SCENA PIĄTA

PRUDENCJAMAŁGORZATA

MAŁGORZATA

Sama.

Trzeba być spokojną, trzeba, aby wierzył w to nadal... Czy będę miała siłę dotrzymać danej obietnicy?... Boże, spraw, aby mną gardził i nienawidził mnie, skoro to jest jedyny sposób uniknięcia nieszczęścia! Oto on!