Zabobon

Noce jak czarne koty przebiegiem kreślą mi drogę —

kocie oczy znasz?

zielony niepokój —

fosfor w zygzak, w dreszcz —

migot wglądnięć w głąb —

kocie oczy znasz?

wsnuj się w ziel uroków —

w szkło na śmierć się wpieść —

w tajń źrenicy wstąp —

jakie są kocie myśli?

kretowisk podleśne nory —

pędy w nie wiedzieć co —

północne rozhowory1

jakie są kocie myśli?

jak mysz zduszony poranek —

kocie wygięcia, wydrygi —

koci marcowy kochanek —

jaka jest kocia droga?

wahań bezdrożny jar —

urok uroczysk i wspomnień —

czarny i czarci czar —

jaka jest kocia droga?

cicha ucieczka w ciemność —

z szczelin zaułków myśli

cień lęku pełznie nade mną —

noce jak czarne koty przebiegiem kreślą mi drogę.

Idą mi dnie jak baby pełnymi wiadrami naprzeciw —

wiadra pełne po brzegi

po cynowe krańce

chybocą się wodą

migotliwo

jak szkliwo —

ścian wiadrowe

cynowe

półkoliste łamańce

okrągławo się garną

mokrej wodzie w niewypust —

niewylany ciężar

w oczy lśnieniem się wlśniewa,

buntem plusku się tęży

potencjalny wychlust —

(— jeszcze cicha,

pozioma

w pion

wybuchnąć nie umie,

choć bezładnym rozpryskiem

w brzeg cynowy

się

ciśnie — )

wodo,

kiedyż za brzegi najwypłynniej wyluniesz

wodo,

kiedyż dna zerwiesz i przezroczo wytryśniesz?

idą mi dnie jak baby z pełnymi wiadrami naprzeciw.

5 lutego 1934 r.

Przypisy:

1. rozhowor (reg.) — rozmowa. [przypis redakcyjny]