Płacz skrzypiec
Słychać płacz skrzypiec, żałosny, żałosny,
Jak łzy, co z oczu ukochanych płyną,
Jak łzy po dawno minionych dniach wiosny,
Jak łzy nad smutną złotych snów ruiną...
Słychać płacz skrzypiec... daleko gdzieś kona
Wśród brzóz żałobnie rozchwianych warkoczy...
Błyszczy na niebie srebrnych gwiazd korona,
Mgły się rozsnuły po wodnej roztoczy1...
Słychać płacz skrzypiec... z sianożęć2 woń płynie,
Kwiaty zemdlone w białych rosach stoją...
Skrzypce gdzieś łkają o cichej godzinie,
A smutek falą w duszę spływa moją...
Słychać płacz skrzypiec — daleki, daleki...
Dziwna tęsknica bierze mnie w ramiona — —
Bywaj mi zdrowa, dziewczyno, na wieki!
Płacz skrzypiec cichnie, urywa się, kona...
Przypisy:
1. roztocz — tu: ogrom, coś co się szeroko rozpościera. [przypis edytorski]
2. sianożęcie (gw.) — sianokosy a. skoszona łąka. [przypis edytorski]