SCENA IX
Kuno, Konrad, Maria, później Prora Bilgen i Najemnicy, w końcu Halban.
KONRAD
spostrzegłszy Marię, przerażony
Maria tutaj?
KUNO
szyderczo
Księżna też w gościnie
U stryja...
KONRAD
Maria! na jej widok ziębnę,
Jak tu go bronić? Swym mieczem jedynie;
Chociażby zginąć?
Na krużganku, ukazują się najemnicy Marii z Bilgenem i po cichu wsuwają się na scenę. Konrad, spostrzegłszy ich, zwraca się do Kunona
Czego tu chcą oni?
MARIA
To dobrzy ludzie — idą ze mną razem
Zabić Kiejstuta.
KONRAD
dobywając miecza
Miecz mój ich rozgoni!
Najemnicy cofają się przerażeni. Kuno wydobywa miecz również.
KUNO
zastępując z dobytym mieczem drogę Konradowi
Stój! ani kroku!
KONRAD
Ty swoim żelazem
Mnie nie powstrzymasz.
KUNO
Ja ci rozkazuję
W imieniu mistrza.
Najemnicy korzystają z chwili i za Marią i Bilgenem wchodzą przez wejście na lewo.
KONRAD
do Kunona i najemników
Puszczajcie mnie, zbóje!
Gdy żyć pragniecie.
Halban wychodzi z krużganku na scenę.
KUNO
zastawiając drogę mieczem
Ha, maskę zrzuciłeś!
Ty, syn Kiejstuta, zdrajca dwulicowy!
KONRAD
Wiesz o tym. Dobrze: dni swoje przeżyłeś.
Powiesz to drugim, gdy wrócisz bez głowy.
Naciera na Kunona mieczem, a ten się zasłania.
KUNO
broniąc się i spostrzegając Halbana
Ty zginiesz, śmiałku!
Do Halbana
Weź noża, Halbanie,
pchnij go z tyłu!
biją się
HALBAN
Nóż byłby dla ciebie,
Lecz miecz Konrada wystarczy.
KUNO
z wściekłością
Halbanie!
Zdrajco!
Bije się z Konradem
KIEJSTUT
O, ludzie!
KONRAD
Wszystkie bogi w niebie!
Głos mego ojca.
Maria wychodzi na scenę i usuwa się powoli na krużganek, skąd się czas jakiś przypatruje. Konrad naciera z całą gwałtownością na Kunona.
Giń prędzej!
zadając cios stanowczy
Precz z drogi!
Kuno pada na ziemię. Konrad z mieczem wbiega szybko do drugiego podziemia na lewo.
KUNO
Piekielna zdrada!
umiera
Maria schodzi całkiem ze sceny. Konrad powraca po chwili, podtrzymując w objęciach nieżywego Kiejstuta.
SCENA X i OSTATNIA
Konrad i Halban.
KONRAD
na kolanach podtrzymując Kiejstuta, z rzewnością
Zbudź się, ojcze miły!
Zasłałem trupem twoich więzień progi —
Jesteś bezpieczny.
po chwili z rozpaczą
Na próżno! z mogiły
Nikt nie powraca.
powstając
A więc wszystkie węzły
Serca stargane... Teraz myśli moje
Na zawsze w krwawej kałuży zagrzęzły,
Nic mnie nie trzyma... Sam jeden już stoję...
z ponurą decyzją
Więc śmiało naprzód! gdzie wytknięta droga
Truć i zabijać, i niweczyć wroga.
HALBAN
Idź i zabijaj!
Zasłona spada. Koniec aktu piątego i ostatniego.
Przypisy:
1. Qui per virtutem peritat non interit — kto umiera z powodu swego męstwa, ten nie ginie. [przypis edytorski]
2. zżymać się — tu: wzdragać się. [przypis edytorski]
3. zapas — tu: zapasy, walka. [przypis edytorski]
4. w naszych ręku — forma daw. liczby podwójnej; dziś: w naszym ręku. [przypis edytorski]
5. cześci — dziś D.lp: czci. [przypis edytorski]