Rycz burzo!...

Rycz burzo! wichrze, potargaj te sznury,

w których mię dławi nędzny karzeł — ziemia —

i rzuć na przestwór, gdzie duch się oniemia

w kabalistyczny poemat natury.

Mroku podziemny! Twe głuche urwiska

wiodą mnie w grobów zapomnianych szpaler —

ja — Prometeusz przykuty do galer —

lękam się zimnych gwiazd urągowiska.

Ogień tajony serce moje kruszy,

jako lodozwał granitową skałę.

Pelion na Ossę1! morze rozszalałe,

wulkany, słońca na zdobycie duszy —

i cóż posiadłem? kwiat z niebieskich pól —

cichy, bezkresny — niepojęty ból.

Przypisy:

1. Pelion, Ossa — góry w Grecji (Tesalia); w mit. gr. giganci chcieli rzucić górę Pelion na Ossę, aby wedrzeć się na Olimp, siedzibę bogów. [przypis edytorski]