Mętne historie

Niewiadomy nie byle kto,

nawet trudno uwierzyć w to,

po kryjomu, pro sua domo1,

robi coś, a co nie wiadomo —

i nie tylko, nie tylko on,

ale wszyscy ze wszystkich stron,

nie wiadomo jak i dlaczego,

robią to lub coś całkiem innego.

Żaden akt ich nie wyda ni skrypt

i nie zdradzi przed nikim nikt,

że to w bardzo poważnej mierze

robią nie tak, jak się należy.

Kiedyś później, pewnego dnia,

wszystko nagle wystrzeli jak z pnia

co za zgroza, co za ohyda!

wszystko nagle na jaw się wyda —

wtedy krzyk się podniesie, że skąd,

że wprowadził na pewno ktoś w błąd,

zapytany o owe rzeczy,

energicznie każdy zaprzeczy;

lecz ktoś inny dowiedzie, że fakt,

nagle dowód się znajdzie i akt

i wymyślą zmyślne półgłówki

sensacyjne bardzo nagłówki.

Z wymienionych powyżej spraw

jeszcze żadna nie wyszła na jaw,

teraz jeszcze wszystko na pieńku

po cicheńku i pomaleńku —

teraz jeszcze o wszystkim — cyt,

i posądzać doprawdy wstyd —

kiedy skandal jak piorun trzaśnie,

wtedy wszystko dokładniej wyjaśnię.

Przypisy:

1. pro sua domo (łac.) — we własnej sprawie, dla swojej korzyści. [przypis edytorski]