Muzyka

Wspomnienie

Kto z was pamięta dobrzy towarzysze

Ten wieczór dawno przed rokiem,

Ten gwar zabawy, a potem zacisze,

I tony brzmienne urokiem?

Jam zapamiętał, bom czule był tknięty —

Znacie me zimne oblicze,

U mnie tak rzadki dzisiaj zapał święty,

Że wszystkie chwile policzę.

— A byłoż czego kwilić? o nie było zgoła,

Muzyka sobie niezła, skoczna i wesoła;

Ale od tych drobnostek już bywać w zachwycie,

Szukać wrażenia w lekkim muzycznym utworze?

Czy to moda? duch wieku?... czy to przyzwoicie?

Chyba że lepszych rzeczy nie słyszałeś może.

— Ej! cóż poradzić z kapryśnym szałem,

I z fantastyczną myślą zuchwałą?

Już na koncertach nie raz drzémałem,

Lub tonem znawcy — wołałem brawo!

Lecz znowu nie raz rwały mi duszę,

W echu niemnowém trąbki pastusze,

Nie raz od tonów skrzypiec i fleta

Lałem gorące łzy jak kobiéta. —

Zimny rozumie, bierz mię we władzę!

Kiedyż kaprysom ducha zaradzę?

Dziwaczna myśli! podetnij skrzydeł,

Serce niekarne! pilnuj prawideł,

Dość kobiécémi płakać oczyma,

Czyż na wrażenia teorii nié ma?

A jednak — miło czasem przedstawić na oczy,

Ot jedną chwilę szału — ten wieczór uroczy,

Gdym wbrew teorii — płakał... ej te łzy wieśniacze,

Biédny kto niémi płacze — szczęśliwy kto płacze. —

W pokoju na pół ciemno, tylko gdzieś z daleka.

Płynie światło i tony — czy to szelest drzewa,

Czy gdzie w dali pluchoce rozhukana rzeka?

Nie — to muzyka rzewna swój urok rozlewa.

Zwycięskie skrzypce leją dźwięk naczelny,

Flet miękkie trele wyprowadza rzewnie,

A bas grzmotliwy gdyby1 rycerz dzielny,

Sprawia2 swe wojsko błądzące niepewnie.

Nagle cały gwar się przetnie —

Flet przemaga i głuszy,

I piosenka z głosem fletnie,

Poleciała do duszy:

1.

«W ojczyźnie mojéj pustynie i skały,

Ziemia niepłodna, a chruściane domy,

We dnie nam skwarzą słoneczne upały,

A w nocy straszą pioruny i gromy.

W piasczystych zaspach kwiatka nie obaczę,

Piosnka słowicza ucha nie popieści,

Sam tylko potok gwałtowny szeleści,

I skalny orzeł na urwisku kraka;

Lecz miłe burze i śnieżne zamiecie,

Miły ojczysty grom i błyskawice,

Świat ten széroki i pięknie na świecie,

Lecz nié ma ziémi nad moją ziemicę».

2.

«Byłem w bogatych Germanów ojczyźnie,

Tam lud przemyślny gospodarzy dzielnie,

Tam pełno życia i ludno, i żyźnie,

Tam i zbytkowe kwitną rękodzielnie, —

Széroki handel, szybkie parowozy,

I murowane mieszkania człowiecze,

A u nas w górach chyba wilk się wlecze,

Lub się wałęsa pastérz przez wąwozy —

Lecz w moim kraju nic serca nie gniecie,

Wolniejszy oddech, swobodniejsze lice,

Świat ten széroki i pięknie na świecie,

Lecz nié ma ziemi, nad moją ziemicę».

3.

«Szedłem do Rzymu — ej włoski mieszkańcze

Błogosław twoję ziemię starożytną!

Gdzie dojrzewają złote pomarańcze,

Gdzie rodzi wino i wawrzyny kwitną;

Tam niebo pełne dziewiczego blasku,

A w moim kraju prawie nié ma lata,

Tam jeno rodzi sosna karłowata,

I dziki porost ściele się na piasku. —

Mój kraj nieżyzny, a jednak czy wiécie?

Nigdzie się tyle szczęściem nie nasycę —

Świat ten széroki i pięknie na świecie;

Lecz nié ma ziemi nad moją ziemicę» —

4.

«Kraju mój, kraju! czego ja łzy ronię

Za dzikiem niebem, za pustkowiem naszém?

Czemu w bogatéj i kwitnącéj stronie

Tęsknię za moim chruścianym szałaszem3?

Czemu świst wichru naszego wygnańczy

Wolę niż nutę słowika miłośną?

Czemu mi lepiéj pod borową sosną

Niż w gajach mirtu albo pomarańczy?

Czemu przenoszę prostéj wioski dziécię

Nad czarnooką hiszpańską dziewicę?

Świat ten széroki i pięknie na świecie,

Lecz nié ma ziemi nad moją ziemicę...»

I wtem śpiéwak tony przetnie,

Silném graniem zagłuszy,

Bo i na cóż głosem fletnie4,

Zwabiać smutek do duszy?

On usłyszał szmer z daleka —

Szepcą starzy i młodzi:

— «Tu zabawy każdy czeka,

A on trele — wywodzi».

*

Sza! cóś huczy, pieje, brzęczy,

Ton za tonem bratnio dąży,

Szybkiéj polki takt młodzieńczy

Wirem, wirem szybko krąży...

Skacz szczęśliwcze! ruch tak świéży,

Chmury, chmurki giną z czoła,

Niech ci wirem w serce bieży —

Nuta skoczna i wesoła,

Gdy pierś tętni, — wzrok się żarzy,

Gdy harmonia złudzeń doda,

Choć na chwilę człek pomarzy —

Że jest miłość, szczęście, zgoda.

*

Ucichło... flet słodki czarodziéj na nowo

Rozpoczął świegotać urwiście i krótko,

Walc rzewny załechtał i krąży nad głową,

I o coś się pyta u duszy słodziutko —

Wnet struny gruchnęły i śmielsze już tony,

Jak miła odpowiedź tak rzeźwo się toczą,

O biédny mój duchu zginiony, zginiony, —

I żyć, i umiérać w tym wirze ochoczo.

*

Miło, wdzięcznie, chórem wrzasło,

Bas rycerski wydał hasło,

Krew zadrgała, ogniem pała,

Ha! to mazur nasz. —

Stary mazur, król omamień,

On poruszy zimny kamień,

Duch się wzrusza, hula dusza,

Płomienieje twarz!

Ho! mazurze! graj mi w serce!

Otom, oto przy tancerce,

Żwawy, gracki, tan sarmacki

Niech mi otrze rdzę; —

Lecz co słyszę, jęk tu rośnie,

Ha! i mazur gra żałośnie,

Ton uroczy, lecz na oczy

Gwałtem ciśnie łzę...

*

I łza ta nieprędko spłynęła,

Nieprędko otarło się oko,

Bo muzyka duszę ujęła,

I niosła wysoko, wysoko, —

Z nią szepce, raduje się, kwili,

Na skrzydłach pod niebem migota;

I serce uczuło w téj chwili,

Że jeszcze nie całkiem sierota;

Na oczach cóś rzewno zadrgało,

I święta polała się rosa,

Wspomnienie z westchnieniem się zlało,

I poszło poigrać w niebiosa.

Ta cisza, to światło, to ciemno,

To niebo, gdzie było tak błogo,

Nie już to w krainie téj ze mną

Nie było nikogo, nikogo?...

*

Krótka biesiada sercu... minęła jak we śnie,

Harmonia umilkła, duch upadł na ziemię,

O twardą rzeczywistość zawadził boleśnie,

Ale serce ocknione nieprędko zadrzemie. —

Cześć tobie szumny gwarze, cześć nocna pomroko,

Nikt nie widział, nie słyszał, co się we mnie budzi;

Uspokoiłem serce i otarłem oko,

I już w masce drewnianéj przyszedłem do ludzi. —

1847

Przypisy:

1. gdyby — tu: jakby, jak gdyby. [przypis edytorski]

2. sprawiać — tu: przygotowywać; ustawiać. [przypis edytorski]

3. szałasz — dziś popr. szałas. [przypis edytorski]

4. głosem fletnie (daw.) — z popr. dziś formą D.lp: głosem fletni. [przypis edytorski]