Okno

Kapłanka domowych śmieci przywołuje synów,

którzy na sankach szlifują betonowe podwórko.

Wieczorem bawił się w terrorystów na śmietniku.

Ich zakładnik szuka niedopałków starego świata.

W bramie różowe dziewczyny Made in China,

na przemarzniętych stopach ostatni krzyk mody.

Jej syn na parapecie zaklina śnieg: „padaj, padaj!”

Schodzi po węgiel do piwnicy, musi ratować ogień

w żelaznym gnomie, który jest tak złośliwy,

że potrafi zgasnąć podczas największych mrozów.