Deklaracja

Teza

Zwierzęta o szorstkich językach poznały zaprawdę smak.

Wilki miłosne i głodne pełne są wiedzy i doznań.

Oto jest chwila obecna:

owady drążą ją w bzach,

osy o żądłach ostrych wwierciły się w słodycz dna.

Na rożnie obraca się ziemia — wonna jelenia pieczeń,

słońce smolnym ogniskiem rumieni, przypieka znak.

O, uczto mięsożernych!

Czujne na głody odwieczne

Zwierzęta o szorstkich językach poznały zaprawdę smak.

Antyteza

Ludzie o mięśniach zwiotczałych znają posmak i przedsmak.

Posmak — historia starców.

Przedsmak — łuna proroków.

A smaku miąższ miazgomózgi, czereśnia ciepła i cierpka

i śliwa zmiękła od soku daleko rosną za oknem.

(Historia: „O, Wiosno Ludów, rewolto jak leśny pożar,

o, roku czterdziesty ósmy, szumiący i niezatarty!”

Proroctwo: „O, wiosno kolonii, wiosno kwitnąca na morzach,

w czterdziestym ósmym roku przyjdziesz pożogą Afryk!”)

Gnieżdżą się w skórach kozic,

w futrach łagodnych niedźwiedzi,

wiedzą,

że było,

że będzie,

a dzisiaj: pusty oczodół.

Dzisiaj dzienny półksiężyc w mleczu pochmurnym się biedzi

i rosną w kawiarni stoliki pniami wymarłych ogrodów.

Synteza

Znam przedsmak rozkołysany,

posmaku ciszę bezbrzeżną,

i chwilę pieszczę ustami,

gdy ciepła

ze snu się budzi.

Nie jestem niczym innym, jak mądrą odmianą zwierząt

i niczym innym nie jestem, jak czujną odmianą ludzi.