SCENA III

Kiejstut i Konrad.

KIEJSTUT

mierząc wzrokiem Konrada

Czem takiem

Służyć wam mogę?

KONRAD

Zawierz mej przestrodze,

Z którą za tobą chciałem lecieć ptakiem,

Lecz cię zbyt późno spotykam.

KIEJSTUT

pogardliwie

Przestrogę

Ty mi przynosisz?

KONRAD

Pilnuj Wilna ściśle.

KIEJSTUT

jak wyżej

Skąd ta troskliwość?

KONRAD

Więcej rzec nie mogę;

Lecz pomyśl, co masz uczynić.

KIEJSTUT

zimno

Pomyślę.

Konrad skłania się i wychodzi przez drzwi w głębi. Kiejstut patrzy za nim przenikliwym wzrokiem i pozostaje przez chwilę pogrążony w zadumaniu. Po małej chwili wpada z gorączkowym pośpiechem Butrym w uszkodzonej zbroi.