Słodycz marzeń

Nim zaświta los szczęśliwszy,

Jeden balsam na ranę —

Mądre myśli porzuciwszy

Puszczać bańki mydlane;

Z niémi zgodnie, niezawodnie

Słodka myśl się rozhula,

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,

O jak słodka cébula!

Los zawistny pędzi, gniecie,

Nieszczęśliwy ród ziemian;

Gromy, burze i zamiecie,

Uderzają na przemian;

Lecz cóś klei myśl nadziei,

I pod skrzydła przytula,

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,

O jak słodka cébula!

O witajcie myśli puste,

Lube zamki w obłoku!

Człek by skwaśniał na kapustę,

Bez waszego uroku;

Przez was mile nasze chwile

Lecą szybko jak kula;

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,

O jak słodka cébula!

Gdy mi serce cierń oplata,

Chmury ciężą u głowy, —

Niedowolen1 z tego świata,

Tworzę sobie świat nowy.

Świat mój zgodny i niegłodny,

Jakby pszczółki wśród ula,

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,

O jak słodka cébula!

Wszędzie kwiaty, wszędzie kłosy,

Owoc pokrył aż liście,

Słychać pląsy i odgłosy,

Lud się kocha ogniście;

Z dobréj woli na swéj roli

I pracuje, i hula, —

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,

O jak słodka cébula!

O! ten nie zna szczęścia dosyć,

Kto nie umié radośnie

Na topieli gmachów wznosić,

Zrywać gruszek na sośnie!

To rozkosze, wierzcie proszę,

Jak to bawi, rozczula,

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,

O jak słodka cébula!

1844

Przypisy:

1. niedowolen — niezadowolony. [przypis edytorski]