SCENA X

Aldona, Konrad, Halban.

ALDONA

chwiejąc się na nogach

Co za ból! — tu... tu...

chwyta się za serce i pada na ziemię. Konrad i Halban, pochylając się nad nią.

KONRAD

po chwili do Halbana

Patrz! ona umarła!

Bo uwierzyła w zbrodnię, co tak jawna.

Niewdzięczność syna serce jej rozdarła —

Serce, boleścią trawione od dawna.

Straszno pomyśleć, że już w grobu ciszy

Usprawiedliwień moich nie usłyszy,

Lecz razem z sobą unosi na zawsze

Widzenie z życia całego najkrwawsze,

Przed którym właśnie zamknęła powieki.

przyklękając przed Aldoną

Śnie mej młodości! żegnaj mi na wieki!

Krwawy kochanek, na twe czoło blade

Ostatni teraz pocałunek kładę.

Całuje Aldonę w czoło.

Zasłona spada. Koniec aktu czwartego.