Ryba u Franciszkanów

Przygodna wolontariuszka nad kotłem grochówki,

w majerankowej mgle wyglądam przez okno,

jakbym chciała wyczarować na zewnątrz miasteczko

w Toskanii, a tu Kalwaria Pacławska, letnia susza,

uroczystości odpustowe i pątnicy spragnieni cudu,

który według meteorologów zdarzy się po południu.

Przed godzinkami zakonnicy w brązowych habitach

posypują piaskiem gardła drewnianych wychodków,

straganiarze ustawiają pod murem zakurzone kramy,

powietrze gęstnieje na dziedzińcu, w moich oczach

rosną białe płetwy, w ustach kamienne skrzela.