*** [Wiozą ich często...]

Wiozą ich często nocą w ciemną dal bez końca,

Nikt wtedy nie rozpacza i nikt nie wie o tym.

Tylko księżyc zza chmury śle chyżego gońca,

By w karabinach straży rozbłysnąć się złotem.

Wiozą ich często nocą, gdy nikt o tym nie wie,

Kiedy sen mówi matkom: — Jego zwolnią wkrótce —

I tylko odgłos strzałów wyzna w swoim śpiewie,

Że to jest pierwsza nuta w wyśnionej pobudce.