Przedmowa
Ogólna charakterystyka powstania 1863 to jedna z najpiękniejszych, a niestety i ostatnich prac męża, który był niezawodnie najwierniejszym przedstawicielem tego wielkiego narodowego ruchu i jego idei.
Oddać tę pracę w ręce szerokich kół patriotów to uczcić godnie dzieło, którego dwudziestą piątą rocznicę święcimy.
A dla uzupełnienia tego aktu narodowego pietyzmu1 uważamy za konieczne przypomnieć kilka szczegółów z życia i kilka rysów charakteru śp. Agatona Gillera. Niech młode pokolenie wie, jacy mężowie przewodzili walce narodu o niepodległość w 1863 roku.
Śp. Agaton urodził się w czasie powstania listopadowego (10 stycznia 1831 roku) z matki Franciszki ze Szpadkowskich i ojca Jana Kantego Gillera, żołnierza napoleońskiego, a następnie burmistrza w Opatówku2. Nauki rozpoczęte w mieście rodzinnym kończył w Gimnazjum Kazimierzowskim w Warszawie.
W osiemnastym roku swego życia składa pierwszą ofiarę poświęcenia się sprawie narodowej. Udając się bowiem do Legionu Polskiego na Węgrzech3 w 1849, został na granicy przez Prusaków przytrzymany i osadzony w więzieniu w Raciborzu, gdzie przesiedział dziewięć miesięcy, to jest do ukończenia kampanii węgierskiej4. Po uwolnieniu przebywał czas jakiś w Poznańskiem jako prywatny nauczyciel. Następnie udał się do Krakowa, ażeby uczęszczać na wykłady uniwersyteckie, skąd znów jako domowy nauczyciel przeniósł się do Pieniak.
Śledzony od dłuższego czasu przez nieprzyjazne rządy z powodu prac jego, ogłaszanych mianowicie w pismach poznańskich, w których propagował prawo Polski do bytu niepodległego, został tu aresztowany, a po sześciomiesięcznym więzieniu i badaniu we Lwowie wydano go Moskalom w Tomaszowie w 1853 roku.
W Cytadeli Warszawskiej5 przesiedział rok cały, po czym został skazany jako prosty żołnierz do Batalionów Wschodniej Syberii za Bajkał, dokąd okuty w kajdany przez osiemnaście miesięcy pędzony był piechotą.
Dzieje tej deportacji to straszny obraz caryzmu6. Wczytuj się weń, młodzieży, a poznasz, w jakim ogniu pokus i katuszy hartowały się dusze tych, których Bóg powołał na przewodników męczeńskiego narodu!
W 1858 roku, uwolniony z batalionu, pozostawiony został na osiedleniu w Syberii, gdzie utrzymywał się jako nauczyciel, miał nawet swą szkołę.
Zetknięcie się tu z reprezentantami prawie wszystkich powstań i związków od 1825 nie mogło zostać bez wielkiego wpływu na dalszy tok życia i prac śp. Agatona.
Oddany ciągle myślą i sercem Polsce, zbierał materiały do dziejów jej martyrologii, czuł to bowiem i rozumiał, że dokładniejszych i wierniejszych wiadomości do tej epoki nigdzie indziej by zebrać nie mógł.
Wpływ też jego na współwygnańców z dniem każdym rósł i stawał się zbawienny. A kto wie, jakim urokiem otoczeni byli wygnańcy syberyjscy w kraju, ten pojmie łatwo, jakiego znaczenia i wpływu był powrót tego męża i towarzyszów jego do kraju w 1860 roku. Najlepszą tego miarą jest fakt, iż pierwsza tajna odezwa wydana w 1861 roku, zawierająca program narodowego ruchu i walki moralnej z najazdem, a będąca wyrazem ówczesnych kół patriotycznych i z ich współudziałem wydana, wyszła spod pióra śp. Agatona. Nosi ona tytuł Posłanie do wszystkich rodaków na ziemi polskiej, a podpisana: „Mieszkańcy Warszawy”. Jego też pióra były głośne w owym czasie korespondencje z Warszawy do „Czasu”7, które, jak powszechnie wiadomo, wielki wpływ wywierały na umysły, a po części i na sam tok wypadków. Cały plan tajemnej organizacji spiskowej, z tajemnym rządem na czele był również owocem jego pracy i namysłu. Nie poprzestawał jednak na tym i uznając wielką doniosłość pracy nad ludem mimo tak gorących czasów, umiał się zdobyć na spokój i był redaktorem „Czytelni Niedzielnej”8, którą od 1861 do czerwca 1863 prowadził.
Jak pomienione9 koła, których wyrazem było Posłanie, tak i śp. Agaton był przeciwny przedwczesnemu powstaniu, niemniej wszelkim gwałtownym środkom. Tego kierunku bronił w Komitecie Centralnym10, którego był członkiem. Jego też wnioskiem była tak zwana dyslokacja, za pomocą której chciano zapobiec brance11. Gdy sprawy zaczęły przybierać inny obrót, ustąpił z komitetu. Nie na długo wszakże. Skoro bowiem powstanie wybuchło, wstąpił na powrót do Rządu, by całą siłą popierać walkę, do której wróg zmusił naród.
Śp. Agaton był członkiem Rządu Narodowego12 do końca maja 1863.
Najważniejsze ustawy i odezwy w pierwszych miesiącach powstania (oprócz manifestu z 22 stycznia13) wyszły spod jego pióra. Był jednocześnie głównym współpracownikiem „Strażnicy”14, organu Rządu Narodowego, redaktorem „Ruchu”15 i „Wiadomości z Pola Bitwy”16.
Od lipca czynny był na prowincji. W grudniu Agaton zmuszony był wyjechać za granicę.
Jakie było działanie jego na emigracji, a następnie w kraju, bliżej rozwijać tu nie będziemy. Będzie to przedmiotem szczegółowego studium. Nie zamierzamy też roztrząsać, a nawet wymieniać prac jego literackich, historycznych i publicystycznych, z których całą bibliotekę stworzyć by można. Powiemy tylko, iż nie było żadnej donioślejszej sprawy narodowej, w której by ważnego udziału nie brał lub jej nie inicjował. Był on niejako ogniskiem, wokoło którego skupiały się wszystkie gorętsze i zacne serca patriotyczne. W rękach swych trzymał on nici nieustającego stosunku patriotów wszystkich dzielnic Polski i wszystkich zakątków świata, gdzie los rodaków naszych zagnał.
Idea prawa do państwowego, niepodległego bytu Polski, idea dziejowego jej posłannictwa i nierozerwalnej całości w żadnym sercu może silniej, tak żywo i tak wiernie się nie odbiła, jak w sercu śp. Agatona. W niej i dla niej on żył tylko.
Wszelkie też kierunki kosmopolityczne, czy to socjalne, czy pseudoreligijne, wszelkie odcienie polityczne zatracające poczucie prawa do bytu niepodległego, rozwijające upokarzający serwilizm17 i gaszące ducha w narodzie — wszelkie kierunki antyreligijne miały w nim nieprzejednanego wroga.
„Bóg i Ojczyzna” było hasłem jego żywota.
Poświęcony sprawie i zawsze na usługach drugich, sam dla siebie nigdy nic nie żądał i nie wymagał. Ostatnim kęsem chleba dzielił się z biedniejszym.
To oddanie się ciągłe sprawie i usługom dla drugich było nawet powodem, iż tego, co sobie postawił za cel swej fachowej pracy jako historyk, nie był w stanie dokończyć18. Materiały wszakże bogate i prace nagromadzone do dziejów ostatniego powstania nie będą zmarnowane. Oddane w odpowiednie ręce będą zużytkowane w duchu jego prac i kierunków.
Jak w pracy swej narodowej umiał stosować się do czasu i warunków, w których żyjemy, jak umiał wyszukiwać odpowiednie im środki działania, najlepiej świadczy idea skarbu narodowego, dla której ostatnie chwile swego żywota poświęcił. Bliżej rozwinął ją w znakomitej swej pracy pod nazwą Wieczory Wielkopolanina, wywołanej ostatnią eksterminacyjną polityką Żelaznego Kanclerza19, a będącą zdrowym i żywotnym programem prac narodowych na chwilę dzisiejszą. Urzeczywistnienie jej byłoby najodpowiedniejszym, a zarazem najwspanialszym pomnikiem, na jaki sobie zasłużył ten wielki patriota.
Śp. Agaton Giller umarł w Stanisławowie20 dnia 18 lipca 1887, na łonie rodziny, i tam został pochowany.
Pogrzeb jego sprawiony kosztem miasta, w którym wzięli udział z całego kraju wszyscy wierzący w zwycięstwo idei, dla której życie całe poświęcił Agaton Giller, był należnym uczczeniem cnót i zasług nieboszczyka.
Oby w młodym pokoleniu znalazł jak najwięcej naśladowców!