Pociecho moja ty, książeczko...1

Pociecho moja ty, książeczko,

pociecho smutna;

nad małą siedzę schylon rzeczką,

z wód igrające falą dziecko,

żal mroku skrada się zdradziecko

nad łąkę, rzeczkę, nad mój strumień,

w duszącej mgle nieporozumień

zapada noc okrutna.

Pociecho moja, straszna nocy,

pociecho smutna!

nad wielką siedzę schylon rzeką,

wód pędem chyżym fale cieką,

wiary potęga rośnie w mocy,

nad rzeką, łąką, nad polami,

nad borów rzeszą, nad mrokami

noc gaśnie w zorzach,

w światach, błyskach,

i słońce wstaje na przestworzach,

słoneczna moc okrutna.

Pociecho moja, dniu słoneczny,

pociecho smutna;

nad morza siedzę fal roztoczą,

wiara nade mną w niebios kręgu,

widzę te fale wód, jak biegą

we sprzęgu wałów, w brył rozprzęgu

w górę się piętrzą, w doły legą,

jak nowe fale z nagła kroczą,

a jedna dola im okrutna.

Pociecho moja, księgi moje,

schylony w karty księgi patrzę,

od kart tych patrzę w wód rozwoje,

z ksiąg karty rzucam w fale twoje,

o morze, morze, wód olbrzymie,

a tylko fal powrotne rzuty,

w czas wód rozgwaru, w wód skłębieniu,

na brzeg rzucają, kędy2 siedzę,

z ksiąg, co przepadły w zapomnieniu,

wydarte z kart tych moje imię,

nic więcej tylko własne imię.

Znikąd okrętu, znikąd łodzi,

a rośnie fala powodzi.

ha! tam! — jest łódź — tam — ktoś — przewodzi,

tam, na dalekim kresie,

bliżej, bliżej, już — fala go niesie,

to nie powódź — to przypływ — wał bije,

jęk skargi — ha! mordują — orkan3 wyje —

Gdzie łódź?! czy fala schłonie ją okrutna? —

o księgo — oczy patrzą — w wód roztoczy,

o księgo — serce — oczy,

pociecho smutna.

Przypisy:

1. Pociecho moja ty, książeczko... — wiersz ten zamieszczony był w „Chimerze” w r. 1905. Jest to jedyny utwór liryczny, który Wyspiański sam zgodził się oddać do druku. [przypis redakcyjny]

2. kędy (daw.) — tu: gdzie. [przypis edytorski]

3. orkan — bardzo silny wiatr, huragan. [przypis edytorski]