Płyną ciche, srebrne łzy...

Płyną ciche, srebrne łzy

i fioletów płynie żal

w nieskończoną ciemną dal —

pachną zwiędłe bzy —

to Ty, duszo? Ty!

W chmurach leci czarny ptak,

niesie w szponach krwawy plon —

— Czy to z Twoich dumnych łon

— wyrwany ten znak?

Tak, ma duszo, tak.

— Tyś mię zaklął w tęczy snów

— do tych szarych zimnych mglic —

— co masz mówić — prędko mów —

— łzy Ci płyną z lic —

Nic, ma duszo, nic.