Zwycięskie duchy w orli lot

powietrznym szlakiem

biegajcie we wichrowym szumie;

potrząsam władnym znakiem!

Wy wszystkie razem,

mężobójczym8 sprzysięgłe żelazem,

co byt poświęcacie dumie;

na szczytach Hymetu9, Ossy10

Słońcu ślubujecie niezłomnie!

Ze szczytów Pelionu11

biegajcie, biegajcie tłumnie,

śmiertelnych żądne zgonu.

Oto stawiłam grot!

Hej ku mnie, ku mnie, ku mnie!!

gromy

Ty, co zwyciężyłaś pod Maratonem12,

że Ateny radośne nowiną;

ty, co zwyciężyłaś pod Salaminą13,

że Pers smagał morze rózgami,

że w złości nurzał się w pył;

ty co byłaś pod Termopilami14;

ty coś wiodła Aleksandra15 pod Tyr,

przydając mu Achillesowych16 sił;

ty, którą wieść wędrownych lir

pod Troją wsławiła Hektorem17;

ty, co wiodłaś Cezarów Romy18,

że świat zeszli taborem

wszerz i wzdłuż.

Gdy gasły gwiazdy Północy,

ty, coś Sławie przydała mocy19;

ty, coś zwyciężała Teutony20,

gdy Witołd21, jako Ares22, szalony,

odbywał kąpiel krwi;

coś wiodła Boży-Bicz23 w łunach

we chwałę przekleństw ognistą,

że zachwiał się krzyż

śród miasta siedmiu wzgórz,

gdyś we światło rzuciła miot lwi!

Do mnie sam! Do mnie w piorunach!

pioruny

Przyzywam was władnym znakiem,

na Egidy złoto, kość i spiż;

zaklinam przez Noc wieczystą,

kędy was siłą pchnąć mogę,

na Słońce zaklinam palące,

na Zewsa24 kędziory straszliwe,

na moc wężową Gorgony25,

w drogę!!!

Wy, którym nieśmiertelność dam,

stawajcie żywe, przytomnie26!

Powietrznym okrążajcie szlakiem!

Do mnie sam! Do mnie! Do mnie!

I otóż lecą ku niej, lecą

zwycięstwa dziwne Panie:

skrzydlate wielkim skrzydeł lotem.

Wielkim kołują wprzód zawrotem,

nim w kole która stanie.

PALLAS

Ten, co z zawrotnych szczytów

Olbrzymów pchnął w głąb Tartaru27

i włada w państwie chmurnym błękitów,

skąd gromem i błyskiem spada,

przeze mnie każe28!

Niechaj błysk piorunowy

zapala ognie-ołtarze!

Szał być ma Aresowy!!!!

Pobierajcie z bożego daru:

Zews nawołuje sług!

CHÓR

Ares!! Mój pan i bóg!!

PALLAS

Oto Ares, zwalony z pętów,

uleciał z Olimpu bram,

jako burza

i opadł nad miastem sam

a teraz przelatuje konny

i krzyczy i podjudza i podburza.

CHÓR

Powalim męże i poranim!

PALLAS

Lećcie za nim!!!

CHÓR

Hej! Skrzydła porozwijane

nad miastem szeroko rozprężem29,

aż one uzbrojone dosiężem,

dopadniem, pochwycim siłą;

rola się stanie mogiłą

narodom; przez krew zwyciężem!!

PALLAS

Nad ludami uderzą gromy,

chmury się zapalą pożarem,

w gruzy zapadną domy,

ogień z niebios wyleci widomy,

zaciąży Gniew!

CHÓR

Kto walczy — ?

PALLAS

Polska z Carem! — —

Powołane są i wysłane

Kery30, sine dajmony31,

z przeklętych nor Tartaru —

Harpije, co ssają krew

konających...

Znacie tę Nike32 Fidiaszową33,

jak sandał wiąże szybka,

jak ze zwróconą w górę głową,

(tej brak, gdyż dzieło jest fragmentem)

wstrzymana w locie, gibka,

sandał chce splątać rozplątany

a strój jej, taśmą niewiązany,

z polotnych fałdów tors odkrywa

i pierś na ciele wpół przegiętem.

Otóż to ona się odzywa

Jako:

NIKE NAPOLEONIDÓW34

Pod Moskwę, na gniazdo Carów,

wiodłam Cezara Franków35.

W orłowej leciałam chmurze,

nad lasem sztandarów,

w górze! w górze!

Szczęście unosiło skrzydła:

Rycerzy wiodłam kochanków...

PALLAS

Odzyszczesz36 rycerzy kochanków:

leć...

NIKE NAPOLEONIDÓW

Nad duszami zaciążę.

Zwycięzców ramiony37 uniosę

na bój.

PALLAS

Leć!

NIKE NAPOLEONIDÓW

Sandały zwiążę;

biegłam z Olimpu chyża,

na twoje zaklęcia zlękła;

o olimpijskie dźwirza38

uwadziłam39; — ażem uklękła —

zawiązuje sandały

Kto będzie im wrogiem?

PALLAS

Książę.

NIKE NAPOLEONIDÓW

Oni jego pochwycą?!

PALLAS

Zdradą!!

NIKE NAPOLEONIDÓW

Nie!

PALLAS

Oni tam wlecą gromadą

i pochwycą książęcia w pół-śnie.

Pójdziesz za nimi!

NIKE NAPOLEONIDÓW

Nie!! — –

Niech walczą twarzą w twarz,

niech pierś o pierś ubroczą,

niech działa na się zatoczą,

tej nocy walce wydolę,

niech wyjdą w pole!

Uderzą miecz o miecz!

PALLAS

Przeznaczeniu ty nieposłuszna;

Rzecz ma się dopełnić już.

NIKE NAPOLEONIDÓW

Ty wielka, a ty małoduszna!

Niechaj podejmą oręże

i idą walczyć, jak Bogi!

Olimpu zeszłam progi!

PALLAS

Spalę cię w ogniach rumieńca:

poznajesz Gorgony40 węże?!

NIKE NAPOLEONIDÓW

Nie zwolę41 wieńca!

PALLAS

Więc nie! — i bez ciebie poradzą.

NIKE NAPOLEONIDÓW

Nie poradzą! — Zwycięża ten, kto z nami:

patrzaj, my ze skrzydłami.

PALLAS

Trojej42 dobyłam tą władzą,

wsławiłam Odysa43 nad męże;

Księcia pochwycę jeńca.

NIKE TROJAŃSKA

Dobywcom Trojej biada,

nie zwyciężysz.

PALLAS

Zwyciężę!!

Losów dopełnić muszę.

Kajdany zejmę i pokruszę!

NIKE NAPOLEONIDÓW

Orlico, nie zwyciężysz.

PALLAS

Orlico!

Gdy rzucę tarcz strasznolicą,

drży tron Zeusa skrzydlaty orłami;

gdy widmem zatrwożę duszę

i najmocniejszy pada.

NIKE SPOD TERMOPIL

Byłam pod Termopilami:

krocie bohaterów we krwi

zdradzieckimi zabiłam mieczami,

zdrada nie plami!!!

Gdy legną pobici zdradą,

te ręce wawrzyn pokładą.

Zamęczyłam je w zwycięskiej dumie;

padli, przykryci chmurą strzał,

w grotów zabójczych szumie,

w jarach niedostępnych skał.

Do czynu siostry, do czynu!

Jeśli podstęp przyspieszy wawrzynu, —

podstępem! —

NIKE SPOD SALAMINY

Narodom stanę się sępem;

byłam pod Salaminą!

Których losy dopełnione, niech giną.

Jeśliże44 za zaborem szli,

niechże je ziemia pochłonie;

Jeśliże ognie ma w łonie;

na cudzymże45 chcą orać zagonie

i cudze plony kraść — ?

Lepiejże trupem paść,

niżal46 dopuścić tę właść47! —

Czegoże48 to pragniemy?!

CHÓR

Krwi!

NIKE SPOD SALAMINY

Jak sięgniem po wawrzyny — ?

CHÓR

Przez krew!!

PALLAS

W krwi nie masz winy!

NIKE SPOD SALAMINY

Kto ludy powiedzie?!

CHÓR

Gniew.

NIKE SPOD SALAMINY

Kto weźmie wieniec róż — ?

CHÓR

Wódz!

NIKE SPOD SALAMINY

Kto on?

PALLAS

Chmurny, jak Noc.

NIKE SPOD MARATONU

Czyli będzie rówien49, jak mój,

któren50 wzeszedł w gaju Maratonu51,

we szczęku krwią płynących zbrój,

nim Helios52 z nieśmiertelnych dróg

przebieżał połowę skłonu.

Jego imię?

PALLAS

Wołane w skrach i dymie,

w mgławicy Napoleonidów.

On pierwszy i on jedyny.

CHÓR

Jakie jego imię — ?

NIKE NAPOLEONIDÓW

Czyny!!

Mnie jego daj i zwól53;

pożądaniem jemu krew rozpalę.

Jak poznać?

PALLAS

Chodzi w chwale;

wszyscy ku niemu drżą.

NIKE NAPOLEONIDÓW

Gdzie jest?!

PALLAS