SCENA VII
Ciż, Zofia
ZOFIA
Drogie cioteczki!
chce ucałować im ręce, ale obydwie wyrywają ręce, z czułości całując ją całą
ROZALIA
Jak się masz, luba Zosiuniu?
EUFROZYNA
Jak się masz, luba Zosiuniu? Ale jak ona blado wygląda...
ROZALIA
Gdzie też siostra widzi bladość? Przeciwnie, wygląda jak jabłuszko!
EUFROZYNA
Może jak pomidor, dla miłej opozycji?
ROZALIA
z przekąsem
A może jak lilia?
EUFROZYNA
Oczęta czerwone jak u królika...
KANIKUŁA
Ależ siostro: przywidzenia! Cokolwiek zakatarzona. Idź, idź, moje dziecko — powiedz Józefowi, niech przyniesie czekoladę i lemoniadę.
Zosia wychodzi
KANIKUŁA
na stronie
A teraz do najważniejszej sprawy przystąpimy.
głośno
Czyby kto mógł przypuścić, żeby burza do czegoś przydać się mogła?
EUFROZYNA
Chyba do zerwania starego dachu.
KANIKUŁA
Otóż z powodu burzy...
GERTRUDA
Nie z powodu burzy, tylko w czasie burzy.
KANIKUŁA
Przepraszam, po burzy trzech nowych konkurentów oświadczyło się o rękę Zosi.
EUFROZYNA
Brat masz widocznie fabrykę do wyrabiania konkurentów...
ROZALIA
Cóż dziwnego? Dziewczyna mająca od nas dwie sukcesje w sperandzie11...
GERTRUDA
Tak! Ale tylko w sperandzie...
EUFROZYNA
Przestrzegam jednak brata jak zwykle. Jeżeli się nie zgodzimy w wyborze...
ROZALIA
Zmażemy zapisy!
KANIKUŁA
Moje siostry! Aż nadto pamiętam o tym, ponieważ już 17 konkurentów na wasze żądanie pochowałem. Prowadzę osobny do tego katalog. W tej chwili mamy trzech nowych kandydatów, których dziś będę mógł osobiście wam przedstawić. Błagam, raz już zdecydujcie, uchwalajcie, bo mi już kością w gardle być ciągle egzekutorem waszych wyroków. Wierzajcie mi, siostry, to ciągłe dawanie koszów jest bardzo przykre!
EUFROZYNA
Prosimy o bliższe określenie konkurentów...
ROZALIA
Szczegółowe.
KANIKUŁA
Siadajcie!
otwiera katalog
Każdy młodzieniec, który u nas bywa, jest szczegółowo w tym katalogu opisany. Są w życiu chwile, że nie tylko matka jako matka, ale i ojciec... nie może bez rozrzewnienia...
wchodzi Józef, wnosząc na tacy lemoniadę i czekoladę
EUFROZYNA
odbierając, kosztuje
Fiii! A to co?
ROZALIA
Ależ tego nie można pić.
GERTRUDA
Co, może niedobre?
EUFROZYNA
Moja lemoniada ma jakiś zapach zabijający!
ROZALIA
A moją czekoladę czuć pomadą topolową.
GERTRUDA
obrażona
Co też siostra mówi... my nie dajemy pomady do czekolady.
KANIKUŁA
który stoi obok Józefa, patrząc na jego wysmarowaną głowę
Ależ do kroćset! To ten bałwan wysmarował sobie głowę pomadą.
JÓZEF
Przecież pan kazał mi posmarować...
KANIKUŁA
Pójdziesz, ty trutniu!...
JÓZEF
wybiegając
Dalibóg!... To skaranie!...
ROZALIA
Prosimy czytać!...
EUFROZYNA
Czekamy.
KANIKUŁA
Nr 7... sędzia, nie, nr 17... pocztmistrz — aha, nr 20... Dionizy Ciepiałowski! Polecam go waszym względom. Wyświadczył on mi niemało grzeczności, nie tai się, iż czynił to w pewnych zamiarach...
GERTRUDA
Wojtuś! Tylko nie nudź!...
KANIKUŁA
Dionizy Ciepiałowski, z dobrej szlacheckiej rodziny, pochodzącej z Pomorza...
GERTRUDA
Prosimy o dowody!
EUFROZYNA
Później, poszukamy w Niesieckim12...
ROZALIA
Ciepiałowski? Aha!... przypominam sobie. Widziałam go na pikniku u poczmistrzowej. Ten z nosem...
KANIKUŁA
Tak jest, z nosem.
ROZALIA
Ależ chciałam powiedzieć z orlim nosem!
GERTRUDA
Ależ przeciwnie, ma nos jak kaczka!
KANIKUŁA
Jesteś stronnicza. Ma lat 30...
GERTRUDA
Lat 34.
KANIKUŁA
Lat 34 i miesięcy dwa!
EUFROZYNA
Będziemy potrzebować metryki chrztu!
ROZALIA
z przekąsem
I może jeszcze daty bierzmowania?
KANIKUŁA
Kapitalista!
GERTRUDA
Pośredniczący w interesach!
KANIKUŁA
Przepraszam, ogłosisz go jeszcze wspólnikiem Mendla, naszego faktora13.
EUFROZYNA
Prosimy dalej!
KANIKUŁA
Pragnie się koniecznie ożenić.
EUFROZYNA
Co, koniecznie? W ogóle?
GERTRUDA
Widocznie z rozpaczy chce to uczynić. Pierwsza miłość zawiodła, a więc pierwsza lepsza, aby się tylko ożenić!
ROZALIA
z zapałem
Pierwsza lepsza! Ma bratowa słuszność!
na stronie
To moja w tym wina, przed kilku laty starał się o moją rękę i dałam mu kosza.
KANIKUŁA
Cóż ma robić? Nie chciała go jedna, próbuje szczęścia u drugiej. I ma słuszność, bo to panny jak zaczną wybierać, przebierać jak Żyd między śliwkami na targu, aż nareszcie kawaler frrru! A panna zostaje starą panną w objęciach kota.
ROZALIA
dotknięta słowami Kanikuły
Brat widocznie mnie wymówki robi, ale nie jestem tak stara...
EUFROZYNA
również wpadając w mowę
Ażeby nas to zmartwiło.
KANIKUŁA
Moje siostry! Nie obrażajcie się! Ale podobno przysłowie mówi: „Uderz w stół nożyce się odezwą”.
ROZALIA
na stronie
Muszę z nim pomówić koniecznie. Gdyby się z Zosią ożenił, byłoby to upokorzeniem dla mnie.
KANIKUŁA
To jedno mogę mu tylko zarzucić, iż moja córka go nie kocha.
GERTRUDA
Ale na tym nic ci nie zależy, ażeby się tylko ożenił.
ROZALIA
na stronie
Doskonała sposobność do sprzeciwienia się temu związkowi.
głośno
Jak to, Zosia go nie kocha i wy chcecie ją za niego wydać? Ależ to byłoby barbarzyństwem!
GERTRUDA
całując Rozalię
Ma siostra słuszność!
ROZALIA
Biedne, nieszczęśliwe dziecię rzucać w objęcia człowieka, którego nie kocha! Nie! Na to nigdy nie pozwolę!
EUFROZYNA
Tak jest! Jeżeli Zosia go nie kocha, lepiej, że nie pójdzie za niego.
GERTRUDA
całując Eufrozynę
Święta prawda!
żywo
Przejdźmy do notariusza Rumbalińskiego...
KANIKUŁA
przegląda
Nr 18. notariusz, lat 48!
GERTRUDA
Lat 38!
KANIKUŁA
Jesteś parcjalna14. Dla zaokrąglenia swojego kapitału poszukuje posagu.
GERTRUDA
Chcesz powiedzieć, że nie szuka serca, młodości i wdzięku, tylko posagu?
KANIKUŁA
Chce...
GERTRUDA
Oczerniasz go! Nie wierzcie mu.
EUFROZYNA
Na młodość nie zważa?
GERTRUDA
Pełen kurtuazji, nonszalancji i trzy tysiące dochodu!
KANIKUŁA
Dochód płynny, ale niestały.
GERTRUDA
Pleciesz nie do rzeczy15.
KANIKUŁA
Dochód zależy od śmiertelności i od cyfry zaciągniętych notarialnie długów.
GERTRUDA
Cóż więcej?
KANIKUŁA
On mi sam oświadczył: „Potrzebuję i szukam posagu”!
GERTRUDA
Tak jest. Ponieważ chciałby otworzyć kancelarię we Lwowie — a tam, jak powiada, mając już ustaloną sławę dobrego notariusza, pozyskałby wziętość... zostałby wybranym na posła do sejmu...
z wzrastającym zapałem
a dalej... dalej... ministrem! Nasza córka byłaby żoną ministra! Ty ojcem ministra... a ja matką ministerialną! Ach!
EUFROZYNA
zamyślona — mówi z rozmarzeniem
Mogłam zostać jego żoną, gdyby nie Pieprzycka, ta stara intrygantka, która nas z notariuszem poróżniła...
KANIKUŁA
Cóż tak siostra się zamyśliła?
EUFROZYNA
Ale nie!
na stronie
Co się odwlekło, jeszcze nie uciekło. Muszę mieszkać we Lwowie!
GERTRUDA
Cóż? Zgadza się siostra na notariusza?
EUFROZYNA
Nie! Notariusz nie może być mężem Zosi! On jej nie kocha, byłaby nieszczęśliwa!
ROZALIA
A mnie proszę zanotować... jestem za notariuszem.
EUFROZYNA
Dla miłej opozycji! Na złość! A mnie proszę zanotować za Dionizym!
KANIKUŁA
Moje siostry! Uspokójcie się!
na stronie
Już mi cierpliwości braknie!
głośno
Pozostaje nam jeszcze Wacław!... Nr... 19... bezpłatny praktykant... ubogi!
EUFROZYNA, GERTRUDA, ROZALIA
razem
Nad tym przechodzimy do porządku!
KANIKUŁA
Zosia go kocha — może byśmy się nad tym zastanowili.
GERTRUDA
Jako matka czuwająca nad przyszłością Zosi sprzeciwiam się temu! Ubóstwo męża zabija miłość!
EUFROZYNA, ROZALIA
razem
Nad praktykantem do porządku!
KANIKUŁA
z gniewem
Więc znów mam spełnić misję dania trzech koszów? To już nad moje siły!
JÓZEF
wchodzi
Pan Dionizy.
KANIKUŁA
Proś!
Józef wychodzi
GERTRUDA
Wojtuś, proszę cię, daj mu prędko odprawę!
KANIKUŁA
Nie jestem twoją maszyną.