II

W gaiku zielonym

Dziewczę rwie jagody;

Na koniku wronym

Jedzie panicz młody.

I woła z daleka:

«Pokaż inną drogę!

Za wioską jest rzeka,

Przejechać nie mogę;

«Ni mostu żadnego,

Ni brodu4wytropić;

Chciałażbyś młodego

Chłopczyka utopić?»

— «To jedź pan drożyną

Na prawo kurhanu».

— «Bóg zapłać, dziewczyno».

— «Dziękuję waćpanu!»

W las poszła drożyna,

Nie widać młodego;

Westchnęła dziewczyna,

Oj! wiem ja dlaczego.