Sen

Tyś umarł? nie wiem, lecz się zbudziłem ze łzami

i jeszcze grają chóry tych anielskich lutni

i moje serce, jakby fala, łka mi

i słyszę — cicho szepcą Twoi ucznie smutni.

Czytałem księgę w prześwietlonych zbożach —

kronikę Twoich męczarń i Twych bólów świętych —

wtem, jakby świat mi roztęczył się w oczach

i jakby kwiaty szumią w stepach w niebowziętych:

tak-żeś się cieszył, gasnąc — tak radował w Panu,

konając — i czułem ból Twojego ciała

i dusza moja — ach, gorzko płakała,

żeś jej tam nie wziął — jak kłos zżęty z łanu

i rzucony na drogę pod żelazne koła

w pył...

Mikołajowi N. w Kriestowozdwiżeńsku.