Jakże tu można zasnąć?

Fioletem rozbłysła dal

I wieczorną purpurą zórz...

Hej, zasnąć już,

Mrok rozsnuwa się wkoło i żal...

... Czarna sosna wiatrem kołysana

Tam, do siebie ukłonem mnie wzywa.

Dziwożona1 upiorna, straszliwa...

Będzie bajki mi plotła do rana.

Ot, zasnąć dzisiaj trudno:

Mysz swą pracę rozpoczęła żmudną

I świerszcz cyka uparcie za ścianą...

Coraz bardziej wokoło się mroczy,

Blask swój gwiazdom odstąpiły zorze.

Niebo dziwnie jest ciemne w kolorze...

Tak kleją mi się oczy...

Ot, wreszcie zasnę może...

Jakże tu można zasnąć,

Kiedy księżyc stanął ponad sosną

I w tych blaskach, które nie chcą gasnąć,

Wszystkie drzewa, jakby srebrne, rosną?

W dal mnie sosna, w gwiazdy woła złote

I coś gada w takt wiatru i gada...

Jakaś smętna, nieznana ballada

W serce wolno przesącza tęsknotę...

Nocy, nocy prześwięta i żywa!

Chcę iść w gwiazdy i szukać chcę zórz!

...Tam, w dal srebrną mnie sosna przyzywa...

... Zasnąć... Och, zasnąć już...

1943

Przypisy:

1. dziwożona — w mitologii słowiańskiej demon występujący pod postacią brzydkiej, garbatej kobiety, podmieniający dzieci w kołyskach. [przypis edytorski]