[Łaskawi jako książęta...]

Łaskawi jako książęta, jak oni, wzgardliwi,

I którzy światy dźwigamy z pordzewiałych zawiasów,

Czuwaćże mamy, schorzali, zgonu znużeniem szczęśliwi,

Z wiedzą, że brak najwyższego nam w zamęcie czasów —

Że, miłości przysięgli i wierni kapłani,

Poszukiwać musimy jej w ukrytym szlochu,

Oczami, które płomień wydrąża i rani —

A gdy wreszcie posiądziem1 skarb, strzeżony w lochu,

Iż on, ledwie uwieńczon2, uczczony, zaznany,

Wyblakły i skruszony, już zmysłom ucieka...

A wszystkie bóstwa nasze — to cienie i piany!

Wiem: serce zamrzeć może, które krwią ocieka,

Gdy słów nie zazna, co je uciszą w rozpaczy:

Każdy obraz, budzący popłoch lub błaganie,

Przez was tylko jest wielki, przez was jeno znaczy...

Lustro bóstwa jest trwalsze niż strugi szlochanie.

Przypisy:

1. posiądziem — dziś popr.: posiądziemy. [przypis edytorski]

2. uwieńczon — dziś popr.: uwieńczony. [przypis edytorski]