SCENA IV
Kiejstut i Butrym.
BUTRYM
w wielkim wzburzeniu
Książę!
KIEJSTUT
Butrymie! coś mi złego wróży
Twój niespodziany powrót i twarz twoja,
Na której widno ślad wewnętrznej burzy.
BUTRYM
rozpaczliwie
Panie! źle świadczy ta pęknięta zbroja,
Przez którą można wstyd rycerza czytać.
Panie, ty lepiej nie zechciej mnie pytać,
Ale od razu zdejm głowę bułatem
I hańbę moją zasłoń krwią przed światem!
Boś ty mi Wilna powierzył obronę,
A ja mam mówić, że Wilno — stracone!
Klęka przed Kiejstutem, ukrywając twarz w dłonie. Kiejstut zostaje chwilę, pod bolesnym wrażeniem.
KIEJSTUT
podnosząc Butryma, łagodnie
Wstań, stary druhu! wypłacz się swobodnie
Na moich piersiach; płacz ulży żalowi,
Namiętna rozpacz niech we łzach ochłonie;
Kiejstut jej nigdy wyrzutem nie wznowi,
Bo wie, że winy nie ma w wiernym słudze,
Choć Wilno w ręce dostało się cudze.
BUTRYM
Panie! wolałbym, iżbyś w gniewnej woli
Obszedł się ze mną jak z stworzeniem podłem;
Bo twoja dobroć — ta mnie więcej boli,
Kiedy nieszczęściem ufność twą zawiodłem;
I chociaż na mnie żadna z win nie cięży,
To czuję w piersiach jakby kłębek węży,
Widząc, jak wielką dziś ponosi stratę
Twe serce dumne, choć w litość bogate.
KIEJSTUT
Cios to straszliwy, prawda, co rozprasza
Ufność, że będę dla tej ziemi tarczą;
Lecz, chociaż gwiazda przyćmiła się nasza,
Będę się bronił, póki siły starczą.
Com stracił zdradą, to odbiorę siłą,
Boś pewnie zdradzie uległ?
BUTRYM
Tak! Wojdyłło
Mieszczan wileńskich chytrymi radami
Skłonił do spisku — i ci w porze nocnej
Wrzeciądze miasta otworzyli sami
Hufcom Jagiełły. W walce bezowocnej
Szczupła garść naszych nie mogła dać rady
Wobec tak strasznej przemocy i zdrady;
Więc trzeba było ustąpić im pola,
Przez tłumy mieczem otwierając drogę.
Wilno stracone!
KIEJSTUT
Taka bogów wola!
Dobrze, żeś jeszcze ocalił załogę,
Spełniwszy zacnie powinność...
BUTRYM
O, panie!
Więcej nic zrobić nie byliśmy w stanie;
Lecz choć na naszą wszystko poszło szkodę,
Ja, zwyciężony, jeszcze jeńców wiodę,
A między nimi, dostał się nam w ręce
Zdrajca Wojdyłło — pojmany wśród bitwy
I czeka w więzach na sądy książęce;
Wymierz nań karę!
KIEJSTUT
porywczo
Więc ten zły duch Litwy,
Który knuł ciągle zamysły zbrodnicze,
Został i teraz na zdradzieckim czynie
Schwytany przez was?
BUTRYM
Przed twoje oblicze
Przywiodę zdrajcę.
KIEJSTUT
Trudno! — niechaj ginie!
I wraz z nim niechaj na zawsze przepada
Sprzedajna chciwość i kłamstwo, i zdrada!
Wprowadź go tutaj.
Butrym wychodzi drzwiami w głębi.