Warszawianka 19051

Śmiało podnieśmy sztandar nasz w górę,

Choć burza wrogich żywiołów wyje,

Choć nas dziś gnębią siły ponure,

Chociaż niepewne jutro niczyje.

O, bo to sztandar całej ludzkości,

To hasło święte, pieśń zmartwychwstania,

To tryumf pracy, sprawiedliwości,

To zorza wszystkich ludów zbratania!

Naprzód Warszawo!

Na walkę krwawą,

Świętą a prawą!

Marsz, marsz, Warszawo!

Dziś, gdy roboczy lud ginie z głodu,

Zbrodnią w rozkoszy tonąć jak w błocie

I hańba temu, kto z nas za młodu

Lęka się stanąć choć na szafocie!

O, nie bez śladu każdy z tych skona,

Co życie sprawie oddają w darze,

Bo nasz zwycięski śpiew ich imiona

Milionom ludzi ku czci przekaże!

Naprzód Warszawo... itd.

Hurra! Zerwijmy z carów korony,

Gdy ludy dotąd chodzą w cierniowej

I w krwi zatopmy nadgniłe trony,

Spurpurowiałe we krwi ludowej!

Ha! Zemsta straszna dzisiejszym katom,

Co wysysają życie z milionów.

Ha! Zemsta carom i plutokratom,

A przyjdzie żniwo przyszłości plonów!

Naprzód Warszawo... itd.

Przypisy:

1. Warszawianka 1905 — Słowa tej pieśni napisał Wacław Święcicki, działacz socjalistyczny, w X. Pawilonie Cytadeli Warszawskiej między rokiem 1879 a 1880; po raz pierwszy opublikowano ją w piśmie „Proletariat” w 1883 r. (nr 1); śpiewana była do melodii opartej na motywach Marsza Żuawów, opracowanej przez innego więźnia, Józefa Pławińskiego. Pieśń znana jest też pod tytułami: Naprzód, Warszawo!, Rewolucyjna Warszawianka oraz identyfikowana poprzez incipit: „Śmiało podnieśmy sztandar nasz w górę”. Miano Warszawianki 1905 zyskała w czasie rewolucji w tymże roku, gdy zyskała wielką popularność zarówno w Polsce, jak za granicą. Od tego czasu pieśń stała się polskim hymnem robotniczym. Rok 1905 był rokiem walki narodowej i rewolucyjnej z caratem, prowadzonej zarówno przez przez organizacje niepodległościowe, polityczne i społeczne (szefem Organizacji Bojowej PPS był wówczas Józef Piłsudski). [przypis edytorski]