SCENA IX

Kiejstut, Maria, Aldona.

MARIA

Stryju!

KIEJSTUT

Ty tutaj!

MARIA

porywczo

Niech mi stryj uwolni

Mojego męża! niech chwili nie zwleka!

Bo taka wściekłość wzrasta w moim łonie,

Że mogę wzrokiem zabijać z daleka!

zatrzymuje się, a widząc, że Kiejstut nie odpowiada i nie zwraca na nią uwagi, z większą zawziętością głos podnosi

Stryju, ty milczysz... milczysz, gdy ja bronię

Swojego męża...

KIEJSTUT

surowo

Nazbyt śmiało do mnie

Przychodzisz z groźbą.

MARIA

Czyż w podobnej chwili

Mogę z spokojem mówić, i przytomnie?

Każ, by natychmiast Wojdyłłę puścili,

Bo krzyczeć będę tak, że aż usłyszą

Gromy, co w chmurach nad twą głową wiszą!

Ja nie ustąpię bez niego — ja, żona —

Wydrę go gwałtem z rąk waszych...

KIEJSTUT

z gniewem

Szalona!

ALDONA

Ojcze Kiejstucie, na słowa, co ranią,

Nie zważaj!... rozpacz przez jej usta krzyczy;

Bądź litościwy!

KIEJSTUT

z wymówką

Ty się wstawiasz za nią?

ALDONA

Ojcze, w tym życiu, tak pełnym goryczy,

Nadziei szczęścia już się wyrzec muszę;

Więc tylko odblask lepszej innych doli

Jaśniejszym światłem pada na mą duszę,

Dając zapomnieć mi o tym, co boli...

Ja, której wszystko odebrały losy,

Mogę żyć tylko innych serc nadzieją;

Cudzym boleściom wtórzą moje głosy,

Cudzym weselem myśli mi jaśnieją;

Więc gdybym mogła otrzeć łzę, co spływa,

Lub zrozpaczonym prośbom czynić zadość,

To spod żałoby, która mnie pokrywa,

Jeszcze jedyna wykwitłaby radość —

A to jest radość ostatnia, co w darze

Dla smutnych zawsze zostawiają nieba.

KIEJSTUT

Nie wtedy, córko, gdy inaczej każe

Powinność, którą wypełnić potrzeba.

Wojdyłło za swe czyny odpowiada

Przed sądem ludu, a mnie się nie godzi

Mięszać do jego wyroków.

MARIA

z rozpaczą

O, biada!

po chwili gwałtownie

Lecz co mnie lud ten? co mnie sąd obchodzi?

Co mnie obchodzi teraz ziemia cała?

Jam go jednego na ziemi kochała

I nie dbam o to, co powiedzą inni.

Był dobrym dla mnie — czegóż trzeba więcej?

Niech dadzą wyrok, co go uniewinni,

Bo ja już prosić nie umiem goręcej...

Stryju, czy słyszysz?

KIEJSTUT

Myślisz, że tak można

Swe zaślepienie narzucać krajowi?

Myślisz, że cała sieć zdrady bezbożna,

Co o nieszczęściach narodu stanowi,

Niczym jest wobec miłosnej rozpaczy?

MARIA

Stryju, nie umiem przemawiać inaczej.

KIEJSTUT

Myślisz, że dość jest namiętności głosu,

Aby powstrzymać wszystkie ludzkie prawa

I winowajcę uchronić od ciosu,

Co nad nim zawisł?...

MARIA

Mowa twoja krwawa!

Jeśli winnego na ofiarę szukasz —

Ja jestem winną! zatem weź mnie, ukarz,

Lecz puść Wojdyłłę! — Ja byłam powodem

Wszystkich win jego, jam siała niepokój:

A więc mnie oskarż jawnie przed narodem,

Odbierz mi życie albo w więzy okuj,

Lecz ocal jego!

KIEJSTUT

Serc skryte głębiny

Dla sądów ludzkich są już niedostępne:

Musimy karać, nie myśli, lecz czyny,

Ty, jeśliś żądze natchnęła występne,

Jeśli w twej pysze, uporze i złości

Wszystkich zdrad czarnych stałaś się podnietą —

To własne serce skarze cię, kobieto,

Zgubą Wojdyłły....

MARIA

złamana, mięknąc stopniowo

Litości! litości!

Ma pycha, widzisz, teraz przełamana,

Jestem pokorną i miękką jak dziecko...

Stryju, przed tobą padam na kolana!

klęka przed Kiejstutem

Prawda — złą byłam, złą, mściwą, zdradziecką;

Lecz ty mnie możesz na zawsze poprawić

I zrobić dobrą, słodką i łagodną,

Jak nikt... Ja ciebie będę błogosławić,

Lecz wróć mi męża! — O, nie patrz tak chłodno!

Ty mi nie wierzysz może? a ja biedna

Nie znajdę słowa, co mi ciebie zjedna.

w najwyższej rozpaczy, błagalnie

Stryju, wróć męża!

KIEJSTUT

Jak trudno uczucie

Z sprawiedliwości wyrokiem pogodzić!

Miałżebym ulec?

ALDONA

błagalnie

Ojcze mój, Kiejstucie,

Ty miłosierdziem możesz ich odrodzić

I wlać w nich tchnienie, które ich upiększy;

Więc się nie wahaj! Wszak to tryumf większy

Stworzyć człowieka — niżeli go zabić

Przebacz im, przebacz.

KIEJSTUT

I ty, dziecko moje,

Chcesz serce starca do reszty osłabić?

Ha! to porzucę koronę i zbroję,

A kądziel wezmę do swej drżącej ręki —

Bom na rycerza i władcę za miękki.

idzie ku drzwiom wchodowym i uchyla je, wołając

Jest tam kto?

Wchodzi giermek.

GIERMEK

Słucham.

KIEJSTUT

Odszukaj Butryma

I każ ode mnie: niechaj nad Wojdyłłą

Przerwie sąd wszelki i wyrok powstrzyma;

Niech tu z nim przyjdzie.

Giermek wychodzi.

MARIA

Serce me odżyło.

ALDONA

Dzięki ci, ojcze!

MARIA

Dasz mu wolność, stryju?

KIEJSTUT

Dam — a sam pójdę o żebraczym kiju!

Bo mi wstyd ludziom w oczy spojrzeć będzie,

Którzy mnie mieli za pana i sędzię.

Giermek powraca.

Cóż to, powracasz?

GIERMEK

Napotkałem w drodze

Butryma, a on...

Wchodzi Butrym. Kiejstut daje znak giermkowi, by odszedł. Giermek wychodzi.