Maj 1939
Raz wzbiera we mnie nadzieja,
raz jestem niespokojna.
Zbyt wiele rzeczy się dzieje —
coś przyjdzie: miłość lub wojna1.
Są znaki, że przyjdzie wojna:
komety, orędzia, mowy.
Są znaki, że przyjdzie miłość:
serce, zawroty głowy.
Kometa błysnęła nocna,
gazeta nadbiegła dzienna.
O wiosno, wiosno miłosna!
Nie, nie miłosna. Wojenna!
Pełnia nadeszła wiosenna
i snów ze sobą naniosła.
O wiosno, wiosno wojenna!
Nie, nie wojenna. Miłosna!
Czytam codzienne dodatki,
wnioski z dodatków snuję,
obrywam na kwiatkach płatki:
kocha... lubi... szanuje...
Brzemienna! Wróżebna! Wiosno
inna od innych wiosen!
Cokolwiek byś mi przyniosła,
wszystko przyjmę i zniosę.
Na maju, rozstaju stoję
u dróg rozdrożnych i sprzecznych,
gdy obie te drogi twoje
wiodą do spraw ostatecznych.
Tęsknota nadciąga chmurą,
wieści przez radio płyną.
Czy pójdę, czy pójdę górą,
czy pójdę — doliną?2
Przypisy:
1. Raz wzbiera we mnie nadzieja, raz jestem niespokojna (...) coś przyjdzie: miłość lub wojna... — w maju 1939 roku istniały poważne obawy, że Polska może stać się celem agresji ze strony nazistowskich Niemiec. Od czasu dojścia Hitlera do władzy w 1933 r. Niemcy naruszały traktaty i granice ustalone po zakończeniu I wojny światowej. Dokonały aneksji Austrii w roku 1938 (tzw. Anschluss) i części Czechosłowacji (okupacja Sudetów), co wywołało obawy co do możliwości dalszych ekspansji terytorialnych. Niemcy podważały także niezależność Wolnego Miasta Gdańska, które od zakończenia I wojny światowej na mocy traktatu wersalskiego miało odrębny status i podlegało zarządowi Ligi Narodów. Hitler uważał Gdańsk za niemieckie miasto i dążył do przyłączenia go do Rzeszy.
28 kwietnia 1939 r. odbyło się dotyczące tej kwestii spotkanie między ministrem spraw zagranicznych Polski Józefem Beckiem a ministrem spraw zagranicznych III Rzeszy Joachimem von Ribbentropem. Ribbentrop przedstawił żądanie dostępu Niemiec do terytorium Polski przez Korytarz Pomorski. Propozycja zakładała m.in. przyłączenie Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy i budowę eksterytorialnego traktu łączącego Niemcy z Prusami Wschodnimi, co umożliwiłoby bezpośredni dostęp do Morza Bałtyckiego. Józef Beck odrzucił propozycję niemiecką, argumentując, że stanowiłaby ona naruszenie niezawisłości i suwerenności Polski. Spotkanie nie przyniosło żadnego rozwiązania ani porozumienia, a napięcie między Polską a Niemcami nadal wzrastało. W maju 1939 Francja i Wielka Brytania przedstawiły plan wsparcia Polski. Zakładał, że w przypadku konfliktu zbrojnego między Polską a Niemcami Francja i Wielka Brytania udzielą Polsce militarnego wsparcia. Brytyjska Royal Navy miała ochronić polskie szlaki morskie i zapewnić transport wojskowy oraz dostawy zaopatrzenia do Polski. Francja z kolei zobowiązywała się do przeprowadzenia ofensywy na zachodniej granicy Niemiec, w celu odciągnięcia sił niemieckich od Polski.
Ta deklaracja spowodowała przypływ nadziei wśród mieszkańców Polski. Antoni Słonimski opublikował w tym czasie w „Wiadomościach Literackich” wiersz Maj 1939, zaczynający się do słów:
„Gdy chmury płynące z zachodu
Niosły nam piorun ognisty
W tej wiośnie deszczu i chłodu
wypiękniał mój kraj ojczysty”
entuzjastycznie witający braterskie wsparcie Francji i Wielkiej Brytanii. Wiersz Zuzanny Ginczanki opublikowany kilka tygodni później w tym samym piśmie („Wiadomości Literackie” 2 lipca 1939, nr 28, s. 1.) jest swego rodzaju polemiką z tym nastrojem.
2. Czy pójdę, czy pójdę górą, czy pójdę doliną — nawiązanie do jednej ze zwrotek pieśni Ty pójdziesz górą:
Ty pójdziesz górą, ty pójdziesz górą,
A ja doliną,
Ty zakwitniesz różą, ty zakwitniesz różą,
A ja kaliną.
Pieśń była śpiewana od XVIII w. przez różne warstwy społeczne, Oskar Kolberg w Pieśniach ludu polskiego przytacza 13 różnych jej wersji. W XX w. na jej popularność wpłynęło użycie słów pieśni przez Elizę Orzeszkową w powieściach Nad Niemnem i Australczyk.