44. Perseusz
Królowi argiwskiemu102 Akrizjosowi przepowiedziała wyrocznia, że własny wnuk pozbawi go życia i tronu. Król miał córkę jedynaczkę, imieniem Danae. Aby więc zapobiec spełnieniu się wyroczni, kazał Akrizjos wybudować wieżę ze spiżu i w niej zamknął swą córkę. Ale moc bogów jest silniejsza od ludzkiej. Opowiadano, że sam Zeus w postaci złotego deszczu dostał się do wnętrza spiżowego więzienia i zawarł związek małżeński z królewną. Synem Danae i Zeusa miał być Perseusz. Kiedy przyszedł na świat, okrutny Akrizjos kazał matkę z dziecięciem zamknąć w skrzyni i rzucić na fale wzburzonego morza. Ale nimfy morskie, zdjęte litością, otoczyły opieką nieszczęsne ofiary i skierowały skrzynię ku pewnej wyspie, której król, zajęty właśnie łowieniem ryb, spostrzegł ją miotaną falami. W ten sposób Danae z dziecięciem została ocalona i zaznała u króla gościnnego przyjęcia.
Perseusz wyrastał na młodzieńca wielkiej siły i bohaterskiego umysłu. Pragnąc sławy i rwąc się do wielkich czynów, wybrał się na wyprawę w celu pozyskania głowy Meduzy, a zadanie to było tym trudniejsze, że nie znał drogi, którą mógłby się dostać do siedziby tego potwora.
Hermes i Atena, którym się to śmiałe przedsięwzięcie nadzwyczaj podobało, przybyli młodzieńcowi z pomocą i pouczyli go, że gdzieś daleko na krańcach Zachodu znajduje się ścieżka, którą zajdzie do Meduzy. Tam, rzekli bogowie, mieszkają straszne Graje, a jeszcze dalej Gorgony i Meduza.
Wybrawszy drogę według wskazówek bogów, Perseusz przybył do miejsca, gdzie mieszkały trzy Graje. Siostry te miały postać łabędzi, lecz bardzo brzydkie głowy ludzkie o siwych włosach; wszystkie trzy razem posiadały tylko jedno oko i jeden ząb, których tylko mogły używać na przemian. Spały właśnie, gdy Perseusz do nich zaszedł; korzystając więc z pomyślnej sposobności, zabrał im jedyne oko i ząb. Przebudziwszy się, potworne siostry spostrzegły z niemałym przerażeniem, że żadna z nich nie ma ani oka, ani zęba. Perseusz oświadczył wtedy, że zwróci im oko i ząb tylko wtedy, jeśli wskażą mu dalszą drogę. Chcąc nie chcąc, musiały spełnić jego żądanie.
Słuchając rady Graj, bohater przybył do nimf mieszkających z dala od wszystkich bogów i ludzi, w pustym ustroniu. Od nich otrzymał cenne podarunki: skrzydlate sandały, za pomocą których mógł unosić się w powietrzu, hełm, który czynił go niewidzialnym, i torbę. Atena darowała mu lśniącą jak zwierciadło tarczę, a Hermes diamentowy sierp.
Przypasawszy skrzydlate sandały, Perseusz wzniósł się w górę i zaleciał na wybrzeże Okeanosu, gdzie mieszkały Gorgony. Gorgony miały ciało okryte smoczymi łuskami, u nóg złote skrzydła, ręce z żelaza, na głowach węże zamiast włosów, a w ustach kły dzika. Kto spoglądnął im w twarz, w tej samej chwili zamieniał się w kamień. Dwie Gorgony były nieśmiertelne, tylko trzecia z nich, imieniem Meduza, mogła ulec śmierci; jej właśnie głowy pożądał Perseusz.
I Gorgony spały, kiedy bohater przybył do nich, unosząc się w powietrzu na rumaku, niewidzialny dzięki hełmowi, który miał na głowie. Lekko i ostrożnie zniżając się ku trzem siostrom, Perseusz obracał zręcznie tarczę, żeby zobaczyć w niej Gorgony i poznać ze znamion103, podanych mu przez bogów, która z nich jest Meduzą. W twarz zaś wprost spojrzeć im nie mógł, aby nie zamienić się w kamień. Wkrótce też poznał, która jest śmiertelną Meduzą. Nie namyślając się długo i patrząc ciągle w zwierciadlaną tarczę, pochwycił Meduzę za gadziny zwisające z jej głowy i jednym zamachem sierpa odciął potworny łeb. Z tułowia Meduzy wyskoczył wtedy Pegaz, skrzydlaty koń, i zniknął w obłokach.
Perseusz nie spojrzał ani razu na uciętą głowę, schował ją do torby i oddalił się czym prędzej. Daremnie ścigały go siostry Meduzy: bohater, wzlatując w powietrze, ocalił się przy pomocy cudownego hełmu. Ale wichry porwały go, kiedy znalazł się nad piaszczystą pustynią Afryki, i miotały nim to w tę, to w tamtą stronę. Z kropli, ściekających wtedy z głowy Meduzy, miały powstać węże, których pełna jest owa pustynia. Wiatry zagnały Perseusza dalej na zachód, do nieznanej krainy, której król posiadał gaj z drzewami o szczerozłotych owocach. Obawiając się o te skarby, król odmówił prośbie Perseusza, aby wolno mu było spocząć w pałacu. Wtedy Perseusz zawrzał gniewem:
— Skoro ty nic nie chcesz mi dać — rzekł — to ja ci dam podarunek.
Wydobył z torby głowę Meduzy i odwróciwszy się, trzymał ją tak, aby niegościnny król spojrzał na nią. W tej chwili królowi zaczęły sztywnieć członki i zamienił się w martwy głaz.
Podążając dalej, pewnego dnia Perseusz usłyszał szlochanie i jęki i zobaczył dziewicę przecudnej urody, przykutą do nadmorskiej skały, a obok niej potwora, unoszącego się na falach, który już otwierał paszczę, aby ją pochłonąć. Nieszczęśliwą dziewicą była królewna Andromeda. Jej matka ośmieliła się porównać swoją piękność z pięknością nimf morskich, a one, dotknięte do żywego zarozumiałością śmiertelnej kobiety, zesłały na kraj tego potwora, który pochłonął już wiele ofiar. Przerażeni mieszkańcy udali się po ratunek do wyroczni. Poradziła im, aby dla przebłagania obrażonych nimf ofiarowali królewnę Andromedę na pastwę potwora. A teraz właśnie, w chwili najwyższego niebezpieczeństwa, zjawiła się niespodziewana, prawdziwie cudowna pomoc. Nadleciał Perseusz, a spostrzegłszy piękną dziewicę i strasznego potwora grożącego jej życiu, w mgnieniu oka spadł z wysokości na ziemię i po zaciętej walce pokonał go. Oswobodzona Andromeda oddała swą rękę mężnemu wybawicielowi.
(Ryc. 39, marmurowa płaskorzeźba w Muzeum Kapitolińskim w Rzymie, przedstawia Perseusza i Andromedę. Perseusz, mający jak Hermes skrzydła na głowie, pokonał już potwora, który co prawda jest nieco za mały i nie tak strasznie wygląda. Leży on u stóp skały, a oswobodzona Andromeda zstępuje z niej przy pomocy dzielnego bohatera).
Właśnie odbywała się w pałacu królewskim uczta weselna, kiedy pewien królewicz, który już dawniej starał się o rękę Andromedy, wpadł do sali z wielkim pocztem zbrojnych. Łatwo sobie wyobrazić przerażenie gości weselnych, nieprzygotowanych wcale na taką niespodziankę. Jednak pan młody nie stracił odwagi, bronił się bohatersko i napastników jednego po drugim rozciągał na ziemi. Dopiero gdy wobec ich ogromnej przewagi trzeba było już zwątpić o zwycięstwie, uciekł się Perseusz do cudownego środka, który miał zawsze przy sobie. Donośnym głosem wezwał wszystkich gości weselnych, żeby odwrócili od niego wzrok, sam też się odwrócił, potem wyjął głowę Meduzy z torby i skierował ją ku nieproszonym natrętom, którzy też w mgnieniu oka skamienieli.
W towarzystwie małżonki powrócił teraz Perseusz do swej matki Danae i zastał ją przy życiu i w zdrowiu. Wkrótce potem dowiedział się, że jego dziadek Akrizjos został pozbawiony tronu i wygnany z kraju. Chociaż Akrizjos z córką i wnukiem postąpił niemiłosiernie, Perseusz nie tylko nie ucieszył się z jego upadku, lecz nawet sam pośpieszył mu z pomocą i przywrócił mu tron królewski.
Jednak niebawem nieszczęśliwy traf stał się powodem, że dusza Perseusza pogrążyła się w głębokiej żałobie. Pewnego dnia odbywały się igrzyska, a ciśnięty ręką Perseusza dysk uderzył przypadkiem w skroń dziadka i zabił go na miejscu.
Odtąd Perseusz spędzał dni w smutku i żałobie, gdyż chociaż niewinny, uważał się za zabójcę dziadka. Nieznośne mu się stało miejsce dotychczasowego pobytu i przeniósł się do nowego miasta, które sam założył. I tam jednak nie zaznał spokoju. Głowę Meduzy darował Atenie, która odtąd nosi ją na swej tarczy albo na pancerzu, na piersiach.