*** [Śniły się szarże...]

Śniły się szarże w chmurach chorągiewek,

żółte rabaty1 — chłopcy malowani,

tęcze piosenek, wojsko w snów topolach —

lśniące poezje na ostrzach uniesień.

Wiatr w zagajnikach o piechocie śpiewał

ułani, ułani.

Przez pola.

Polska dźwięcząca srebrną burzą szabel,

z skrzydłami mitów u czołgów i dział,

została w orłach skrwawionych u granic

pożarem mogił jak posąg wysoka.

I tylko chłopi u wrót zapłakani

chcieli zatrzymać uchodzące wojska —

Prometeusze2 u granicznych skał

przykuci

do Polski.

A my wydarte z gniazd zbłąkane ptaki

odwrotu ból mierząc deszczem słabych kroków,

w strzępach mundurów niosąc przeczuć smutek,

zgubieni w zmierzchach swych cierniowych szlaków,

w patosie klęski zakrzepli jak lód.

Z cisz pobojowisk wrzosami porosłych —

na Wschód.

Ojczyznę unosić na łachmanach stóp

na próżno —

uszliśmy śmierci wiarę łamiąc w dłoniach,

a wciąż czekamy na śmierć jak jałmużnę.

Kalecząc nogi na odłamkach broni

polscy pielgrzymi do straszliwych jutr.

Przypisy:

1. rabaty — barwne wyłogi, tj. wywinięta na drugą stronę tkanina o innym kolorze niż mundur, umieszczone na piersi. [przypis edytorski]

2. Prometeusz (mit. gr.) — bohater, który stworzył człowieka, lepiąc go z gliny zmieszanej ze łzami, a następnie, wbrew woli bogów, obawiających się buntu ludzi podobnego do wcześniejszego buntu Tytanów, podarował ludziom ogień. Za karę został przykuty do skał Kaukazu, gdzie sęp wyjadał mu codziennie odrastającą wątrobę. [przypis edytorski]