Osioł i słońce w metamorfozie
Moim przyjaciołom i przeciwnikom
Postacie widowiska1:
- SŁOŃCE: Osobistość okrągła, jasna, z dużymi promieniami, na końcu jednego z promieni zatknięta „szlafmyca”, na tarczy słońca znajduje się zegar i wskazuje wpół do dwunastej.
- ŻABA: Stara kokietka, w zielone paski, w różowym kapeluszu.
- OSIOŁ: Inteligentny osioł.
- PAROBEK: Typ ordynarny.
- KOPA SIANA: To samo co parobek.
- MUCHA brzęcząca.
Rzecz dzieje się w czterowymiarowym wszechświecie.
Osioł i słońce w metamorfozie
formo-satyro-buffonada
Osoby, zwierzęta i planety
Rzecz latająca: aeroplan
Okolica niemoralna
Drzewa poziomo i na bakier
Niebo na przodzie sceny
Na scenie widać nieład i nielogiczność
Widzowie powinni wyobrazić sobie, że w głębi sceny jest staw
W pośrodku sceny tablica, na której napisano czerwonymi literami:
Z powodu moralności kąpać się można tutaj tylko w maskach.
Nad stawem siedzi żaba z wędką i łowi ryby
Na scenie panuje zielony kolor
Obok stawu znajduje się patefon, który gra
Patefon przestaje grać, po chwili z dala słychać chór żab
Ragi nagi, ragi nagi
eh eh eh
zdechł bocian zdechł
Ragi nagi
ŻABA
łowiąc ryby
uag uag
Ragi nagi
Na scenie coraz silniejsze zielone światło.
ŻABA
Ryby bierzcie mój hak
uak — uak — uak
Na scenie rozjaśnia się. Zza sceny wychodzi pod parasolem stare, zaspane słońce.
Słońce kroczy po scenie niepewnym krokiem.
SŁOŃCE
ziewając
Ua — ha
Straszne nudy
Przejdę się trochę i wlezę do budy
spogląda po niebie
Jak na złość ani jednej chmury
Aby się schować — dzień taki ponury
br... rrr
spostrzegając nagle żabę
Ach, co widzę: żaba łowiąca ryby
Niby — dama niby
Cóż to dziś za fenomen?!!
ŻABA
zwracając się ku słońcu, które z wolna kroczy po scenie, taczając się cokolwiek
Słońce w dobrym humorze
Świetny cudowny omen
Bon jour, kochane słońce
Elektro-lampo oko dnia,
Magistracki gazowy ziemi inspektorze.
Czemu dziś znów tak późno?!
SŁOŃCE
przeciągając się ziewa
Ua...
Zaspałem sobie trochę,
Bo nie w czas spać się kładę.
Wczoraj z księżycem mieliśmy naradę
W sprawie spadku waluty
W sprawie skór na buty.
ziewa
Uhaa — u.
Trochę się lumpowało,
Trochę piło i... romansowało,
Trochę w karty grało...
Słońce kroczy po scenie, taczając się.
ŻABA
ironicznie
O jakże dziwnie świat się teraz toczy
Że nawet słońce taczając się kroczy.
SŁOŃCE
Ha... trudno, moja pani
Kto w dzień patrzeć musi
Na osłów fiki i głupców wybryki,
Na nowe wojny...
I czas niespokojny...
..........................
Wszystkie te myśli są teraz na czasie
..........................
Rezultat naszych narad ukaże się w prasie...
ŻABA
zaciekawiona
Zapewne cały program będzie drukowany?
SŁOŃCE
Tak, — tak, — tak, — tak...
A następnie w gwiaździstym sejmie odczytany.
Aż mnie od tłumnych myśli ogarnia już śpiączka!
Słońce łapie się za głowę.
ŻABA
A mnie znów ciekawości trapi wciąż gorączka
Nocą — bezsenną czaszkę kładę na wezgłowie.
SŁOŃCE
I ja też czasem bezsens czuję w mojej głowie...
ŻABA
Nocą strzyka mnie w udzie
o jo-jojo-joj!!
SŁOŃCE
I ja...
...znużony bywam po codziennym trudzie.
ŻABA
Tak, panie słońce, zachodzimy w lata!
SŁOŃCE
Każdy jak może swoją starość łata!
Nagle słychać z dala przytłumiony ryk ośli.
Na scenę wchodzi elegancki osioł. Na głowie „melon2”, zarzutka z paskiem, w oku monokl, pod pachą plik gazet.
OSIOŁ
porykując
Ua — uaa... a...
Jak pięknie dziś świeci słońce
Kwitnącą czuję koniczynę
Wąchając — połykam ślinę
u ha ha
ŻABA
do siebie
Jakiś przyjemny oślina:
Elegancki, dobra mina.
OSIOŁ
do siebie
Jakaś zgrabna Kob-żabcinka
Aż mi na nią idzie ślinka.
ŻABA
do siebie
Czy nie jest to przypadkiem
Ów sławny, wielki osioł
Z oślej zrodzon miłości
Artysta z krwi i kości
I wszelkich sztuk mecenas?!
OSIOŁ
do siebie
Czy nie jest to przypadkiem
Owa sielankowo-sławna
Owa idy-liry-iczna
Eroto-klasyczno-epiczna
Żaba symboliczna?!
ŻABA
do siebie
Czy nie jest to przypadkiem
Ów wszechstronny badacz
Uczony wszystko zjadacz
Enigmatyk-polityk
Znawca-estetyk-krytyk
Znany wszechstronnie osioł?!!
OSIOŁ
kłaniając się
Pani...
ŻABA
kłaniając się
Panie...
SŁOŃCE
do siebie
Dobrali się jakby w korcu maku
Jakby w jednym byli zoodiaku
Osioł patrzy długo na żabę przez monokl.
Żaba długo obserwuje osła przez face á main3.
Nagle na scenę wlatuje duża, niebieska mucha.
MUCHA
latając wkoło
Szu... szu... szu...
Szukam go.
Osioł, słońce i żaba, nie zwracając uwagi na muchę, która lata.
OSIOŁ
do żaby
Już wiem, z kim mam przyjemność.
ŻABA
Już wiem, z kim mam ten zaszczyt.
SŁOŃCE
do siebie
Obydwoje są głupcy,
A muszę im świecić.
MUCHA
latając koło osła
Ach, coś czuć tutaj przyjemnego,
Mdląco-cukierniczego.
Zaglądnę z tyłu do fraka oślego.
Mucha zakrada się do oślego tyłu, trzymając dużą szpilkę.
OSIOŁ
do żaby
Ach, jak przyjemnie porozmawiać z panią.
Pozwól, że moje złożę ci uznanie.
wyjmuje z portfelu kartę wizytową
Jestem osioł ze znanego
Wielkich patrycjuszów rodu osielskiego4
Osłów, o których pisali z dawna
Platon5, Ezop6, Lafonten7, Krasicki8,
Prokesz9, Pieńkowski10, Pietrzycki11,
Irzykowski12, Haecker13 i Kozicki14.
SŁOŃCE
do siebie
To widać niegłupi i ciekawy osioł.
ŻABA
wyciąga z torebki kartę wizytową i podaje ją osłu
A ja jestem żaba rewietka, poetka
Romanso-pistka-esseistka
Pianistka-modernistka,
Futurystka i dadaistka,
Lubię wilgoć, stawy i moczary
Mgły i wodne weneckie opary.
OSIOŁ
Umieszczały też często niektóre dzienniki
Moje ośle z finezją pisane krytyki.
przewraca plik gazet
ŻABA
Dużo zapewne słyszał pan o żabach,
O melancholijnym rodzie wszędowścipskich,
Wieco-komitetowych towarzysko-bylskich.
Zobaczysz pan, gdy z Panem dialog rozwinę,
ja rozmową z osłami w całym świecie słynę.
OSIOŁ
Zapewne Pani czytała moje artykuły:
Ekonomiczno-polityczno-
Dydaktyczno-liczno-
Poetyczno-filo-
Archa-bzduro-iczno.
ŻABA
Pan zna moje poezje,
Wydał je pan Szmaja,
Ten sam co pana Staśkę17
W swój nakład przystraja.
SŁOŃCE
Jak widzę, toż tu cały wyjeżdża Helikon18!
OSIOŁ
Moje nazwisko Orgelbranda19 zna nawet leksykon.
ŻABA
A o moich poezjach pisał sam Szukiewicz20.
OSIOŁ
O mnie w „Pospolitej” wspomniał Bartoszewicz21!
ŻABA
Nad mym tonem w zachwycie
Hoesik22 kiwał brodą,
I orzekł:
Me poezje pisane są kolońską wodą.
OSIOŁ
dumnie
Moja proza to rytm klasyczny i forma.
ŻABA
w pełnym zachwycie nad osłem
Apostoł, mistrz i boski anorma
Lnego wykwit geniusza.
SŁOŃCE
Ten wasz piękny dialog do uwag mnie zmusza.
Gdybym miał, uchyliłbym nawet kapelusza.
ŻABA
w zachwycie rzuca się na szyję osła
Ośle, namiętności uczuwam palące,
Niechaj dozgonnym ślubem połączy nas słońce.
Tymczasem mucha swywolna, która dotąd latała po scenie, kłuje z tyłu osła i boleśnie go tym wstrząsa.
OSIOŁ
wierzga i ryczy
ua, ua, ua
ŻABA
przerażona
Na Boga,
Wszak to atak serca.
OSIOŁ
ryczy i wierzga
Znów ta przeklęta mucha
We frak mi się wwierca.
MUCHA
latając po scenie
Szu — szu — szu
Słodką osioł przerwał mi tam sjestę
Podczas gdy pachnącą poczułam już pestę.
.....................................
Słońce wstrzymało się.
Żaba oniemiała.
Osioł ryczy, wierzga i goni.
Mucha brzęczy i lata.
Wtem wchodzi szara kopa siana; po czym zapanowała ogólna cisza.
KOPA SIANA
posuwa się z wolna
Słysząc z dala wasze tu rozmowy
Przyszłam, by coś mądrego zaczerpnąć do głowy.
Jestem ordynarna chłopska kopa siana.
Od rana do nocy — od nocy do rana
Słońce pali i wiatr trzęsie na wsze strony,
Podczas deszczu przemokłe zasiadają wrony.
....................................
SŁOŃCE
do siebie
Doprawdy jej tu jeszcze trzeba było,
Żeby się nagle wszystko bez sensu skończyło
OSIOŁ
sentymentalnie, do kopy siana
O polska kopo siana,
Ten aromat siana
Tak mi przypomina,
Budzi się młodość cacana,
Kiedy osiołkiem przy ojcowskim boku
I ojcowskiemu nie chybiając kroku,
Szedłem rankiem młodości.
Zbliża się z wolna do kopy siana.
SŁOŃCE
do siebie
Ubi genus ubi rura23,
Jak widać ośla ciągnie go natura.
OSIOŁ
O ty swojskie siano,
Co cię tej wiosny zebrano,
Jakże pyszne w smaku!
gryzie siano
KOPA SIANA
Chodź bliżej mój osiołku
I nie żałuj grdyki,
Spróbuj mnie ze dwa łyki.
..........................
A wy, moi mili
Zobaczcie, jak gościnną jestem w każdej chwili.
Nagle kopa siana rozpada się i wyłania się z niej tęgi parobek w koszuli z harapem i sznurem w rękach, zarzuca osłu sznur na szyję i wali harapem.
OSIOŁ
rycząc
O jojoj!
Wy olimpijskie ratujcie mnie bogi,
toż to mój pan srogi!
Żaba z pluskiem skacze do stawu.
Mucha z szumem odlatuje.
Słońce zdumione patrzy.
SŁOŃCE
sentecjonalnie
Nie bij osła, ty niedobry człeku
Katujesz go jakby nie w XX-tym wieku
I gdy nie puścisz go, aby biegał wolny,
To przyspieszę koniec tej burleski
I zagwizdam
gwiżdże
fiu...
By przyszli w sukurs osłu futureski
Młodożeniec, Jasieński
Stern, Wat i Czyżewski
FUTURYSTA
krzyczy ze sali
Chętnie bym to uczynił, ale wstać nie mogę,
Gdyż pewien złośliwy krytyk
Do siedzenia przywiązał mi nogę.
PAROBEK
przedrzeźniając się
E... proszę
Szanowne słońce zajmij się gwiazdami
Niebieskimi blagami i awanturami
Kometami, ziemiami albo mleczną drogą,
Albo gwiazdami, co same już chodzić nie mogą,
Zajmij się twymi również tam futurystami
I zawieź ich do Pilca dwoma dorożkami
A dla mnie zostaw mego osła
Do stu diabłów, milion kulawych kucharek,
Za osła dałem worek polskich marek
A on wiedziony dziwną u osłów ambicją,
Co jest nonsensem i głupie zaiste,
Łazi po wsi — udaje arcy — publicystę,
ale poczekaj — zrobię ja porachunek z tobą.
bije osła harapem
OSIOŁ
Oj, niech ci tego sam Bóg nie pamięta,
że wszystkie we mnie zabijasz talenta
Zawsze i wszędzie, gdziekolwiek się zdarzy,
Będę się starał wyjść spod twojej straży.
Sznur urywa się, osioł zmyka
SŁOŃCE
sentencjonalnie
Nie pięknie to parobku, że katujesz osła,
Kiedy u nas przekonań wolność się rozrosła.
A twoje prawa na wolności stracą,
Gdy ośmiogodzinną osioł zagrozi ci pracą.
PAROBEK
do słońca
Wiadomo, że pan starym jesteś farmazonem.
Rób porządek na niebie, do mnie się nie wtrącaj.
Choćby osioł największe posiadał talenta,
jest osłem — spierę, zamknę do stajni i basta!
Wychodzi.
SŁOŃCE
do siebie
Osioł jest osłem — parobek sługą jest paskarza,
Obaj są głupi, co często się zdarza,
Jednak zdrowiej to być paskarzem albo chleborobem,
Niźli inteligentnym oślo-snobem
patrząc na widownię
Lecz co widzę,
Przyjaciel mój księżyc do lóż się przekrada,
Gdzie go czeka: kobieta, szampan, czekolada.
Ja wnet zrobię to samo...
by się dostać chyżej
gwiżdże
Zaraz tu mój aeroplan na scenę się zniży
Nadlatuje aeroplan zabiera słońce i odlatuje.
Z dala słychać kumkające żaby.
Zapada czerwony zmrok.
Na scenę powraca mucha.
Zatacza się — jest pijana.
MUCHA
Nigdy jeszcze, kiedy pamiętam od młodu,
nie piłam tak dobrego i mocnego miodu.
upada i wstaje
Darujcie, że pokazałam wam cokolwiek dessous,
ale to wszystko zrobiłam z karesu
......................
Czuję, że w niezwykłą wdepłam awanturę,
Jak ten osioł, co miast w owies wlazł w literaturę.
KONIEC
(1918)
Przypisy:
1. Postacie widowiska — Wydanie krakowskie utworu z 1922 r. zawiera informację o treści: „Sztukę tę grano 28 listopada i 4 grudnia 1921 r. na kursach literackich w Krakowie, pod kierunkiem prof. Dr Mariana Szyjkowskiego, przez artystów Teatru Bagatela: Żaba — p. Trojanowska, Osioł — p. Heniowski, Słońce — p. Broński, Parobek — p. Łukasiewicz, Kopa siana — p. Łukasiewicz, Mucha — p. Kowalikówna, Futurysta — p. Stanisław Młodożeniec (poeta). Scenariusz czytała p. Leszko. Kostiumy i dekoracje malowali: Waliszewski, Jarema i Czyżewski”. [przypis edytorski]
2. melon — melonik; kapelusz o zaokrąglonym, kopulastym kształcie z wąskim rondem. [przypis edytorski]
3. face á main (fr.) — okulary na długim trzonku służącym do trzymania w ręku i przysuwania szkieł do oczu w razie potrzeby. [przypis edytorski]
4. Jestem osioł ze znanego wielkich patrycjuszów rodu osielskiego — postać Osła ze sztuki Osioł i słońce w metamorfozie Tytusa Czyżewskiego nawiązuje niewątpliwie do działa znanego pod tytułem Metamorfozy albo Złoty osioł Apulejusza z Madaury (ok. 125 – po 170), romansu antycznego w jedenastu księgach, opartego na Historiach milezyjskich Arystydesa z I w. p.n.e., a opowiadającego o przemianie głównego bohatera, Lucjusza, (Greka z Tesalii, kochanka uroczej Fotis, służącej czarownicy Pamfili, która nieopatrznie pomyliła magiczne maści) w osła; po wielu przygodach powraca on w ostatniej księdze do postaci ludzkiej. [przypis edytorski]
5. Platon (424/423–348/347 p.n.e.) — filozof grecki, Ateńczyk, sformułował podstawy idealizmu i racjonalizmu, popularyzator filozofii Sokratesa, którego dotyczy wiele jego dzieł, pisanych w formie dialogów; o ośle wzmianka pojawia się np. w Fajdrosie. [przypis edytorski]
6. Ezop (gr. Αἴσωπος: Aisopos) — grecki bajkopisarz pochodzący z Frygii w Azji Mniejszej, żyjący prawdopodobnie w VI wieku p.n.e., postać na poły legendarna, autor bajki jako gatunku, mistrz bajki zwierzęcej, w której zwierzęta są nosicielami (czy nawet uosobieniami) pewnych stałych cech charakteru, osioł zaś często wśród nich występuje. [przypis edytorski]
7. Lafonten, właśc. Jean de La Fontaine (1621–1695) — bajkopisarz fr., jeden z czołowych przedstawicieli klasycyzmu. [przypis edytorski]
8. Krasicki, Ignacy (1735–1801) — biskup warmiński od 1767, arcybiskup gnieźnieński od 1795, prymas Polski od 1795 r. aż do śmierci; jako poeta, prozaik, publicysta i encyklopedysta jeden z głównych przedstawicieli polskiego oświecenia, autor Bajek i przypowieści. [przypis edytorski]
9. Prokesz, właśc. Władysław Prokesch (1863–1923) — krakowski dziennikarz, krytyk literacki i tłumacz; ukończył wydział prawa UJ, związany od 1886 r. z czasopismem redakcji „Nowa Reforma”, współpracował z licznymi periodykami. [przypis edytorski]
10. Pieńkowski, Stanisław (1872–1944) — krytyk literacki i teatralny, publicysta, tłumacz, poeta (opublikował kilkanaście wierszy w „Życiu” Stanisława Przybyszewskiego); wyjątkowo agresywnie i brutalnie zwalczał eksperymenty literackie, poczynając od Skamandrytów, w młodości socjalista, przeszedł na pozycje konserwatywno-nacjonalistyczne i antysemickie. [przypis edytorski]
11. Pietrzycki, Jan (1880–1944) — pseud.: Jan P. Tarnowianin, Kordian Sławita; poeta, tłumacz m.in. Safony, historyk literatury, autor prac o Konopnickiej, Słowacki, Wyspiańskim; laureat Srebrnego Wawrzynu Polskiej Akademii Literatury w 1936 r. [przypis edytorski]
12. Irzykowski, Karol (1873–1944) — krytyk literacki i filmowy, poeta, prozaik, dramaturg, teoretyk filmu, tłumacz, szachista. [przypis edytorski]
13. Haecker, Theodor (1879–1945) — pisarz, tłumacz i krytyk sztuki niemiecki (urodzony w Eberbach, w Wielkim Księstwie Badenii), autor m.in. szkiców o filozofii Kierkegaarda oraz pracy o Wergiliuszu jako ojcu kultury Zachodu lub też: Emil Haecker (1875–1934), krakowski publicysta i dziennikarz, historyk socjalizmu (autor Historii socjalizmu w Galicji i na Śląsku Cieszyńskim 1846–1882) oraz działacz polityczny, w l. 1895–1934 redaktor naczelny krakowskiego pisma socjalistycznego „Naprzód”, członek Polskiej Partii Socjalistyczno-Demokratycznej, żołnierz legionów Piłsudskiego, poseł na sejm (1922, 1928); był szeroko znany w kręgach dziennikarsko-literackich, utrzymywał przyjazne kontakty m.in. z Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, z Józefem Piłsudskim oraz Romanem Dmowskim (obaj zostali ojcami chrzestnymi jego dwóch córek); wobec eksperymentów formalnych w sztuce nastawiony krytycznie. [przypis edytorski]
14. Kozicki, Władysław (1879–1936) — historyk sztuki, poeta, dramaturg, publicysta, recenzent teatralny, profesor Uniwersytetu Lwowskiego (od 1926 r. kierował Katedrą Historii Sztuki Nowożytnej na Wydziale Humanistycznym, członek Polskiej Akademii Umiejętności w sekcji historii sztuki); współpracownik i członek redakcji „Słowa Polskiego”, publikował na łamach „Gazety Lwowskiej”; w sferze działań politycznych należał do trójzaborowej Ligi Narodowej, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wraz z Janem Kasprowiczem i Stefanem Żeromskim brał udział w akcji plebiscytowej na Warmii, Mazurach i Powiślu; w sferze literackiej jego zainteresowanie kierowały się przede wszystkim ku sztuce wł. renesansu oraz sztuce polskiej XIX i XX w.; autor sztuk: Wolne duchy (1911), Euforion (1919), Święto kos (1928), Syn marnotrawny (1932). [przypis edytorski]
15. fę (fr. fin) — fonetyczny zapis słowa: koniec; por. fin de siécle: koniec wieku (prąd w sztuce schyłku XIX stulecia). [przypis edytorski]
16. apré (fr.) — po. [przypis edytorski]
17. Staśko, Paweł (1892–1943) — pisarz, dramaturg i poeta pochodzenia chłopskiego, związany z Borzęcinem; popularny w okresie międzywojnia, zestawiany z Heleną Mniszkówną i okrzyknięty autorem literatury „dla kucharek”; autor powieści Szalona sielanka, Sabath życia, nowel (zbiór Odaliska) i in.; publikował m.in. w czasopiśmie „Nowa Reforma”. [przypis edytorski]
18. Helikon — wapienny masyw górski w krainie historycznej Beocji w Grecji, wg mit. gr. siedziba Muz, opiekunek sztuki, z dwoma źródłami: Aganippe i Hippokrene. [przypis edytorski]
19. Orgelbranda leksykon — Encyklopedia Powszechna, praca zbiorowa wyd. przez warszawskiego księgarza i typografa Samuela Orgelbranda (1810–1868) w 28. tomach w l. 1859–1868. [przypis edytorski]
20. Szukiewicz, Maciej (1870–1943) — poeta, prozaik, dramaturg, krytyk teatralny, tłumacz, historyk sztuki; kustosz Muzeum Narodowego i Domu Jana Matejki w Krakowie. [przypis edytorski]
21. Bartoszewicz, Kazimierz (1852–1930) — publicysta, satyryk, wydawca, kolekcjoner sztuki (dar z jego zbiorów wzbogacił bibliotekę miejską i muzeum sztuki Łodzi), po odbyciu studiów prawniczych i filozoficznych na UJ w Krakowie prowadził księgarnię, wydając zbiory najwybitniejszych polskich poetów, w tym klasyków literatury; organizator życia literackiego, prowadził satyryczną batalię przeciw obozowi Stańczyków, redagował pisma: „Szkice Społeczne i Literackie” (1875–1876), „Diabeł” (1875–1879), „Przegląd Literacki i Artystyczny” (1882–1886), „Ananas” (1885–1897), „Kurier Krakowski” (1888–1889), „Przegląd Literacki” (1896–1899) i in. Wspomniana tu „Pospolita” to może „Rzeczpospolita”, dziennik wyd. od 15 czerwca 1920 do 31 grudnia 1931 r., organ konserwatywnego Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego, którego fundatorem i właścicielem był Ignacy Jan Paderewski (od 1924 r. Wojciech Korfanty). [przypis edytorski]
22. Hoesick, Ferdynand (1867–1941) — księgarz i wydawca, pisarz, historyk literatury, muzykograf, redaktor naczelny „Kuriera Warszawskiego”. [przypis edytorski]
23. ubi genus, ubi rura (łac.) — na wieś, skąd gatunek (dosł. gdzie gatunek, gdzie wieś); także: Ubi genus ubi rura / Sic asinum vocat natura: wieś określa pochodzenie, osła przyzywa jego natura. [przypis edytorski]