Prosta odpowiedź

Jakiż cię, duszo, jaki świat

Na mojej stawił drodze,

Że już od wczesnych życia lat

Do dziś dnia z tobą chodzę?

Czyś się zrodziła z morskiej fali,

Z uścisku wodnych ramion,

Że tyle w tobie głębi, dali

I nieuchwytnych znamion?

Czyś szumem ku mnie wyszła z boru

W cichym letnim wieczorze,

Że tyle w tobie rozhoworu,

Co szeptów leśnych w borze?

Czyś z melodyi ziemskich wstała,

Z powietrznych jakichś dźwięków,

Żeś mi się z pieśnią rozebrzmiała

W muzykę skarg i jęków?

Czy cię wiatr przywiał z ciemnych dali,

Spowitą w ciche płacze,

Że się coś w tobie wiecznie żali

I skarży, i kołacze?...

«Ni ja zrodzona w obcej stronie,

Ni z cichych snów księżyca,

Ni mnie wydały morskie tonie,

Ni zorza bladolica!

Ni mnie z nieznanych dali z sobą

Powietrzna fala niosła!

Jenom ja życiem razem z tobą

Tu, na tej ziemi wzrosła...

Wykołysał mnie smutek niewieści

I płacz bezdomnej dziatwy,

A tak miłośnie fala nie pieści

Tonącej w głębi tratwy!

I bliźnia siostra moja Niedola

W kołysce ze mną spała —

To nas zaraza, wiejąc od pola,

Obie wykołysała...

Siostra poczęła siadywać wcześnie

Na pokolenia grobie —

Jam ulatała, zaklęta we śnie,

A wiater wiał ku tobie...

Czym urodzona z pogardy tronów,

Co dziatwę na grób wpędza —

Nie wiem... Mym ojcem ból milionów,

A matką wieczna nędza...»