Która przyjdzie

(przekład z Wincentego Brzozowskiego)

Jam Pani oddalonych, odwiecznych ogrodów,

gdzie obok róż cyprysy stoją zamyślone;

otwieram twoje okna, zbyt długo zamknione,

na radość tchnień wiosennych i słonecznych wschodów.

I utracona niegdyś dla ciebie przedwcześnie,

umiem zawsze odgadnąć (o Serce pamiętne!)

ciał nagich i przeczystych objawienia smętne,

i grzechy pośród mroków skrywane boleśnie.

Dlatego wstań, o biedny, z przepaści tęsknoty!

jestem życie błękitne, a gołębie loty

białością nieskalaną wieńczą czoło moje.

Jam oczu zachwycenie, co gwiazdy zapala,

mój uśmiech opiekuńczy od ziemi wyzwala,

i daje nieodmiennych posągów spokoje.