z zastanowienia się wynika rytm i piękno rzeczy

z zastanowienia się wynika rytm i piękno rzeczy

które stają przed oczyma umysłu

bez pomocy siatkówki i oka

pomyliłem tę myśl z nieznośną świadomością

jej bezużytecznej przyjemności

jak gdyby woda która drąży myśli

miała wyprodukować megawaty energii

o jakie to smutne i głupie

powietrze jest potężniejsze ale

to ja wypowiadam jego imię

miłość ma sześć liter

ale to ja i ona

myślimy ją jeszcze umowniej

i umowniej

z zastanowienia się wypada i wtedy ktoś inny

dostrzega piękno rzeczy poza nimi

albo też nikt nie dostrzega piękna

nie myli się wiatr kiedy nie wieje

nie myli się ona kiedy komórki jej ciała

dążą do rozpadu

nie myli się w ignorowaniu faktów

nie tych

wszystkiego co za fakt uchodzi

z zastanowienia i miłości chodzę po ulicy

i pomijam przedmioty biorąc je za siebie

czując ciało jak obojętną mi choć własną

kapsułę

którą kieruje pustka

fotografie pustyni wyrażałyby te myśli

gdyby dodać im dźwięku i lekkie falowanie

piasku

umowa faktu nie jest tak straszna i ostateczna

jak tego chcą przerażenie filozofia i media

telewizory wypluwają jakieś skrzepy

oczywiście giną ludzie

giną z głodu

porusza mnie to

jak was

kiedy urywa się film na rzecz reklam

kiedy ulice są puste i nie płaczą dzieci

szare kolory szklanka niedopitej herbaty

i wykrzywienie myśli kojarzone z obojętnością

i

kiedy urywa się prąd na rzecz pisku w uszach

a dyskoteka jest halą ze spoconym mięsem

kiedy zostajesz sam jak ostatnie dziecko

nieodebrane z przedszkola i widzisz

zapalanie świateł kiedy papieże wiszą

za szkłami w oknach i starzy ludzie

którzy są już tylko zazdrośni i zmęczeni

po raz dwutysięczny gotują parówki giną

ludzie z głodu

a reszta jest wzruszona

pisze wiersze ma metafizyczne bądź religijne zaplecze

defekuje rodzi przymierza stringi skanuje liście

z zastanowienia się wynika rytm i piękno rzeczy

które stają przed oczyma umysłu

bez pomocy siatkówki i oka

pomyliłem tę myśl z nieznośną świadomością

jej bezużytecznej przyjemności