Zdrada

Nie upilnuje mnie nikt.

Grzech z zamszu i nietoperzy

zawisł na strychach strachu półmysią głową w dół —

O zmierzchu wymknę się z wieży, z warownej ucieknę wieży,

przez cięcie ostrych os,

przez zasiek zatrutych ziół —

Ciężko powstaną z rumowisk tłoczące turnie przykazań,

dwadzieścia piekieł Wedy1.

płomienie,

wycie

i świst,

noc fanatyczna zagrozi, zakamienuje gwiazdami,

rtęcią wyślizgnę się z palców.

Nie upilnuje mnie nic.

Ty w wilka się zmienisz, ja w pliszkę,

ty w orła, ja w kręte dziwy —

nieprzeniknionym zamysłem uprzedzę każdy twój pościg.

Nie upilnuje mnie świat,

o, luby — o, drogi — o, miły,

jeśli nie zechcę

sama

słodkiej majowej

wierności.

Przypisy:

1. Wedy — święte księgi hinduizmu. [przypis edytorski]