SCENA IX

Kiejstut, Maria, Jagiełło, Witold, Aldona, Konrad, Halban, Butrym, Prora Bilgen i Zbrojni Dworzanie Jagiełły.

JAGIEŁŁO

do Konrada

Nadchodzisz mi w porę,

Rycerzu. Trudną mam rozstrzygnąć sprawę;

Więc ciebie tutaj na sędziego biorę;

Zrobię, co powiesz.

ALDONA

na stronie

O, bogi łaskawe!

Wy go zsyłacie, aby nas ocalił.

KONRAD

Cóż więc?

JAGIEŁŁO

Na stryja nie będę się żalił;

Choć mnie niejedna spotkała zniewaga,

Lecz Maria, której męża kazał stracić,

Gwałtem na niego kary się domaga;

Całe rycerstwo żąda, by odpłacić

Chociaż więzieniem za ten czyn tak srogi:

A jam bezkarność przyrzekł, żalem zdjęty,

Nie wiedząc nawet, jakie z nich są wrogi

Chciwe mej zguby.

WITOLD

Obłudnik przeklęty!

JAGIEŁŁO

ciągnąc dalej, do Konrada

Ty zatem powiedz, czy swym przyrzeczeniem

Mam się krępować?

ALDONA

do Konrada błagalnie

Ty znasz prawdę całą,

Więc broń!

JAGIEŁŁO

do Konrada

Cóż sądzisz?

KONRAD

po walce wewnętrznej

Ukarać więzieniem.

ALDONA

z najwyższą rozpaczą

Syn przeciw ojcu!

MARIA

do Bilgena i dworzan

Hej, rycerzu, śmiało!

Zabrać ich wszystkich!

Bilgen i zbrojni postępują naprzód.

WITOLD

Nie wyjdę stąd żywcem!

Za broń, Butrymie!

Witold i Butrym wydobywają miecze.

KIEJSTUT

nakazująco

Schowajcie swe miecze!

Butrym chowa swój miecz do pochwy.

WITOLD

nie słuchając rozkazu

Będę się bronił....

Konrad zachodzi mu z tyłu i oręż wytrąca z jego ręki.

Podłym niegodziwcem

Jesteś, Krzyżaku!

ALDONA

Ach, oko człowiecze

Nie oglądało zbrodni tak okropnej!

I to on...

MARIA

do rycerzy

Brać ich! Kiejstut jest roztropny

I wie, że opór krwią zapłacić można.

ALDONA

zasłaniając Kiejstuta

Ja ciebie, ojcze, swą piersią zastawię —

Ja cię wziąć nie dam!

MARIA

odrywając ją gwałtem

Precz stąd!

ALDONA

Ty bezbożna

Zbrojni z Bilgenem otaczają Kiejstuta, Witolda, i Butryma, prowadząc ich ku drzwiom głównym. Aldona wyciąga ręce ku Kiejstutowi.

Ojcze mój, ojcze!

KIEJSTUT

odwracając się

Ja cię błogosławię.

Wychodzą wszyscy prócz Aldony, Konrada i Halbana.