SCENA I

Biruta, Aldona.

BIRUTA

Jak tylko nie ma dłuższy czas Kiejstuta,

To już się nie dasz niczym rozweselać;

Nic cię nie bawi: ani piosnki nuta,

Ani powieści, które gwarzy czeladź;

Nikt nie jest w stanie utulić pieszczocha:

A przecież ciebie i Biruta kocha,

grozi Aldonie

Ty, niewdzięcznico!

ALDONA

całując Birutę w rękę

Wobec dobrej matki

Nieraz przewinię; lecz mnie niepokoją

Tych walk i wypraw nieznane wypadki;

Chciałabym za nim wybiec duszą swoją.

BIRUTA

Ha! trudno; widzisz, takie losy nasze:

I ja, bywało dawniej, wciąż się straszę

I wypłakuję oczy precz za mężem,

Widząc go ciągle na Niemcach z orężem,

A nigdy w domu. Od chwili godowej

Ciągłe zamieszki i walki, i łowy.

Trzeba nareszcie przywyknąć kobiecie,

Że mąż nie dla niej. Daremnie wyrzekać,

Gdy niebezpieczeństw szuka wciąż po świecie;

Trzeba kryć troskę, modlić się i czekać.

Kiejstut ukazuje się we drzwiach wchodowych.