SCENA X

Kiejstut, Maria, Aldona, Butrym.

BUTRYM

Książę, ja przychodzę...

MARIA

przerywając

Gdzie jest Wojdyłło?

BUTRYM

na ucho Kiejstutowi

Ostatnie rozkazy

Przyszły za późno; wyrok już spełniony.

MARIA

z przerażeniem

Czemuż wy wszyscy stoicie jak głazy?

Czyliż litości nie macie dla żony?

zwracając się do Butryma

Czemu mąż z tobą nie wrócił? Milczycie?

BUTRYM

do Marii

Mąż twój, o, księżno, już zakończył życie.

MARIA

w najwyższej pasji

Ha! nędzne zdrajcy, ha, obmierzłe żmije!

Jam to od razu wam z oczu odgadła:

Takie to łaski wasza dobroć kryje!

wskazując na Kiejstuta

Temu starcowi jam do nóg upadła,

Jakby żebraczka prosząca jałmużny,

Korząc się przed nim: a on, na kształt węża,

Rzucił mi w oczy łaski pozór próżny,

Oddawszy pierwej katom w ręce męża.

ALDONA

biorąc Marię za rękę

Mario, posłuchaj!

MARIA

odpychając Aldonę całą siłą

Precz ode mnie z dala!

Precz z twą słodyczą, cichą a obłudną!

Wszystkim wam ręce krew ofiary kala,

I mnie już więcej oszukiwać trudno. —

Ja już nie jestem, czym byłam niedawno,

Nie jestem biedną, złamaną kobietą,

Lecz jestem mordem, jestem złością jawną,

Jestem zarazą — straszydłem — kometą! —

I nic ludzkiego nie mam teraz w sobie,

Odkąd jak wdowa stanęłam w żałobie.

I tylko rzeczy śnić będę okropne,

Jak upiór ciągle zwracając na cmentarz,

Dopóki zemsty zupełnej nie dopnę

grozi Nad wami, zdrajcy!

biegnie szybko ku drzwiom wchodowym, zatrzymuje się przez chwilę i, grożąc podniesionym głosem, zwraca się do Kiejstuta

Stryju, popamiętasz!

Wypada gwałtownie ze sceny.

SCENA XI I OSTATNIA

Kiejstut, Aldona, Butrym.

KIEJSTUT

po chwili do Butryma

Butrymie, zwołaj rycerstwo bezzwłocznie

Potrzeba Wilno odebrać stracone,

Zanim Jagiełło sam działać rozpocznie,

Trzeba zwyciężyć — lub złożyć koronę.

Zasłona spada. Koniec aktu drugiego.