Dwie miłości

Nad strumykiem kalina przegląda się w wodzie;

We wsi dziewczę urodne, że aż duszę bodzie.

U kaliny zieloność i kwiecie, i rosa;

U dziewicy i młodość, i w oczach niebiosa.

Słowik znalazł kalinę i do niej przylata;

Młodzian spotkał dziewicę — i zapomniał świata.

Jeden śpiewa kalinie caluteńkie noce;

Drugi sercem połyka, co dziewa szczebioce.

Kalina rada1 słucha słowika do rana;

Dziewa kocha młodzieńca, nawzajem kochana.

Słowik w rosy kropelce widzi siebie żywo;

Młodzian w oku dziewicy swą dolę życzliwą.

Jeden głosek odświeża, latając na parów;

Drugi siły nabiera do świętych zamiarów...

Przyszła burza, z kaliny otrzęsła się rosa;

Mgła ziemska w oczach dziewy zaćmiła niebiosa.

W wieczór słowik przyleciał — i nie znalazł siebie!

Młodzian spojrzał na dziewę — nie poczuł się w niebie!

Pieśń słowika zamarła, poleciał za morze;

Młodzian z piersią rozbitą poszedł na bezdroże.

Żyje dawna kalina i śpiewaka nęci;

Żyje dawna dziewica w krainie pamięci.

Słowik niechcąc — co wiosnę na parów przylata;

Młodzian niechcąc — dla dziewy zapomina świata.

Przypisy:

1. rada (daw.) — chętnie. [przypis edytorski]