Pożegnanie1

Skąd tu temat wziąć do nowej piosenki?

Skłopotany wzrok wodzę tu i tam;

Wtem zapachną mi bzów rozwite pęki

Gdzieś z ogródka hen: i już temat mam.

Niech dziś refren mój wiosna sama nuci,

Niech rozprószy smęt mych jesiennych lat,

Niech młodości mej tętno mi przywróci,

Niech mi od niej w krąg się rozciepli świat.

Dość już piosnce mej jałowych konceptów,

Wspólnych naszych głupstw zbrzydł mi pusty gwar,

Niech dziś nuta jej drży od cichych szeptów,

W rytmach jej niech gra pocałunków żar.

Cóż mi wreszcie są wasze wielkie sprawy,

Obmierzł mi na szczęt własnych słówek spryt:

Dałem może wam parę chwil zabawy,

Wy nawzajem mnie, więc jesteśmy quitte.

Tych niewiele dni, które mi zostały,

Zanim zacznie świat czcić mój siwy włos,

Wolę klecić już wdzięczne madrygały,

W służbie pięknych dam stroić lutni głos;

A gdy z czasem, ach, zwykła rzeczy kolej,

Przyjdzie na mnie to, co się musi stać,

Choć z kretesem już będę vieux rammolli2,

W nowej piosnce tej mniej to będzie znać...

Przypisy:

1. Pożegnanie — w wydaniu źródłowym pod tytułem podano melodię w zapisie nutowym. Tadeusz Boy-Żeleński pisze: Melodie zamieszczone w tym zbiorku zaczerpnięte są bądź z naszych popularnych, bądź też z paryskich motywów. [przypis edytorski]

2. vieux rammolli (fr.) — otępiały starzec. [przypis edytorski]