Zofia Casanova (z hiszp.) Skargi

Pod krzyżem zgięta — w mroku rozpaczy

na ostrych głazach dusza się krwawi

i swą Golgotę krwią serca znaczy...

czy już z tej męki nic nie wybawi?

Anioł, co strzeże przeznaczeń dróg —

— Tak, rzecze — Bóg!

Cios mnie oślepił, zgubiłam drogę,

rana zalewa wciąż oczy moje —

pośród ciemności kroczyć nie mogę —

i brak mi wsparcia — i tak się boję —

co robić, Panie? drżę, jako liść —

— Z miłością — iść.

Czyliż podobna wlec swoje życie

z okropną wizyą ciągłej niedoli?

gadzinę myśli zatruwać skrycie

i wiecznie milczeć o tem, co boli —

gdy w uszach moich bez końca brzmi

marność mych dni...

Tak więc — wśród duszy osamotnienia,

gdzie każde tchnienie goryczą dysze —

jakiż, o Panie, dasz cud zbawienia,

aby się burza zmieniła w ciszę

i przestał jęczeć rozbity dzwon?

— Jedynie... zgon.