SCENA DRUGA

CIŻ — ANNA.

MAŁGORZATA

Zmęczona byłaś, moja biedna Anno?

ANNA

Trochę, proszę pani...

MAŁGORZATA

Otwórz okno i wpuść nieco światła... Wstanę...

ANNA

Otwierając okno i wyglądając na ulicę.

Proszę pani, doktor idzie.

MAŁGORZATA

Poczciwy doktor! Zawsze ode mnie zaczyna swoje wizyty... Gastonie, otwórz drzwi, kiedy będziesz wychodził... Anno, pomóż mi wstać!

ANNA

Ale proszę pani...

MAŁGORZATA

Ja chcę!

GASTON

Do zobaczenia!

Wychodzi.

MAŁGORZATA

Do zobaczenia!

Podnosi się i opada, wreszcie podtrzymywana przez Annę idzie do kanapy, doktor wchodzi na czas, aby ją posadzić.